MŚ w snookerze na start! Jimmy White: Crucible Theatre to klaustrofobiczne miejsce

W sobotę o godzinie 11 startują mistrzostwa świata w snookerze. Na pierwszy ogień w Crucible Theatre idzie obrońca tytułu Mark Selby, który zmierzy się z Joe Perrym. Legenda dyscypliny Jimmy White w rozmowie z eurosport.interia.pl faworyta numer 1 do mistrzostwa świata upatruje w kim innym.

Selby ma na koncie już trzy tytuły, w tym udaną obronę mistrzostwa w zeszłym roku. Nie gra porywającego snookera, ale jest do bólu skuteczny. W czym tkwi jego sukces?

Reklama

Jimmy White: Poświęcenie, miłość do gry. Przy stole to prawdziwa bestia. Nikt nie ma takiej woli zwycięstwa jak on. Selby to dla mnie drugi kandydat do tytułu mistrza świata. Pierwszym jest Ronnie O'Sullivan, ponieważ w tym sezonie prezentuje się równiej. Mam nadzieję, że zobaczę ich pojedynek w finale. Wierzę, że to będzie dobry mecz, a tytuł zgarnie Ronnie.

O'Sullivan w tym sezonie wygrał już pięć turniejów rankingowych. W Crucible Theatre może więc zdobyć i szósty tytuł mistrza świata i rekordowy szósty tytuł w sezonie, co do tej pory nikomu się nie udało. Rzeczywiście nie ma na niego mocnych?

- Jego forma w tej chwili jest znakomita. Może się nie znaleźć nikt, kto go pokona.

W tym roku w mistrzostwach świata mieliśmy polski akcent. W 1. rundzie kwalifikacji Adam Stefanów sensacyjnie pokonał Gary'ego Wilsona.

- Oczywiście, że o tym słyszałem.

Stefanów został pierwszym Polakiem, który wygrał mecz w mistrzostwach świata w snookerze, ale po tym jak odpadł w kolejnej rundzie, w wieku 24 lat zakończył karierę...

- Przykro to słyszeć, ale mam nadzieję, że jego sukces zmotywuje kolejnych zawodników w Polsce. Nie ma innej drogi, trzeba się przeprowadzić do Sheffield i tam w akademii trenować z najlepszymi zawodnikami na świecie. Trzymam kciuki, żeby pojawili się kolejni zawodnicy z Polski.

Kwalifikacje rozgrywane były w Angielskim Instytucie Sportu, natomiast właściwa część mistrzostw świata już w legendarnym Crucible Theatre. Pan zna je jak mało kto, sześciokrotnie grał pan w finale mistrzostw świata. Co sprawia, że to miejsce jest tak wyjątkowe?

- To miejsce stworzone do gry w snookera. Kiedy po dwóch rundach kurtyna idzie w górę i zostaje jeden stół, wygląda to tak, jakby Crucible Theatre zostało zbudowane wokół tego stołu. Jest perfekcyjnie.

A co z głosami, że Crucible trąci myszką i mistrzostwa należałoby rozgrywać w bardziej godnym miejscu?

- Ale to najlepsze miejsce w historii. Ludzie, którzy narzekają na to miejsce, nie mieli okazji wystąpić w Crucible, kiedy stoi tam jeden stół. Nie doświadczyli tego. Kiedy zostaje jeden stół, cały Theatre jest dla ciebie. Na trybunach ludzie po sam dach. Tysiąc osób. Słychać każdy szept, każdy szmer. To coś wspaniałego. Gdyby to ode mnie zależało, zostawiłbym tam mistrzostwa na kolejne 25 lat.

Da się z czymś porównać magię Crucible Theatre?

- To bardzo klaustrofobiczne miejsce. Zaplecze jest bardzo małe. Są tylko cztery małe szatnie, w korytarzach ludzie wpadają na siebie. Ale właśnie to jest najlepsze w tym wszystkim. To najlepszy turniej. Każdy uwielbia grać w Crucible. Każdy powinien tam przyjść, żeby poczuć tę atmosferę. Dopiero wtedy się rozumie, czym tak naprawdę jest snooker.

Mistrzostwa świata w snookerze od 21 kwietnia do 7 maja na żywo w Eurosporcie 1, Eurosporcie 2 i Eurosport Playerze

Dowiedz się więcej na temat: Ronnie O'Sullivan | Mark Selby

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje