MŚ w snookerze. Filipiak i Stefanów poznali rywali. Kręta droga do Crucible Theatre

W poniedziałek rozlosowana została drabinka kwalifikacji mistrzostw świata w snookerze. Kacper Filipiak i Adam Stefanów trafili odpowiednio na 41. w światowym rankingu Bena Woollastona i 39. Gary'ego Wilsona. Mogli wylosować lepiej, ale na pewno nie będą chłopcami do bicia. Żeby zakwalifikować się do głównej drabinki, trzeba wygrać trzy mecze.

Kwalifikacje rozgrywane są w English Institute of Sport, rzut beretem od Crucible Theatre, gdzie odbędą się mistrzostwa świata. Żaden z Polaków do tej pory nie miał okazji wystąpić w świątyni snookera.

Reklama

W tym roku w Sheffield mamy mocną reprezentację, choć trzeba pamiętać, że w przeciwieństwie do angielskich snookerzystów obaj Polacy nie są zawodowcami. Nie mają miejsca w main tourze, a do kwalifikacji dostali się dzięki znakomitemu występowi w amatorskich mistrzostwach świata rozgrywanych pod flagą World Snooker Federation. Na Malcie Stefanów został wicemistrzem, natomiast Filipiak odpadł w półfinale, przegrywając o włos z późniejszym triumfatorem Luo Honghao.

- Przed losowaniem faktycznie można było mówić, że ciut większym faworytem jest Stefanów. Doszedł do finału mistrzostw świata, na Malcie czuł się świetnie. Ale to losowanie miał trochę pechowe - mówi komentator snookera w Eurosporcie Michał Ebert.

Gary Wilson przyjechał do Sheffield po udanym China Open, gdzie doszedł do 1/8 finału. Jego najlepszym wynikiem w tym roku jest półfinał Welsh Open.

- To drugi dobry sezon Wilsona z rzędu. Wygranie tego pojedynku byłoby dla Stefanowa supersukcesem. Ale Adam ma dobre podejście, chce się pokazać, potraktować to jako dobrą przygodę. Może to zadziałać na jego korzyść - ocenia Ebert.

Teoretycznie łatwiejszego rywala na początek kwalifikacji ma drugi z Polaków, który wpada na Bena Woollastona. - Kacper ma spore szanse, nawet 50 na 50. We wspomnianych mistrzostwach świata przegrał finał o włos. Chińczyk miał farta - przypomina komentator Eurosportu. - Pamiętajmy też o tym, że Woollaston nie jest dobry taktycznie, natomiast Kacper umie zagrać "ścianę", może zaskoczyć nawet zawodowców. Ze względu na swój defensywny styl Filipiak może sprawić niespodziankę - trzyma kciuki Michał Ebert. Dodatkowym wyzwaniem dla obu Polaków może być długość meczów. Począwszy od 1. rundy kwalifikacji gra się bowiem aż do 10 wygranych partii.

Jeśli Filipiak przezwycięży te wszystkie trudności i przejdzie Woollastona, w 2. rundzie spotka się ze Stuartem Carringtonem lub Nigelem Bondem. - Widzę Kacpra nawet w 3. rundzie - przekonuje Ebert. Stefanowa ewentualnie czeka lepszy z pary Thepchaiya Un-Nooh - Alexander Ursenbacher.

Polscy snookerzyści reprezentują diametralnie różną postawę. Żeby lepiej się przygotować, Stefanów od paru dni jest już na miejscu i trenuje w miejscowej akademii. Z kolei Filipiak podejdzie do kwalifikacji praktycznie z marszu. Trenuje w Warszawie, a do Sheffield poleci w ostatniej chwili.

Dodatkowym smaczkiem jest to, że dla Adama Stefanowa ma to być ostatni występ w karierze. Uznawany za najlepszego zawodnika w Polsce 24-latek z Zielonej Góry zapowiedział, że wycofa się ze sportu, jeśli na Malcie nie zdobędzie tytułu amatorskiego mistrza świata. Był drugi...

Kwalifikacje mistrzostw świata od środy na żywo w Eurosport Playerze.

Dowiedz się więcej na temat: Adam Stefanów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje