Lech - Korona 0-1. Lettieri: To było wyjątkowe

- To, co moja drużyna pokazała pod względem taktycznym i samym wybieganiem, było wyjątkowe - podkreślał po sensacyjnym zwycięstwie w Poznaniu trener Korony Kielce Gino Lettieri. I dodawał, że kluczem do sukcesu było umiejętne dostosowanie taktyki w drugiej połowie do zmiany systemu gry rywala.

Zobacz szczegóły z Ekstraklasy!

Korona przyjechała do Poznania "na pożarcie" - Lech miał świetną passę, wskoczył przed tym spotkaniem na fotel lidera, a Koroną u siebie nigdy nie przegrał. Na dodatek trener Gino Lettieri postanowił oszczędzić niektórych piłkarzy przed znacznie ważniejszym dla klubu rewanżem w półfinale Pucharu Polski, który czeka kielczan już we wtorek w Gdyni. I ta skazywana na porażkę drużyny pokonała Lecha 1-0, po trafieniu Sanela Kapidżicia, dla którego był to drugi mecz w Ekstraklasie.

Reklama

- Myślę, że zagraliśmy świetny mecz. Na pewno nie graliśmy jakiejś wyjątkowo pięknej piłki, ale byliśmy za to skuteczni. To, co drużyna pokazała dziś pod względem taktycznym i samym wybieganiem było wyjątkowe - ocenił niemiecki szkoleniowiec Korony.

W przerwie Lech zmienił system gry na dwóch napastników, jego boczni obrońcy mieli mieć więcej zadań ofensywnych. Korona też zmieniła swoją taktykę - często pozwalała jedynie na dalekie zagrania, które Lechowi nie służą. 

- Ta zmiana i umiejętność dostosowania się do nowej taktyki rywala została przez zespół dobrze przyjęta. Przez to zasłużyliśmy na zwycięstwo - mówił Lettieri. - Oczywiście Lech to bardzo dobry zespół, ma wiele jakości i w kilku sytuacjach mieliśmy po prostu dużo szczęścia. Z drugiej strony przed końcem Soriano też miał świetna okazję i mógł zakończyć mecz drugim golem. Mimo wszystko jesteśmy zadowoleni i czekamy już na następny pojedynek - dodał trener Korony.

W tym następnym spotkaniu, we wtorek w Gdyni, można spodziewać się nieco innego składu kielczan. Właśnie z uwagi na to spotkanie już w 66. minucie zmieniony został Adnan Kovaczević, który tym razem występował jako defensywny pomocnik, a nie środkowy obrońca. Mimo to bardzo często schodził pod linię obrony Korony, tworzył tam dodatkowe zasieki. 

- Zagrał na tej pozycji dopiero po raz drugi, bo wcześniej jako szóstka grał z Jagiellonią. Ściągnęliśmy go właśnie z uwagi na mecz z Arką. To dwie różne pozycje, jak na szóstce zagrasz 60 minut, to tak jakbyś w roli środkowego obrońcy pracował przez 90. Właśnie dlatego zrobiłem tę zmianę - ocenił Lettieri.



Andrzej Grupa

Dowiedz się więcej na temat: Gino Lettieri

Reklama

Reklama

Reklama