Snooker. Szesnastu wspaniałych w londyńskim Masters

Najlepsi snookerzyści świata tylko raz w sezonie rywalizują w stolicy Wielkiej Brytanii – przed nami londyński Masters, jeden z trzech najważniejszych turniejów w snookerowym kalendarzu. Czy Ronnie O’Sullivan znów obroni tytuł w Alexandra Palace? Odpowiedź na to pytanie poznamy już w nadchodzącym tygodniu.

Dafabet Masters, choć to turniej nierankingowy, należy do najbardziej prestiżowych i najbardziej wyczekiwanych. Rozgrywany jest w całości na tylko jednym stole, z udziałem szesnastki najlepszych zawodników w rankingu. Wraz z mistrzostwami świata i UK Championship tworzy tzw. „potrójną koronę”, zdobycz, o której marzy każdy zawodnik. Tych, którym udało się ją wywalczyć w ciągu jednego sezonu jest niewielu. W tym roku szansę na koronę ma Ronnie O’Sullivan, zwycięzca UK Championship. Charyzmatyczny Anglik w Londynie będzie bronił tytułu po raz drugi z rzędu, do tego ma szansę na pobicie swojego własnego rekordu – jako jedyny ma na koncie już siedem zwycięstw w Mastersie. Jak zwykle trudno ocenić w jakiej formie jest O’Sullivan, a sam zawodnik w mediach społecznościowych na pytanie o swoje szanse w Mastersie odpowiedział, że jeśli będzie w dobrym humorze, obronę tytułu ma w kieszeni. Jako pierwszy na jego drodze stanie Marco Fu, którego rok temu odprawił w półfinale, a ich spotkanie pierwszej rundy obejrzymy we wtorek, 16 stycznia, o 14:00.

Reklama

Turniej otworzy spotkanie Marka Selby’ego z Markiem Williamsem. Selby w tym sezonie zaliczył sporą wpadkę w UK Championship – już w drugiej rundzie przegrał ze znacznie niżej notowanym Scottem Donaldsonem. Światowy numer jeden nie zagrał w Scottish Open, ale już kwalifikacje do German Masters przeszedł bez problemów, a ostatnio zwyciężył w grupie 2 w Championship League. Wydaje się zatem, że wraca do najwyższej formy, ale spotkanie z bardzo dobrze grającym w tym sezonie Williamsem będzie najlepszym sprawdzianem jego dyspozycji – do tej pory w bezpośrednich pojedynkach panowie idą łeb w łeb – 15 spotkań wygrał Anglik, 15 Walijczyk.

Dobrą formę odzyskał także Shaun Murphy. Choć wciąż brakuje mu stabilności, mistrz świata z 2005 roku ma już na koncie 4 finały w tym sezonie, w tym zwycięstwo w Champion of Champions, i to z O’Sullivanem. Jego pierwszym rywalem w Alexandra Palace będzie w środę Ali Carter.



Tego samego dnia do walki o swój trzeci tytuł w The Masters przystąpi John Higgins, który w imprezie wystąpi po raz 24 z rzędu. Los po raz kolejny w tym sezonie skojarzył go z innym Szkotem, Anthonym McGillem, debiutującym w londyńskim turnieju. Czterokrotny mistrz świata ostatnio wyjątkowo onieśmiela młodszego kolegę, który przyznaje, że Higgins to jego bohater z dzieciństwa – McGill nie potrafi w tym sezonie znaleźć sposobu na pokonanie paraliżującego szacunku do szkockiej legendy, choć w przeszłości wygrywał już z Higginsem.

Drugim debiutantem w turnieju Masters będzie Luca Brecel. W pierwszym meczu Belg zmierzy się z Markiem Allenem i jedyne czego możemy być pewni w tym pojedynku to znakomite tempo i niewiele gry defensywnej.

Po dziewięciu latach do gry w Londynie wraca Ryan Day – poprzedni Masters, w którym oglądaliśmy Walijczyka, rozgrywano jeszcze w Wembley Arena, dlatego dla Daya będzie to pierwszy raz w Alexandra Palace. W pierwszej rundzie zagra z Dingiem Junhuiem, który niemiłosiernie męczy się w tym sezonie, i choć jest zdecydowanie bardziej utytułowany, nie będzie faworytem tego starcia.

Oprócz Dinga Chiny w Mastersie reprezentuje Liang Wenbo, który na początek zmierzy się z Juddem Trumpem, zmagającym się w tym sezonie przede wszystkim z własnągłową.

Ostatnią parę tworzą często niedoceniany Barry Hawkins i dobrze znany publiczności The World Games we Wrocławiu Kyren Wilson. Uwagę przed Mastersem zwraca nie tylko szesnastka najlepszych, którzy w „Ally Pally” zagrają, ale także wielcy nieobecni, na czele z Neilem Robertsonem. Australijczyka zabraknie w turnieju po raz pierwszy od 2006 roku, i choć po zwycięstwie w Glasgow awansował na 15. miejsce w rankingu, to nie zdążył wskoczyć do szesnastki w terminie kwalifikacji. W Londynie nie zobaczymy także m.in. Stuarta Binghama, który jest zawieszony dyscyplinarnie za branie udziału w zakładach bukmacherskich.

Masters startuje w niedzielę, 14 stycznia, a tydzień później poznamy szczęśliwego zwycięzcę, który zainkasuje 200 tysięcy funtów i podniesie trofeum Paula Huntera.

Monika Sułkowska

Monika Sułkowska

Dowiedz się więcej na temat: snooker | Ronnie O'Sullivan

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje