• 1 .Jagiellonia Białystok (45 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (45 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (40 pkt.)
  • 4 .Górnik Zabrze (39 pkt.)
  • 5 .Wisła Płock (36 pkt.)
  • 6 .Korona Kielce (35 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (35 pkt.)
  • 8 .Arka Gdynia (33 pkt.)

Zagłębie Lubin - Górnik Łęczna 0-0 w 6. kolejce Lotto Ekstraklasy

Zagłębie Lubin bezbramkowo zremisowało z Górnikiem Łęczna. Pierwsza połowa obfitowała w wiele sytuacji podbramkowych, szczególnie dla „Miedziowych”. W kolejnej odsłonie na boisku nie działo się nic, jakby wszystko co mieliśmy ciekawego do zobaczenia wydarzyło się w pierwszej połowie.

Lotto Ekstraklasa - sprawdź wyniki, terminarz oraz tabelę!

Reklama

Od początku do zmasowanych ataków rzucili się "Miedziowi". Już w 40. sekundzie prostopadłe podanie otrzymał wpadający w pole karne Michal Papadopoulosa, który zdecydował się na płaskie uderzenie na bramkę, jednak broni Sergiusz Prusak.

Na kolejną groźną sytuację musieliśmy czekać zaledwie dwie minuty. Łukasz Piątek uderzył, jednak po raz kolejny świetnie obronił Prusak. Po chwili bramkarza łęcznian wyręczył Grzegorz Bonin. Dośrodkowaną piłkę zgrał Jarosław Jach, na siódmym metrze przejął ją Jakub Tosik, jednak z linii bramkowej po jego uderzeniu futbolówkę wybił Bonin. 

Po fenomenalnym początku tempo zdecydowanie siadło, jednak to wciąż podopieczni Piotra Stokowca głównie przebywali pod polem karnym gości. W 19. minucie na uderzenie zza szesnastki zdecydował się Piątek, jednak ponownie piłkę odbił Prusak.  

W 26. minucie indywidualnie prawą flanką przedarł się Bonin, wbiegł w pole karne, jednak w ostatniej chwili piłkę na rzut rożny wybił Piątek.

W 34. minucie piłka po raz pierwszy znalazła się w siatce, jednak gol nie został uznany. Dośrodkowana piłka odbiła się od Arkadiusza Woźniaka i zmierzała do bramki, jednak dokładnie na linii dobił ją Michal Papadopulos i sędzia odgwizdał spalonego. Gdyby nie ta dobitka, "Miedziowi" wyszliby na prowadzenie.  

Mimo ogromnej przewagi zarówno w posiadaniu piłki, sytuacjach podbramkowych, jak i strzałach celnych wynik do końca pierwszej połowy nie uległ zmianie. 

Pierwszy kwadrans drugiej połowy był najnudniejszym fragmentem podczas całego spotkania. Żadna z drużyn nie stworzyła większego zagrożenia pod bramką rywali. 

W 68. minucie z boku pola karnego uderzał Woźniak, jednak nie trafił nawet w światło bramki. 

W 74. minucie dwukrotnie skórę "Zielono-czarnym" ratował Prusak. Najpierw piłkę przejął Piątek, zbiegł do środka pola karnego, jednak na korner sparował golkiper gości. Po chwili dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystać powinien był Jakub Tosik, jednak jego "główkę" wybronił Prusak. 

Siedem minut później w pole karne dośrodkował Dorde Czotra, jednak Jan Vlaszko, który opanował piłkę klatką piersiową i idealnie ją sobie przygotował, uderzył ponad poprzeczką. 

Na dwie minuty przed końcem podstawowego czasu gry, najlepszą wśród swoich sytuacji zmarnowali piłkarze Górnika Łęczna. "Zielono-czarni" błyskawicznie przeszli z obrony do ataku, gospodarze nie mogli za nimi nadążyć, akcję miał wykończyć Kamil Poźniak, jednak najprawdopodobniej tylko on wie, dlaczego zmarnował sytuację, w której miał przed sobą jedynie Martina Polaczka. 

Przez cały mecz przeważała drużyna "Miedziowych", jednak nie potrafili udokumentować swojej przewagi. Mogło się to zemścić w samej końcówce, jednak ostatecznie obie drużyny podzieliły się punktami. W następnej kolejce Zagłębie pojedzie do Gdyni, a Górnik podejmować będzie Jagiellonię. 

Po meczu powiedzieli:

Andrzej Rybarski (trener Górnika Łęczna): "Jak się nie da wygrać, to się remisuje. Wywozimy z bardzo trudnego terenu punkt. Jestem zadowolony z wyniku, ale nie jestem zadowolony z gry. Mamy dużo do poprawy - fizycznie, taktycznie i mentalnie. Są pozytywy w naszej grze. Najjaśniejszym punktem drużyny był Sergiusz Prusak; pomógł nam bardzo i jego można wyróżnić po tym spotkaniu".

Piotr Stokowiec (trener KGHM Zagłębia Lubin): "O tym spotkaniu można powiedzieć, że to nasze zwycięstwo, ale za jeden punkt. Utrzymywaliśmy się, budowaliśmy akcje, tak jak chcemy. Mieliśmy ponad 20 strzałów na bramkę, sporo celnych uderzeń. Strzeliliśmy bramkę, która została zdobyta prawidłowo, ale taka jest piłka i nie można się załamywać. Możemy grać szybciej i z pewnością będziemy. Od dwóch miesięcy mieliśmy pierwszy trening na siłowni, zmieniamy cykl treningowy. Proszę spojrzeć na tabelę, nadal jesteśmy liderem Ekstraklasy".

KGHM Zagłębie Lubin - Górnik Łęczna 0-0

Żółta kartka: Górnik Łęczna: Maciej Szmatiuk.

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów 5 200.

KGHM Zagłębie Lubin: Martin Polacek - Jakub Tosik, Lubomir Guldan, Jarosław Jach, Dorde Cotra - Jarosław Kubicki, Łukasz Piątek, Arkadiusz Woźniak, Filip Starzyński (82. Krzysztof Janus), Łukasz Janoszka (73. Jan Vlasko) - Michal Papadopulos (62. Krzysztof Piątek).

Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak - Paweł Sasin, Maciej Szmatiuk, Radosław Pruchnik, Leandro - Grzegorz Bonin, Szymon Drewniak (82. Dragomir Vukobratovic), Krzysztof Danielewicz, Vojo Ubiparip, Piotr Grzelczak (46. Grzegorz Piesio) - Bartosz Śpiączka (73. Kamil Poźniak).

Ranking Ekstraklasy - KLIKNIJ!

Dowiedz się więcej na temat: KGHM Zagłębie Lubin | Górnik Łęczna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje