• 1 .Lech Poznań (58 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (57 pkt.)
  • 3 .Legia Warszawa (57 pkt.)
  • 4 .Wisła Płock (53 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (50 pkt.)
  • 6 .Korona Kielce (48 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (46 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (45 pkt.)

Ekstraklasa. Górnik wyrównał i chciał wygrać. Trener... nie żałuje tego

Gdy Damian Kądzior strzałem z rzutu karnego wyrównał na stadionie Lecha Poznań na 1-1, Górnik nie cofnął się, nie bronił wyniku, a starał się atakować. – Nie kalkulowaliśmy, przyjechaliśmy powalczyć o trzy punkty i zdarzyło się, że się odkryliśmy – mówił po meczu trener zabrzan Marcin Brosz.

Górnik przegrał z Lechem 1-3, ale mógł wywieźć z Wielkopolski przynajmniej jeden punkt. Gola dla zabrzan w 76. minucie z rzutu karnego zdobył Damian Kądzior i wtedy było 1-1. Wystarczyło obronić ten wynik. Lech zaczął jednak grać ofensywnie, dwójką napastników, a zabrzanie... odpowiedzieli tym samym. Z tej wymiany ciosów zwycięsko wyszli poznaniacy. - Oglądaliśmy dobre i szybkie spotkanie, w którym dużo się działo. Piłka była pod bramką Putnocky’ego, a już w następnej akcji pod bramką Tomka Loski - mówił Marcin Brosz.

Reklama

Trener zabrzan chwalił atmosferę na Inea Stadionie - mecz obserwowało blisko 37 tys. kibiców. Owszem, kibice Lecha na początku meczu rzucali serpentyny, co spowodowało kwadrans opóźnienia, ale później atmosfera była już wzorowa. - Cieszymy się, że tyle ludzi przychodzi i wszystko co się dzieje wokół takiego meczu jest warte podkreślenia - stwierdził Brosz.

Zabrzanie stracili gola w pierwszej z 16 doliczonych minut - po akcji lewą stroną Kamila Jóźwiaka, który wcześniej dostał świetne podanie od Macieja Gajosa. - Szkoda tej bramki, bo Dani Suarez był wtedy opatrywany i wytworzyła się wolna strefa, którą zawodnicy Lecha wykorzystali. Doszliśmy ich, strzeliliśmy na 1-1, ale nie kalkulowaliśmy. Mamy młody zespół, przyjechaliśmy powalczyć o trzy punkty, odkryliśmy się i trafiła się druga bramka dla Lecha, a później trzecia. Staraliśmy się grać do końca, strzelić jeszcze jednego gola, bo to ważne dla nas. Każda stworzona sytuacja, asysta czy bramka dodaje moim zawodnikom jakości, wpływa na ich rozwój - mówił trener, który dziś na boisku postawił na trzynastu Polaków i jednego Hiszpana.

Górnik spadł na piąte miejsce, w fazie finałowej zagra więc tylko trzy mecze na swoim stadionie. Wciąż jeszcze ma też szanse na awans do finału Pucharu Polski. - Nasz cel jest niezmienny: mamy być jak najlepiej przygotowani do każdego meczu i starać się go wygrać - zakończył Marcin Brosz.

Zabrzanie decydującą fazę sezonu zaczną od spotkania wyjazdowego - w następną sobotę zmierzą się w Białymstoku z Jagiellonią.

Andrzej Grupa

Zobacz wyniki polskiej Ekstraklasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje