Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok. Mamrot: To nie jest zespół, który można wysoko ograć

- Mimo ubytków kadrowych Górnik wciąż nie jest zespołem, który można wysoko ograć - uważa trener piłkarzy Jagiellonii Ireneusz Mamrot przed niedzielnym meczem Ekstraklasy. Podkreśla dobrą organizację gry, przygotowanie motoryczne i zaangażowanie zabrzan w każdym spotkaniu.

Jagiellonia wyjechała na mecz do Zabrza z dorobkiem 16 punktów po ośmiu kolejkach piłkarskiej Ekstraklasy i z trzecim miejscem w tabeli; Górnik jest dziesiąty i ma o połowę punktów mniej.

Reklama

Zdaniem trenera białostoczan, mimo poważnych ubytków kadrowych po ubiegłym sezonie, sposób i organizacja gry zabrzan nadal opiera się na takich samych założeniach, które przynosiły rezultat wcześniej. - Wiadomo, że ta drużyna straciła ważnych zawodników, ale już ten ostatni mecz z Zagłębiem Sosnowiec (Górnik zremisował na wyjeździe 1-1) pokazał, że nasi rywale trochę popracowali przez przerwę na kadrę - powiedział Mamrot, cytowany na oficjalnej stronie internetowej Jagiellonii.

W jego ocenie, Górnik jest zespołem dobrze zorganizowanym, przygotowanym motorycznie i zaangażowanym. Podkreślił, że trudno zastąpić zawodników, którzy z zespołu odeszli (m.in. kadrowiczów Rafała Kurzawę i Damiana Kądziora - przyp.). - Na to potrzeba czasu, ale Górnik i tak nie jest zespołem, który byłby przez wszystkich wysoko ogrywany. W Ekstraklasie większość wyników jest "na styku", dlatego trzeba się solidnie napracować, żeby taki mecz wygrać - uważa Mamrot.

Piłkarze z Białegostoku zwracają uwagę na atmosferę meczów w Zabrzu, gdzie zawsze na stadionie jest wielu kibiców Górnika. - Czeka nas trudny mecz, ale nie na takich stadionach już wygrywaliśmy - przyznał pomocnik Bartosz Kwiecień.

Brazylijski obrońca Guilherme zwraca uwagę, że Jagiellonia w ostatnich meczach nie ma zbyt dobrego bilansu z tym zespołem, ale zaznaczył, że jego drużyna w ostatnim czasie bardzo dobrze prezentuje się w meczach wyjazdowych i liczy na przedłużenie tej serii.

Jagiellonia nadal będzie grała bez swego lidera środka pola Tarasa Romanczuka, który leczy kontuzję odniesioną w czasie zgrupowania reprezentacji Polski. Pozostali podstawowi zawodnicy powinni być gotowi do gry.

W poprzedniej kolejce z Cracovią (zwycięstwo Jagiellonii 3-1) białostoczanie zmienili ustawienie i zagrali dwoma napastnikami; z bardzo dobrej strony pokazał się Irlandczyk Cillian Sheridan, który zdobył dwie bramki. Mamrot nie wykluczył takiego ustawienia, ale przyznał, że zespół musi nad nim pracować, bo - zwłaszcza w pierwszej połowie meczu z Cracovią - widać wtedy było brak jednego zawodnika w środku pola. Trener Jagiellonii zaznaczył, że ustawienie zależy jednak przede wszystkim od formy piłkarzy.

- Trzeba mieć przygotowany nie jeden system, a dwa i dobierać go do formy zawodników, żeby wyglądało to na boisku jak najlepiej. Mamy dobrych napastników, ale trzeba też pamiętać, że tych bramek to oni nie mają zbyt wiele na swoim koncie. Najważniejsze, żeby zaczęli strzelać je regularnie - dodał Mamrot.

Początek niedzielnego meczu w Zabrzu między Górnikiem i Jagiellonią o godz. 18.

Robert Fiłończuk

Dowiedz się więcej na temat: Jagiellonia Białystok | Górnik Zabrze | Ireneusz Mamrot

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje