Korona Kielce nie zostanie sprzedana Senegalczykom

- Ze względu na niespełnienie zapisów umowy warunkowej, dotyczącej sprzedaży klubu piłkarskiego Korona Kielce senegalskiemu inwestorowi, umowa jest nieważna. Samorząd rozpoczyna negocjacje z innymi podmiotami, zainteresowanymi Koroną – poinformował prezydent Kielc Wojciech Lubawski.

Ekstraklasa - sprawdź wyniki, terminarz, tabelę

Lubawski o tym, że umowa ze spółką prowadzącą piłkarską NSFC Iyane Academy jest nieważna, poinformował podczas sesji rady miasta.

Reklama

"Dziś rano minął termin uzgodniony co do spełnienia warunków, wynikających z umowy warunkowej między senegalską akademią, a Kielcami. Jeden tylko został spełniony, tzn. Krzysztof Klicki (poprzedni właściciel Korony) zrezygnował z prawa pierwokupu. Dwa pozostałe, czyli pierwsza rata i gwarancja bankowa nie została złożona. W tym momencie umowa jest nieważna i nie istnieje" - powiedział.

Umowa warunkowa zakładała wpłatę pierwszej części pieniędzy za zakup 75 proc. akcji Korony i gwarancje bankowe na drugą wpłatę.

Prezydent Kielc poinformował, że miasto rozpoczyna negocjacje na temat sprzedaży części lub wszystkich akcji Korony, z innymi podmiotami.

"Rano wysłałem tę informację (o tym, że umowa z Senegalczykami jest nieważna) do czterech podmiotów, które w ostatnim czasie wykazały zainteresowanie naszym klubem. Dwa zagraniczne i dwa polskie, nie ma wśród nich +bogatego inwestora z Kielc+ jak podało jedno z mediów" - dodał.

Odpowiadając na pytania radnych podkreślił, że z dużym zaangażowaniem przystąpi do dalszych negocjacji. "To wymaga dużej dyskrecji. Dlatego, że Ci którzy chcą kupić, zanim podejmą decyzję, chcą być z reguły anonimowi" - ocenił.

Zadeklarował, że na najbliższej sesji zda relację z przebiegu negocjacji z inwestorami. Zastrzegł, że jeżeli z umowy prywatyzacji Korony będzie wynikało, że trzeba będzie klub w tym roku zasilić pieniędzmi, wystąpi z takim wnioskiem do radnych. Prezydent podkreślił, że był przekonany do senegalskiego projektu. W środę przedstawiciel inwestora Peter Kaluba napisał na Twitterze, że Senegalczycy są nadal zainteresowani Koroną, ale będą gotowi w ciągu dwóch tygodni. Mają nadzieję, że prezydent Kielc zostawi dla nich "otwarte drzwi".

Rozmowy z Senegalczykami trwały praktycznie od początku roku. W lipcu na sprzedaż Korony afrykańskiemu inwestorowi zgodzili się miejscy radni. W myśl zapisów warunkowej umowy sprzedaży, spółka prowadząca piłkarską NSFC Iyane Academy miała zostać właścicielem 75 proc. akcji klubu. Pozostałe 25 proc. miało należeć do miasta. Nowy właściciel miał zapłacić za akcje 2 mln 550 tys. zł w dwóch ratach - milion w dniu podpisania umowy, a pozostałą kwotę do końca czerwca 2019 r. Drugą ratę zabezpieczono gwarancją bankową.

Pod koniec września na specjalnie zwołanej konferencji prasowej w Kielcach strona senegalska podtrzymała chęć zakupu Korony. "To, że jeszcze nie doszło do podpisania umowy, to nie jest kwestia braku pieniędzy" - mówił wówczas prezes NSFC Iyane Academy, Ibrahima Thiam.

"To tylko i wyłącznie kwestia procedur obowiązujących w naszym kraju. Każdy transfer pieniędzy za granicę wymaga zgody ministra finansów Senegalu. Dlatego tak długo to wszystko trwa. Jesteśmy w dalszym ciągu zainteresowani inwestowaniem w Koronę" - zapewniał.

Umowa zobowiązywała miasto i nowego właściciela do wykupowania przez trzy lata reklam w klubie - w przypadku, gdy nadal drużyna będzie grała w ekstraklasie. Co roku z budżetu samorządu na zadanie pod nazwą "Promocja Miasta Kielce poprzez sport" miało być przeznaczane po 2 mln zł. Taką samą kwotę miał wykładać prywatny właściciel.

Nowy właściciel miał płacić miastu 360 tys. zł rocznie za dzierżawę klubowych obiektów, m.in. stadionu piłkarskiego. Inwestora zobowiązano do zachowania w nazwie klubu członu "Korona Kielce" i nieprzenoszenia siedziby spółki. Miasto gwarantowało sobie prawo pierwokupu akcji przez 10 lat.

Według Petera Kaluby, akademia piłkarska działa od 2007 r., a formalnie została zarejestrowana jako spółka w 2015 r. Jednym ze źródeł finansowania Korony miała być działalność finansowo-biznesowa polegająca na wspieraniu senegalskich firm w Polsce i polskich w Senegalu. "Senegal wybrał Polskę jako jeden z 10-12 strategicznych krajów na całym świecie. Są zainteresowani tym, by dywersyfikować swoje inwestycje zagraniczne, aby uniezależnić się od Francji" - opisywał w lipcu podczas sesji Rady Miejskiej.

Dopytywany wówczas przez radnych przyznał, że inicjatywa prowadzenia klubu nie posiadała gwarancji senegalskiego rządu, ale w projekt wchodzenia polskich firm na rynek senegalski są zaangażowane tamtejsze rządowe agencje i prezydenccy ministrowie.

Pod koniec września Ekstraklasa SA zaoferowała kieleckiej Koronie współpracę i pomoc w znalezieniu inwestora strategicznego, jeśli rozmowy z NSFC Iyane Academy nie zakończą się powodzeniem.

Z prezydentem Kielc spotkał się prezes zarządu Ekstraklasy SA Dariusz Marzec. Jak powiedział PAP po spotkaniu Lubawski, spółka chce też współpracować po prywatyzacji klubu i sprzedaży go Senegalczykom, aby "Koronie nie stała się krzywda".

Korona Kielce w 2008 r. przeszła na własność miasta. Były właściciel spółki, znany przedsiębiorca Krzysztof Klicki odstąpił ją za symboliczną złotówkę, kilka miesięcy po aferze korupcyjnej, która nadszarpnęła wizerunek klubu.

Od tego czasu kieleccy radni wielokrotnie wzywali władze miasta do znalezienia inwestora dla Korony - krytykowano dokapitalizowanie spółki środkami z budżetu miasta i sposób zarządzania klubem. Kilkakrotnie pojawiały się informacje dotyczące negocjacji z poważnymi podmiotami zainteresowanymi nabyciem spółki. Wszystkie zakończyły się niepowodzeniem.

Dowiedz się więcej na temat: Korona Kielce

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje