Ziggy Gordon: Szkoccy trenerzy mogą się wiele nauczyć od polskich kolegów

Szkoccy trenerzy mogą się "tak wiele nauczyć" od polskich kolegów, uważa Ziggy Gordon, który obecnie występuje w Jagiellonii Białystok, liderze Lotto Ekstraklasy.

24-letni obrońca, były piłkarz Hamilton i Partick Thistle, do Polski trafił w styczniu.

Reklama

Gordon przyznał, że był wręcz zszokowany liczbą detali i wyrafinowaniem procesu szkoleniowego w Polsce w porównaniu do podejścia w Szkocji.

"Naprawdę czuję się, jak zupełnie inny zawodnik, niż to miało miejsce w Szkocji" - powiedział Gordon BBC Scotland.

"Spotkałem wielu dobrych szkoleniowców zarówno w Hamilton, jak i Patrick Thistle. Myślę, że z odpowiednią agresją i determinacją nie miałem nigdy kłopotu, ale biorąc pod uwagę strategię stałem się zupełnie innym piłkarzem. Czuję się prawie tak, jakbym nie umiał grać w piłkę, dopóki nie przyjechałem do Polski, co jest niesamowite" - dodał.

Gordon to wychowanek Hamilton Academical, w którym występował do połowy 2016 roku. Z Jagiellonią miał się związać już przed obecnym sezonem, ale nic z tego nie wyszło i trafił do Patrick Thistle. W styczniu 2017 roku przeszedł jednak do Białegostoku, podpisując półroczny kontrakt z opcją przedłużenia na trzy lata.

"Nie chcę mówić źle o szkockiej piłce nożnej, ale tyle musimy się nauczyć pod względem umiejętności technicznych, struktury gry, wszystkich tych rzeczy, które widać na arenie międzynarodowej. Myślę, że biorąc to wszystko pod uwagę szkoccy trenerzy mogą się tak wiele nauczyć od polskich kolegów" - stwierdził obrońca Jagiellonii.

24-letni piłkarz ma polskie korzenie. Jego dziadkowie pochodzili z Krakowa, mama Barbara urodziła się już w Glasgow, ale w jego dowodzie osobistym oraz polskim paszporcie widnieje imię Zygmunt.

Zawodnik jest pod wrażaniem treningów w Polsce.

"Są o wiele dokładniejsze, wszystko jest bardzo powiązane z meczem. Nie zostawia się miejsca zawodnikowi na podejmowanie decyzji w trakcie spotkań. Pamiętam swój pierwszy trening w Jagiellonii, następnego dnia mieliśmy mecz. To co zwykle. Ćwiczyliśmy stałe fragmenty - rzuty wolne, rzuty rożne, dla nas i przeciwko nam, a potem, z jakiegoś dziwacznego powodu, którego nie mogłem zrozumieć, ćwiczyliśmy sytuację, gdy podajesz do bramkarza, a ten łapie piłkę i rywal ma rzut wolny pośredni. Myślę, że taka rzecz przydarzyła mi się za dwa razy w karierze, ale ćwiczyliśmy to na treningu, żeby rozważyć każdy ewentualny scenariusz" - mówił Gordon.

"To był pierwszy prawdziwy szok, ale nie ostatni. W przypadku analizy przeciwnika wygląda to tak, jakby można było znaleźć odpowiedź na każde pytanie, które urodzi ci się w głowie. To jest po prostu niesamowite" - dodał.

Obrońca zdradził, że głębokość polskiego szkolenia rozciąga się na także na kolegów z drużyny, piłkarze dostają zadania domowe i oczekuje się od nich, że będą przewidywali, jak zespół ma poruszać się po boisku.

"To prawie tak jak książka, której musisz się nauczyć. Nie tylko musisz wiedzieć, jak się ustawić, gdy masz piłkę, musisz także wiedzieć, jak się ustawić, gdy inni koledzy mają piłkę. Musisz poznać praktycznie 11 zachowań na boisku, co jest niewiarygodne, i trochę mi to zajęło, zanim wszystko ogarnąłem. Teraz jest jednak łatwiej grać, mówiąc szczerze, zaczynasz mecz i wiesz, co musisz zrobić, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, ponieważ wszystko zostało omówione wcześniej" - powiedział Gordon.

24-letni obrońca od początku roku rozegrał sześć meczów z barwach Jagiellonii.

Pawo

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy mistrzowskiej Lotto Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Ziggy Gordon | Jagiellonia Białystok

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje