Jagiellonia Białystok. Sprawa stadionu wciąż w sądzie

Z powodu choroby sędziego sprawozdawcy zdjęta z wokandy została wtorkowa rozprawa, na której miała być rozpoznana skarga kasacyjna w sporze miasta Białystok z pierwszym wykonawcą miejskiego stadionu, polsko-francuskim konsorcjum.

Sprawa oczekuje na wyznaczenie nowego terminu - poinformował zespół prasowy Sądu Najwyższego w Warszawie.

Reklama

Chodzi o kilkuletni proces cywilny związany z tym, że w połowie 2011 r. miasto Białystok, z powodu opóźnienia, wypowiedziało umowę pierwszemu wykonawcy nowego stadionu, polsko-francuskiemu konsorcjum firmy Eiffage.

Ostatecznie obiekt został dokończony przez innego wykonawcę, ale trzeba było za niego zapłacić więcej; od ponad trzech lat stadion jest już w całości użytkowany.

Władze miasta przed sądem domagały się odszkodowania; we wrześniu 2015 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku (jako sąd II instancji) w dużej części uwzględnił powództwo i - prawomocnym wyrokiem - przyznał samorządowi ponad 100 mln zł odszkodowania z odsetkami.

Pozwane konsorcjum złożyło kasację do Sądu Najwyższego. W listopadzie 2016 r. Sąd Najwyższy przyjął ją do rozpoznania; miał się tym zająć w styczniu 2017 roku, ale - na zgodny wniosek obu stron - bezterminowo zawiesił postępowanie kasacyjne.

Poza sądem strony próbowały porozumieć się w sprawie ugody, z propozycją której wystąpił wobec miasta wykonawca. Ponieważ do niej nie doszło, w październiku wpłynęły do SN zgodne wnioski stron o podjęcie zawieszonego postępowania kasacyjnego.

Dowiedz się więcej na temat: Jagiellonia Białystok | Białystok

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje