Bohater Lecha wkrótce odejdzie? Karol Linetty: Nie można tego wykluczyć

Karol Linetty w ostatnich tygodniach stał się podporą środkowej linii Lecha Poznań, lidera Ekstraklasy. Kto wie, czy bardzo dobrą postawą w lidze nie wywalczy sobie miejsca w wyjściowym składzie na spotkanie z Gruzją. Dla kibiców z Poznania jest też prawdopodobnie gorsza wiadomość – za tydzień 20-latek pożegna się z Lechem.

- Nie można tego wykluczyć - tak Karol Linetty odpowiedział na pytanie, czy niedzielny (7 czerwca) mecz z Wisłą Kraków będzie dla niego okazją do pożegnania się z poznańską publicznością. Reprezentant Polski nawet nie zaprzecza, że sprawa jego transferu jest przesądzona, choć przed końcem sezonu tego też nie potwierdza. - Wszystko okaże się w czerwcu - twierdzi. W Poznaniu można jednak usłyszeć, że sprawa transferu młodego pomocnika do Premier League została już dawno temu rozstrzygnięta. Lech miał też dać dżentelmeńską zgodę dwa lata temu przy przedłużaniu umowy z piłkarzem.

Reklama

Gdyby nie pechowa kontuzja stawu skokowego na początku pierwszego zgrupowania w Turcji, Linetty prawdopodobnie już wcześniej znalazłby się w wysokiej formie. W maju błyszczy - nie tylko ma masę przechwytów, rywale odbijają się od niego niczym piłka od ściany, to jeszcze zdobył dwa bardzo ważne gole dla "Kolejorza". Najpierw na 2-0 w spotkaniu z Legią w Warszawie, teraz zwycięskiego w starciu z Pogonią.

- Wcześniej nie wykorzystaliśmy kilku bardzo dobrych okazji, więc dobrze, że strzeliłem tego gola. W drugiej połowie graliśmy już trochę słabiej - mówi pomocnik Lecha o spotkaniu z Pogonią. Linetty zapewnia też, że nie interesowało go to, co działo się wcześniej w Warszawie. Legia wygrała z Wisłą Kraków 1-0 i przez 2,5 godziny była nawet liderem. - Nie było to dla mnie istotne, co się dzieje w Warszawie. Skupiam się na naszej grze, bo jeśli my wszystko wygramy, to będziemy mistrzami. A bardzo tego chcemy - zapewnia.

Gdy jesienią 2012 roku Linetty debiutował w Ekstraklasie, w środku pomocy występował jednocześnie z Łukaszem Trałką i Rafałem Murawskim. W niedzielę cała trójka znów pojawiła się przy Bułgarskiej, ale tym razem "Muraś" występował w przeciwnej drużynie. Sam kilka razy "oberwał" w starciach z Linettym. - No cóż, z Rafałem się kolegujemy, ale na boisku bywam niemiły, taki już mam charakter. Rafał bardzo mi pomógł na starcie, siedzieliśmy obok siebie w szatni, wiele rozmawialiśmy. Dużo mu zawdzięczam - twierdzi Linetty. Po spotkaniu rozmawiał z Murawskim, a także z Marcinem Kamińskim, Łukaszem Trałką i Dariuszem Formellą w klubowym holu. - Karol, ile on ma lat? 19? Gra jakby miał 40! - żartował po spotkaniu trener Pogoni Czesław Michniewicz. - Przed Karolem jest przyszłość, a praca z Rafałem wiele mu dała. Nie widziałem go z rok na żywo, ale w tym czasie bardzo dojrzał. Podejmuje dobre decyzje, umie się ustawić i strzela ważne bramki - chwali lechitę szkoleniowiec "Portowców".

Piłkarz liczy na powołanie do kadry na spotkania z Gruzją i Grecją. Patrząc na obecną formę Linettego, jest to bardzo prawdopodobne. - Chciałbym tego, ale jeśli powołania nie dostanę, to będę kibicował reprezentacji - przyznaje.

Autor: Andrzej Grupa

Wyniki, terminarz i tabela grupy mistrzowskiej Ekstraklasy

Wyniki, terminarz i tabela grupy spadkowej Ekstraklasy


Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Pogoń Szczecin | Karol Linetty | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje