Kadra ciężarowców trenuje w spalskim COS-ie

Kadra Polski kobiet i mężczyzn w podnoszeniu ciężarów przygotowująca się do startu w mistrzostwach świata we Wrocławiu (20-27 października) trenuje na zgrupowaniu w ośrodku COS w Spale.

Jak poinformowali obaj trenerzy - kobiet Waldemar Ostapski i mężczyzn Jacek Chruściewicz, obóz przebiega bez zakłóceń, zarówno w przypadku pań jak i panów realizowany jest program przygotowań, jaki oba szkoleniowcy przygotowali wiosną.

Reklama

"Gdy byliśmy na obozie przed kwietniowymi mistrzostwami Europy, trapiła nas plaga kontuzji. Teraz - odpukać w niemalowane - zawodnicy nie mają żadnych większych problemów zdrowotnych, oby taki stan udało się utrzymać do startu w mistrzostwach" - powiedział PAP trener kadry mężczyzn.

Szkoleniowiec dodał, że drobne urazy się oczywiście zdarzają, ale w tym sporcie to jest normalne, ciężarowcy to silni mężczyźni, drobiazgami się nie przejmują.

"Martwić się trzeba dopiero wtedy, gdy człowiek budzi się rano i... nic go nie boli. Ja - na szczęście - nie mam żadnych dolegliwości, trenuję po dość długiej przerwie spowodowanej sprawami rodzinnymi i na nic nie narzekam. Zdaję sobie jednak sprawę, że po kilku miesiącach nie jestem w optymalnej formie, dlatego o medal we Wrocławiu może być bardzo trudno. Ale w sporcie wszystko jest przecież możliwe, przed wyjazdem na igrzyska do Londynu w 2012 roku też nikt nie dawał mi większych szans medalowych" - powiedział PAP brązowy medalista olimpijski w kategorii 105 kg Bartłomiej Bonk.

Na piątek trener Chruściewicz zaplanował decydujący, ostatni sprawdzian kadry w ciężkich kategoriach, który pokaże, kto jest w najlepszej dyspozycji i zasłużył na nominację do reprezentacji.

"Program przygotowań kobiecej kadry realizujemy bez problemów, dziewczyny są już w wysokiej formie, liczę na niezły start z wynikami lepszymi od rekordów życiowych" - powiedział Ostapski.

Choć mistrzostwa zaczynają się już w niedzielę 20 października, to jednak większość polskich zawodników pojedzie do Wrocławia później.

"Ja startuję ostatniego dnia turnieju w niedzielę, do Wrocławia pojadę dopiero dwa dni wcześniej. Cały czas będę szlifował formę w Spale. Tu jest spokojnie, człowiek pracuje bez stresu, na luzie. To jest lepsze niż przeglądanie list zgłoszeń ze wstępnie podanymi przez trenerów pierwszymi podejściami. Stres nie jest dobrym lekarstwem na bolące stawy i mięśnie po ponad dwudziestu latach spędzonych na pomoście" - przyznał w rozmowie z PAP były mistrz świata w 105 kg Marcin Dołęga.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje