KAA Gent - Jagiellonia Białystok 3-1 w meczu rewanżowym 3. rundy el. LE

Jagiellonia Białystok przegrała na wyjeździe 1-3 (w dwumeczu 1-4) z belgijskim KAA Gent w meczu rewanżowym 3. rundy eliminacji Ligi Europejskiej. Wicemistrz Polski nigdy dotąd nie awansował do czwartej rundy eliminacji tych rozgrywek i smutnej tradycji niestety stało się zadość.

Jagiellonia stała przed trudnym zadaniem, ale nie niemożliwym do wykonania. W pierwszym pojedynku była równorzędnym przeciwnikiem dla Gentu, ale w 85. minucie meczu jedyną bramkę strzelił Jonathan David.

Reklama

Każde zwycięstwo przy minimum dwóch strzelonych golach dawało białostoczanom awans, wynik 1-0 oznaczałby dogrywkę, zaś remis lub porażka - awans Gentu. Tyle teorii...

Krótko przed spotkaniem słowa wsparcia dla polskich drużyn, w tym dla "Jagi", przekazał jej były trener Michał Probierz, obecnie szkoleniowiec Cracovii. "Wszystkim polskim drużynom powodzenia, a w szczególności Jagiellonii, żeby awansowała do kolejnej rundy" - napisał na Twitterze.

Do pierwszego składu białostoczan na prawą obronę wrócił Łukasz Burliga, który zastąpił grającego w pierwszym meczu Jakuba Wójcickiego. Trener Ireneusz Mamrot dokonał też zmiany na szpicy, gdzie słabo spisującego się na początku sezonu Cilliana Sheridana zastąpił skuteczny w ostatnim czasie Słoweniec Roman Bezjak.

Zespół Mamrota obiecująco rozpoczął spotkanie w Gandawie, już w pierwszych minutach pokazując, że przyjechał walczyć o wynik bramkowy. Najpierw sygnał dał Martin Pospiszil, a następnie Arvydas Novikovas, ale piłka dwukrotnie nie doszła do Bezjaka. A gdy bramce gości zagroził "główkujący" Andrijaszević, po centrze Dompego, spokój między słupkami wykazał Marian Kelemen.

Szybko okazało się, że były to miłe złego początki, bo już w 13. minucie Gent wyszedł na prowadzenie. Akcję bramkową zainicjował Dompe, który znów dośrodkował na głowę Franko Andrijasevicia. Ten w polu karnym zgrał do Taiwo Awoniyi'ego, a ten z najbliższej odległości wpakował piłkę głową do siatki.

Upłynęła chwila i gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie. W roli głównej znów wystąpił Awoniyi, ale bardzo dobrą interwencją popisał się Ivan Runje, wybijając piłkę spod nóg napastnika na rzut rożny.

Kolejny raz zakotłowało się pod bramką "Jagi" w 21. min. Gent znów skonstruował bardzo groźną akcję, zakończoną strzałem Giorgiego Czakwetadze i obroną Kelemena, ale sędzia liniowy zasygnalizował pozycję spaloną.

Niezłą okazję dla białostoczan stworzył w 27. min Przemysław Frankowski, który na lewym skrzydle ułożył sobie piłkę na prawej nodze i posłał głębokie podanie. Podłączony pod akcję Burliga jednak spóźnił się i na wślizgu praktycznie podał futbolówkę do Lovrego Kalinicia.

W kolejnych minutach Jagiellonia nieco podkręciła tempo, ale dwukrotnie nie popisał się Novikovas, a raz Pospiszil uderzył nad poprzeczką.

W 41. min polski zespół, za sprawą Frankowskiego, wywalczył rzut wolny przed polem karnym. Z około 23 metrów uderzał Novikovas, jednak trafił w mur i piłka wyszła na rzut rożny. Po chwili trener Mamrot przeprowadził wymuszoną zmianę. Bartosza Kwietnia, który po jednym z fauli nabawił się urazu, zastąpił Sheridan, co przynajmniej w teorii zwiększało siłę ognia.

W pierwszej połowie białostoczanie nie dali sobie szansy na zaskoczenie Kalinicia. Wprawdzie oddali cztery strzały, ale żadnego w światło bramki.

Drugą odsłonę obie drużyny rozpoczęły w takich samych składach, a w protokole sędziowskim bardzo szybko zapisał się Romanczuk. Pomocnik "Jagi" dopuścił się faulu i obejrzał zasłużoną żółtą kartkę.

W 49. min do strzału głową doszedł Sheridan, po wrzutce Burligi, ale napastnik uderzył obok bramki. Irlandczyk mógł mieć kolejną okazję, ale w polu karnym został uprzedzony po dośrodkowaniu Frankowskiego. "Jaga" nie potrafiła wykorzystać też stałych fragmentów gry, konkretnie rzutów rożnych, nie zmuszając do interwencji Kalinicia.

W końcu przyszła 58. min i nasz zespół wykorzystał błąd gospodarzy. Po podaniu Kalinicia piłka odskoczyła od nogi Verstraetemu, a czujny Pospiszil dopadł do niej i pewnym strzałem doprowadził do remisu. W tym momencie wicemistrz Polski potrzebował jednego gola do awansu.

Gospodarze ruszyli do szybkiej odpowiedzi i mogli zaskoczyć Kelemena. Bramkarz "Jagi" najpierw "wypluł" przed siebie nieprzyjemny strzał z dystansu Czakwetadze, do piłki doskoczył Awoniyi, ale rutynowany golkiper podszedł pod napastnika i wygrał z nim pojedynek.

W 70. min z defensywą Jagiellonii okrutnie zabawił się Awoniyi. Mimo że poślizgnął się w polu karnym, to jeszcze zagarnął piłkę i oddał chytry strzał w kierunku dalszego słupka, ale dobrze ustawiony Kelemen pewnie interweniował.

Po chwili dopiero drugie uderzenie w tym meczu zmierzało w światło bramki gospodarzy. Dobrym podaniem do Bezjaka błysnął Sheridan, ten atakowany przez obrońcę kropnął prawą nogą z 16 metrów, ale golkiper sparował piłkę na korner.

W doskonałej sytuacji Bezjak znalazł się za moment, gdy błąd przed własną bramką popełnił Awoniyi. Słoweniec był bardzo blisko strzelenia gola, ale Nigeryjczyk jeszcze zdołał naprawić pomyłkę.

W 79. min Jagiellonia miała sporo szczęścia, gdy rezerwowy Roman Jaremczuk strzelił w poprzeczkę!

Krótko po wejściu na plac gry doskonała sytuację dla gospodarzy miał Jonathan David. Napastnik otrzymał świetne podanie w polu karnym, oddał strzał z pierwszej piłki lewą nogą, ale najwyższym kunsztem wykazał się Kelemen.

Koniec marzeń "Jagi" o awansie nastąpił w dobrym dla tego zespołu momencie. Tym razem nic nie powstrzymało Jaremczuka, który wbiegł w pole karne i mocnym strzałem pokonał Słowaka.

Wicemistrza Polski dobił inny rezerwowy, "kat" Polaków z pierwszego meczu David, po fatalnym zachowaniu całej formacji obronnej. Kanadyjczyk, po podaniu z lewego skrzydła Nany Asare, znalazł się sam przed Kelemenem i bez problemu wpakował piłkę do siatki. 

W doliczonych czterech minutach do regulaminowego czasu wynik już nie uległ zmianie. Tym samym Jagiellonia dopełniła fatalnego obrazu polskich drużyn w Europie, z których już żadnej nie ma w pucharach.

AG

KAA Gent - Jagiellonia Białystok 3-1 (wynik dwumeczu: 4-1) - awans KAA Gent

Bramki: 1-0 Awoniyi (13.), 1-1 Pospiszil (58.), 2-1 Jaremczuk (83.), 3-1 David (89.).

Żółte kartki: Awoniyi, Asare, Andrijaszević, Jaremczuk - Runje, Romanczuk.

KAA Gent: Lovre Kalinić - Thomas Foket, Sigurd Rosted, Igor Plastun, Nana Asare - Jean-Luc Dompe (79. Stallone Limbombe), Vadis Odjidja-Ofoe, Birger Verstraete, Giorgi Czakwetadze - Franko Andrijaszević (67. Roman Jaremczuk), Taiwo Awoniyi (78. Jonathan David).

Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen - Łukasz Burliga, Nemanja Mitrović, Ivan Runje, Guilherme - Bartosz Kwiecień (43. Cillian Sheridan), Taras Romanczuk - Przemysław Frankowski (85. Jakub Wójcicki), Martin Pospiszil, Arvydas Novikovas (81. Karol Świderski) - Roman Bezjak.

Liga Europejska: wyniki na żywo

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje