Cracovia. Michał Probierz: My trenerzy jesteśmy jak gejsze

- My trenerzy jesteśmy bardzo często jak gejsze, jesteśmy tak potrzebni, ilu jest klientów - powiedział Michał Probierz, trener Cracovii, na konferencji prasowej przed wyjazdowym meczem z Lechią. - Mnie zwolnili z Gdańska, bo chcieli grać w pucharach i zbudować wielki klub, a w ciągu trzech lat, to Jagiellonia dwa razy grała w pucharach - dodał.

Spotkanie drugiej kolejki zaplanowano w Gdańsku 22 lipca, początek o 18. Transmisja w Canal + Sport.

Reklama

Interia zaprasza na tekstową relację na żywo z tego meczu

Tutaj znajdziesz relację na żywo na urządzenia mobilne

- Wrócę jeszcze do ostatniego spotkania, z Piastem. Muszę pochwalić Deleu, bo grał z urazem. Wiedział, że nie mieliśmy alternatywy. Dlatego teraz daliśmy mu wolne, żeby się zregenerował i wyleczył - mówił szkoleniowiec "Pasów".

- Przeanalizowaliśmy tamten mecz. Mieliśmy bardzo dobre 15 minut. Musimy dążyć do tego, żeby agresywniej grać, zdecydowanie zmusić rywala do jeszcze większej obrony. Nie potrafiliśmy jednak utrzymać takiego tempa i nad tym musimy pracować.

- W ostatnich dniach solidnie pracowaliśmy, bo był sparing ze Stalą Mielec i dwa bardzo ciężkie treningi dwudniowe. Zawodnicy na pewno to odczuli. Przyszły tydzień będzie tak samo istotny, a jeszcze cięższy, bo będzie więcej czasu do pojedynku z Koroną Kielce - dodał.

Nie tylko Deleu nie zagra w Gdańsku.

- Szkoda, że wypadł nam młody Strózik, bo dobrze zaprezentował się w meczu z Mielcem, musiał jednak przejść operację, bo złamał kość śródstopia. Trójka młodych zawodników dostała wolne: Gawle, Lusiusz i Ochał, żeby wypoczęli - stwierdził Probierz.

Teraz przed jego podopiecznymi spotkanie z Lechią.

- To zespół, który jest bardzo groźny. Szkoda, że nie udało się pozyskać Janickiego, bo były poważne rozmowy, był już blisko Cracovii. Szkoda, że w ostatniej chwili pojawiła się opcja Lecha, bo byliśmy z nim wstępnie dogadani. Niejednego piłkarza stamtąd byśmy pozyskali. Ja rozmawiałem z Adamem Mandziarą, prezesem Lechii, o Lukaszu Haraslinie, ale to byłby bardzo drogi transfer.

- Szukamy dalej. Chcemy jeszcze wzmocnić ten zespół, ale też nie będziemy brali nikogo z łapanki, tylko ktoś musi być zdecydowanie lepszy od piłkarzy, których mamy i musi podnieść poziom sportowy zespołu.

- Mamy kilka nazwisk, kilku zawodników, których obserwujemy, ale na wariata i nie wiadomo za jakie pieniądze brać nie będziemy. Zespół robi postęp, z wielu zawodnikami pracujemy indywidualnie. Po niecałym miesiącu pracy mogę powiedzieć, że jest grupa utalentowanej młodzieży i wielu zawodników, którzy mogą zdecydowanie podnieść swoje umiejętności - ocenił sytuację kadrową opiekun Cracovii.

Dla Probierza nie liczą się nazwiska i wiek.

- Ja cenię wszystkich piłkarzy, obojętnie czy jest młodszy, czy jest starszy. Dla mnie liczy się numer na koszulce i to, co w danym momencie robi. Muszę, mimo że nie grał, pochwalić Grześka Sandomierskiego, bo się zachowuje profesjonalnie i tak to powinno wyglądać. On nie musi się z tym godzić, bo to jest normalne, że może być niezadowolony, wręcz powinien, dziwiłbym się, gdyby nie był, ale jest profesjonalistą, pracuje jak najlepiej potrafi - powiedział trener "Pasów".

- W Gdańsku będzie bronił Adam Wilk. Jest rywalizacja i ta rywalizacja będzie, ale jeśli Adamowi "odwali" woda sodowa albo będzie sytuacja jak z jednym piłkarzem, któremu powiedziałem, żeby zszedł na ziemię, bo jeszcze nic nie osiągnął, to zmiany będą. Nie ma niezastąpionych piłkarzy, niezastąpieni są na Powązkach - dodał.

Probierz pracuje w Cracovii niecały miesiąc.

- Nie ma hierarchii, bo jest nowy sezon. Na boisku jest tak, że wychodzi 11 najlepszych. Ja każdego piłkarza cenię i szanuję, chyba że ktoś nie chce pracować, to jestem pierwszym, który go eliminuje. Będziemy mieć bardzo trudne momenty, nie ma co tego ukrywać, wielu zawodników może mieć wahania formy, szczególnie że nie przygotowywaliśmy się bardzo długo, a zawodnicy są na różnym etapie przygotowań - tłumaczył.

- My dostaliśmy takie pieniądze na transfery, jakie są realne. Ja z profesorem Filipiakiem ustalałem, że mamy hierarchę w klubie. Wszystko zależy od infrastruktury, która jest i zaczęliśmy pracę od podstaw. Są drobne rzeczy, które pomagają w profesjonalizmie. Krok po kroku będziemy to robić. Budowanie zespołu? Chcemy osiągnąć jak najlepszy wynik w tym sezonie i zobaczyć, co się uda w przyszłym. Mam taką, nadzieję, że profesor żałował, że nie podpisał od razu pięcioletniego kontraktu tylko dwuletni. My trenerzy jesteśmy bardzo często jak gejsze, jesteśmy tak potrzebni, ilu jest klientów - mówił Probierz.

Jakie trener ma podejście do meczu z Lechią, w której też pracował.

- Chcemy wygrać, chcemy zagrać dobre spotkanie. My nie możemy kalkulować, musimy nauczyć ten zespół grać tak samo u siebie, jak i na wyjeździe - powiedział.

- Mnie zwolnili  z Gdańska, bo chcieli grać w pucharach i zbudować wielki klub, a w ciągu trzech lat, to Jagiellonia dwa razy grała w pucharach. Skojarzenia mam bardzo dobre, bo jak patrzyłem na tabelę, to Lechia cały czas była za nami - zakończył Probierz.

Pawo

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Cracovia | Michał Probierz | Lechia Gdańsk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje