Cracovia - Górnik Łęczna 2-1 w 8. kolejce Ekstraklasy

Cracovia pokonała Górnika Łęczna w 8. kolejce Ekstraklasy. "Pasy" szybko straciły gola, ale mimo to potrafiły strzelić dwie bramki i trzy punkty zostały w Krakowie. Trener gości, Jurij Szatałow to były szkoleniowiec Cracovii, którą prowadził w sezonie 2010-2011.

Górnik błyskawicznie zdobył gola. Już w czwartej minucie defensywa Cracovii popełniła szereg błędów. Patrick Mraz dośrodkował z lewej strony, Fedor Czernych wyprzedził Pawła Jaroszyńskiego i z bliska wpakował piłkę do siatki.

Reklama

W 12. minucie Damian Dąbrowski uderzył na bramkę gospodarzy, ale Sergiusz Prusak zdołał zatrzymać ten strzał.

W 39. minucie Dawid Nowak znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Górnika, ale sędzia odgwizdał spalonego.

Chwilę później Miroslav Bożok otrzymał świetne podanie na lewą stronę pola karnego, jednak uderzył obok słupka.

Tuż przed przerwą "Pasy" doprowadziły do wyrównania. Damian Dąbrowski posłał dalekie podanie ze środka boiska, a Miroslav Czovilo głową skierował piłkę do bramki gości. Fatalny błąd popełnił Prusak, który niepotrzebnie wyszedł z bramki i po strzale zawodnika Cracovii nie zdołał odbić futbolówki.

Pierwszą groźną sytuację w drugiej połowie stworzyli sobie przyjezdni. Bożok otrzymał podanie na piąty metr i uderzył piłkę głową. Pilarz popisał się jednak wspaniałą interwencją.

Później Czovilo mógł drugi raz w tym meczu strzelić gola po podaniu Dąbrowskiego, ale minimalnie spudłował.

Po chwili kapitalną okazję gości zmarnował Shpetim Hasani, którego strzał głową z trzech metrów fantastycznie obronił świetnie dysponowany tego dnia Pilarz.

W 75. minucie Paweł Buzała uderzył z dystansu, piłka odbiła się od Mateusza Żytki i od poprzeczki bramki Prusaka. Dużo szczęścia mieli w tej sytuacji goście.

Pięć minut później gospodarze strzelili gola. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Marcin Budziński, futbolówka poszybowała w pole karne, gdzie zupełnie niepilnowany Deniss Rakels głową wpakował ją do siatki.

Do końca meczu już gole nie padły i trzy punkty zostały w Krakowie.

Po meczu powiedzieli:

Jurij Szatałow (trener Górnika Łęczna): "Stwarzaliśmy dziś sytuacje, z których nie potrafiliśmy zdobyć gola. Tymczasem przeciwnik miał dwie okazje i zdobył dwie bramki. Nie chcę na gorąco oceniać postawy bramkarza przy pierwszym golu dla Cracovii. Nie widziałem jeszcze dokładnie, jak wyglądała ta sytuacja. Byliśmy dziś bardzo słabi w defensywie, ale i krakowianie nie grali dobrze. Naszym problemem była słaba skuteczność".

Robert Podoliński (trener Cracovii): "Muszę przyznać, że rozgrywaliśmy już lepsze spotkania niż to dzisiejsze. Tym bardziej cieszą zdobyte trzy punkty. Górnik stworzył bowiem więcej klarownych sytuacji. My byliśmy dziś w stanie przeciwstawić rywalowi wolę walki i chęć odniesienia zwycięstwa na własnych stadionie. Mimo słabszej dyspozycji, doceniam to, co zrobili zawodnicy po przerwie".

Cracovia - Górnik Łęczna 2-1 (1-1)

Bramki: 0-1 Fedor Czernych (4.), 1-1 Miroslav Czovilo (44.-głową), 2-1 Deniss Rakels (80.-głową).

Żółta kartka - Cracovia Kraków: Bartosz Rymaniak, Paweł Jaroszyński, Deleu. Górnik Łęczna: Marcin Kalkowski.

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów 5624.

Cracovia: Krzysztof Pilarz - Bartosz Rymaniak, Mateusz Żytko, Adam Marciniak - Deleu, Marcin Budziński, Damian Dąbrowski (67. Mateusz Cetnarski), Miroslav Czovilo (81. Łukasz Zejdler), Paweł Jaroszyński - Dariusz Zjawiński (74. Deniss Rakels), Dawid Nowak.

Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak - Łukasz Mierzejewski, Maciej Szmatiuk, Marcin Kalkowski, Patrik Mraz - Fedor Czernych, Tomasz Nowak, Grzegorz Bonin (81. Filip Burkhardt), Przemysław Kaźmierczak (77. Lukas Bielak), Miroslav Bożok - Shpetim Hasani (74. Paweł Buzała).

Zobacz terminarz, wyniki, tabelę i strzelców Ekstraklasy

Autor: Aleksander Sarota

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje