• 1 .Lech Poznań (12 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (11 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (10 pkt.)
  • 5 .Piast Gliwice (9 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (9 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (8 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (8 pkt.)

Korona Kielce - Lech Poznań 1-0 w meczu 24. kolejki Ekstraklasy

Korona Kielce pokonała 1-0 Lecha Poznań w meczu 24. kolejki Ekstraklasy. Do wyrównania mógł w ostatniej akcji meczu doprowadzić Christian Gytkjaer, ale nie wykorzystał rzutu karnego! Bohaterem kielczan bramkarz Zlatan Alomerović.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Korona Kielce - Lech Poznań

Reklama

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne

Lech spotkanie z Koroną rozpoczął w przemeblowanym składzie - jako defensywny pomocnik zagrał Emir Dilaver, na skrzydle po raz pierwszy w wyjściowym składzie od lipca zeszłego roku pojawił się Kamil Jóźwiak, a w ataku Nenad Bjelica postawił na Ołeksija Chobłenkę.

"Kolejorz" nastawił się na kontry i w nich upatrywał swoich szans na korzystny wynik. Ta gra pasowała jednak Koronie, która dobrze się czuła przy piłce i w pierwszej połowie była bliższa wyjścia na prowadzenie.

Już na początku meczu kielczanie byli bliscy zdobycia bramki, gdy Nika Kaczarawa przebiegł wzdłuż pięciu (!) obrońców i podał piętą do Jacka Kiełba. Jego strzał z kilku metrów zdołał obronić jednak Jasmin Burić.

Kaczarawa w pierwszej połowie groźnie zaatakował jeszcze dwukrotnie, ale znów górą był dobrze dysponowany ostatnio Burić. Najlepszą sytuację zmarnował jednak Oliver Petrak, gdy z czterech metrów skiksował, choć nie było obok niego żadnego przeciwnika.

Lech najbliższy wyjścia na prowadzenie był wtedy, gdy Zlatan Alomerović wyszedł z bramki przed pole karne i minął się z piłką. Na jego szczęście zaasekurował go Radek Dejmek. Gra serbskiego bramkarza poza polem karnym wygląda wprost komicznie.

W drugiej połowie gra się wyrównała, ale ciężko być z tego powodu zadowolonym. Lech wyglądał bardzo chaotycznie, a Korona z biegiem czasu dostosowywała się do jego poziomu.

Mimo tego kielczanom udało się zdobyć bramkę, mówiąc po piłkarsku, "z niczego". Goran Cvijanović miał piłkę na rogu szesnastki, uderzył, futbolówka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców i zmyliła nieskutecznie interweniującego Buricia.

Nenad Bjelica wprowadził na boisko dwójkę napastników (Christiana Gytkjaera i Elvira Koljicia), ale bezbarwny "Kolejorz" nawet rzutu karnego nie umiał zamienić na bramkę. Gytkjaer w doliczonym czasie był faulowany przez Kallaste. Do piłki podszedł sam poszkodowany, ale strzelił fatalnie - Alomerović odbił piłkę i po chwili utonął w ramionach kolegów, gdy sędzia zakończył mecz. Trzy punkty zostają w Kielcach.

Był to dziesiąty mecz Lecha bez wygranej na wyjeździe. Po raz ostatni mu udało się to w Niecieczy 20 sierpnia 2018 roku.

Wojciech Górski

Korona Kielce - Lech Poznań 1-0 (0-0)

Bramka: 1-0 Cvijanović (69.)

Żółta kartka - Korona Kielce: Oliver Petrak, Jacek Kiełb. Lech Poznań: Wołodymyr Kostewycz.

W doliczonym czasie gry rzutu karnego dla Lecha nie wykorzystał Christian Gytkjaer.

Sędzia: Mariusz Złotek (Gorzyce). Widzów: 6853.

Korona Kielce: Zlatan Alomerovic - Bartosz Rymaniak, Radek Dejmek, Elhadji Pape Diaw, Ken Kallaste - Łukasz Kosakiewicz (65. Michael Gardawski), Jakub Żubrowski, Goran Cvijanovic (81. Marcin Cebula), Oliver Petrak, Jacek Kiełb (72. Zlatko Janjic) - Nika Kaczarawa.

Lech Poznań: Jasmin Buric - Robert Gumny, Robert Janicki, Nikola Vujadinovic, Wołodymyr Kostewycz - Kamil Jóźwiak (46. Mihai Radut), Maciej Gajos, Radosław Majewski (75. Christian Gytkjaer), Emir Dilaver, Mario Situm - Ołeksij Chobłenko (70. Elvir Koljic)

Po meczu powiedzieli:

Gino Lettieri (trener Korony Kielce): "Na koniec był to bardzo dramatyczny mecz, ale do tej pory powinniśmy prowadzić już 2:0, 3:0. Jak zwykle nie potrafiliśmy tych bramek strzelać. Pod koniec Lech próbował długimi podaniami dostać się do naszej szesnastki. Te długie piłki też dość dobrze mieliśmy pod kontrolą, później była ta sytuacja z karnym, której jeszcze nie widzieliśmy, ciężko nam ją ocenić. Tak jak w życiu bywa, w pierwszym meczu z Lechem przestrzeliliśmy rzut karny, a w tym bramkarz nam go wybronił".

Nenad Bjelica (trener Lecha Poznań): "Gratulacje dla Korony, wygrali zasłużenie. Myślę, że w pierwszej połowie Korona dominowała absolutnie, przez 35 minut miała dobre szanse. Byliśmy troszkę zaskoczeni systemem Korony. W drugiej połowie praktycznie mieliśmy wszystko pod kontrolą, z wyjątkiem tej sytuacji, kiedy padła bramka".
Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje