Cracovia - Zagłębie Lubin 0-1 w 5. kolejce Ekstraklasy

Fatalny start sezonu Cracovii. Piłkarze Michała Probierza przed meczem z Zagłębiem nie chcieli nawet słyszeć o remisie, tymczasem przegrali kolejne spotkanie, a pogrążył ich Bartłomiej Pawłowski.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Cracovia - Zagłębie Lubin

Reklama

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne z meczu Cracovia - Zagłębie

Tak złego początku sezonu w Cracovii chyba nikt się nie spodziewał. Co prawda zapowiedzi walki o mistrzostwo niewiele osób brało na poważnie, ale niewielu też się spodziewało, że po pięciu kolejkach piłkarze Michała Probierza będą mieli raptem dwa punkty.

Stan posiadania i to zdecydowanie krakowianie mieli poprawić w meczu z Zagłębiem, ale choć nie byli słabsi, to znów mecz kończyli z pustymi rękami.

Przez pierwszy kwadrans Sebastian Strózik pracował na miano najsłabszego zawodnika meczu. Wystarczyła jednak jedna akcja, aby zbierał oklaski od całego stadionu. W 14. minucie sprytnie ograł Saszę Balicia, popędził na bramkę, a że nie miał komu podać, to zdecydował się na strzał. Celny, ale jednak Dominik Hładun sobie z nim poradził.

Później jeszcze dwa uderzenia z dystansu oddał Javier Hernandez i na tym zagrożenie ze strony Cracovii w w pierwszych 40 minutach się skończyło.

Niewiele lepsze było Zagłębie. Filip Jagiełło strzałem z dystansy zmusił do wysiłku Macieja Gostomskiego, a później więcej ze strony gości było straszenia niż konkretów.

Te jednak zaczęły się tuż przed przerwą. Znów na skrzydle błysnął Strózik, zagrał do środka, a tam za obrotem zdarzeń nadążali tylko najpilniejsi obserwatorzy meczu. Najpierw uderzał Hernandez, później dobijał Marcin Budziński, po czym piłka znów trafiła do Strózika, następnie do Filipa Piszczka, a w końcu jakby od niechcenia do siatki skierował ją Hernandez. Pomocnik krakowian jakby wiedział co się święci, bo za chwilę sędzia czekał już na podpowiedź arbitrów VAR. Analiza chwilę trwała, ale w końcu sędzia gola nie uznał, bo dopatrzył się spalonego.

Szkoda dla Cracovii, że za moment tak uważni nie byli jej obrońcy. Zaspali, w polu karnym zostawili samego Bartłomieja Pawłowskiego i zawodnik Zagłębia bez problemu przymierzył po długim roku i goście ostatnim kopnięciem w pierwszej połowie wyszli na prowadzenie.

Mimo to Radosław Majdan, który komentował spotkanie w Eurosporcie, w trakcie pierwszej części chwalił piłkarzy Cracovii. - Podoba mi się, że nie boją się ryzykować. Oczywiście narażają się na kontrataki, ale tak powinna grać drużyna, które potrzebuje punktów - podkreślał były bramkarz reprezentacji Polski.

W drugiej części krakowianie nie mieli już nic do stracenia, ale brakowało im też zawodników, którzy będą w stanie zdobyć bramkę. Niewidocznego Piszczka zastąpił Sergiej Zenjow, a Strózika Mateusz Szczepaniak, który jeszcze niedawno był w ogóle poza kadrą pierwszego zespołu. Sytuacja w ataku Cracovii jest dziś jednak tak zła, że każdy ofensywny zawodnik jest na wagę złota.

Największe zagrożenie cały czas stwarzał Hernandez. Uderzał z rzutu wolnego, zza pola karnego, z bliska, ale cały czas górą był Hładun, który obok Pawłowskiego został zawodnikiem spotkania.

Cracovia po pięciu meczach ma dwa punkty, Zagłębie dziewięć.

Z Krakowa Piotr Jawor

Cracovia - Zagłębie Lubin 0-1 (0-1)

Bramka: Pawłowski (45.+4).

Żółte kartki: Balić, Dąbrowski, Tuszyński, Tosik, Hładun.

Cracovia: Gostomski - Diego, Dytiatjew, Helik Rapa - Dimun - Strózik (68. Szczepaniak), Hernandez, Budziński, Wdowiak (82. Serderow) - Piszczek (61. Zenjow);

Zagłębie: Hładun - Czerwiński, Dąbrowski, Guldan, Balić - Bohar (54. Janoszka), Matuszczyk, Jagiełło (72. Tosik), Starzyński, Pawłowski - Tuszyński (79. Maresz).

Sędziował: Łukasz Szczęch.

Widzów: 4097.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Cracovia | KGHM Zagłębie Lubin | Zagłębie Lubin

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje