• 1 .Lech Poznań (12 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (9 pkt.)
  • 3 .Piast Gliwice (9 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (9 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (8 pkt.)
  • 6 .Korona Kielce (8 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (7 pkt.)
  • 8 .Górnik Zabrze (6 pkt.)

Fani Lecha dali plamę - żenujący transparent

MSZ stanowczo potępia i ocenia jako "pożałowania godny przejaw bezmyślności i ignorancji" incydent, do którego doszło podczas meczu Lecha Poznań z Żalgirisem Wilno. W czasie czwartkowego spotkania wywieszono transparent z napisem "Litewski chamie, klęknij przed polskim panem".

"Ministerstwo Spraw Zagranicznych stanowczo potępia wczorajszy incydent w Poznaniu. Antylitewskie treści umieszczone na transparencie uważamy za skandaliczne i oceniamy je jako pożałowania godny przejaw bezmyślności i ignorancji, który budzi zdecydowany sprzeciw MSZ i rządu polskiego" - oświadczył w piątek dyrektor biura rzecznika prasowego MSZ Michał Safianik.

Reklama

Jak podkreślił, "każde spotkanie na murawie powinno być świętem sportu i powinno być wykorzystywane do zdrowej rywalizacji sportowej, a nie do dawania przykładów na taką bezmyślność, brak refleksji i ignorancję".

Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkeviczius uznał antylitewski transparent za haniebną próbę podżegania do nienawiści - informuje agencja BNS.

Linkeviczius poparł "szybką i stosowną reakcję polskiego MSZ" na "haniebne próby podnoszenia napięcia (w stosunkach) między naszymi krajami".

Oświadczenie potępiające zajście w Poznaniu wydało też trzech litewskich deputowanych z grupy parlamentarnej Dla Przyszłości Litewskiego Futbolu.

W oświadczeniu podkreślono, że takie akcje, które wywołują wzajemną nieufność i niepotrzebne napięcia, "nie przynoszą zaszczytu klubowi Lech Poznań ani polskiemu futbolowi". "Z zadowoleniem powitamy wszelkie działania, które umożliwią kibicom cieszenie się grą wolną od szowinizmu i nienawiści etnicznej (...). Jesteśmy przekonani, że te najnowsze wydarzenia wymagają niezwłocznego podjęcia działań przez stosowne instytucje polskie" - głosi oświadczenie.

Wojewoda poznański Piotr Florek zwołał na piątkowe przedpołudnie posiedzenie zespołu ds. bezpieczeństwa imprez masowych w sprawie meczu Lecha z Żalgirisem.

Po posiedzeniu zaplanowano briefing prasowy, na którym zostaną ogłoszone decyzje dotyczące ewentualnego wyciągnięcia konsekwencji w związku z czwartkowym incydentem. Rozważane jest zamknięcie trybuny nr 2 stadionu Lecha Poznań na niedzielny mecz z Koroną Kielce - poinformował wojewoda wielkopolski Piotr Florek.

To efekt wywieszenia przez kibiców Lecha obraźliwego transparentu. Kilka minut przed zakończeniem pierwszej połowy czwartkowego meczu Lecha z Żalgirisem Wilno w eliminacjach Ligi Europejskiej kibice gospodarzy wywiesili transparent z napisem: "Litewski chamie, klęknij przed polskim panem". Przez kilkanaście minut wisiał on na trybunie.

"Nie może być przyzwolenia na łamanie prawa, ponieważ istnieją granice tolerancji. Mecz to wydarzenie sportowe, gdzie tolerancja jest inna i zdarzają się na różnych stadionach ekscesy, lecz są granice, których przekroczyć nie można" - powiedział w piątek na konferencji prasowej Florek. W niedzielę piłkarze Lecha zagrają u siebie w 4. kolejce ekstraklasy z Koroną Kielce. W sobotę wojewoda podejmie decyzję o ewentualnym zamknięciu trybuny nr 2, z której prowadzony jest doping na stadionie Kolejorza.

"Problem zachowania kibiców jest problemem szerszym. Nie wiem, czy to hasło ma cokolwiek wspólnego ze sportem i piłką nożną. Problem, z którym się spotykamy trzeba przeanalizować i przemyśleć. Nie może być tak, że można wnosić na stadion co się chce bez żadnej kontroli. A w czasie meczu nie można interweniować na trybunie, gdzie siedzą, bo to oni są panami na tym stadionie. Taka sytuacja nie może mieć miejsca" - podkreślił Florek.

Wojewoda dodał, że organizator odpowiada za bezpieczeństwo na stadionie, a także kontrolę wszystkich treści, jakie są na obiekcie pokazywane. "Pytałem organizatora, jak można wnieść bez zgody transparent długości 50 m i przejść kontrolę na bramkach. Były przecieki, że może się sektorówka pojawić, ale to dla mnie niewyobrażalne" - powiedział wojewoda.

Dyrektor ds. bezpieczeństwa Lecha Poznań Henryk Szlachetka tłumaczył, że dwie godziny przed meczem dostał informację o transparencie i jego treści, ale było już za późno na interwencję, ponieważ po kilku minutach zostały otwarte bramy na obiekcie i niemożliwe było dokładne przeszukanie stadionu.

"Mamy umowę ze stowarzyszeniem, że na 48 godzin przed meczem mają obowiązek zgłosić oprawę. Dwukrotnie pytałem, czy zostanie coś przygotowane i otrzymałem odpowiedź przeczącą. W czwartek o 17.15 dostałem informację od +Wiary Lecha+ z treścią transparentu i wydałem polecenie, aby przeszukać stadion i zwiększyć kontrolę na bramach. Nic nie znaleźliśmy, więc transparent musiał zostać wniesiony wcześniej. Do tej pory uważałem, że nasza współpraca z +Wiarą Lecha+ polega na wzajemnym zaufaniu, ale okazuje się, że tak nie jest" - powiedział Szlachetka.

Zdaniem wojewody w czasie spotkania powinna nastąpić interwencja służb, chociaż zwraca on uwagę na problem bezpieczeństwa na trybunie nr 2, gdzie został wywieszony transparent. "Żadna interwencja nie jest tam możliwa. Pewnie gdyby do niej doszło, to moglibyśmy być świadkami dalszych starć, a prawdopodobnie bijatyki. Mamy problem z zabezpieczeniem tej trybuny. Zasiada tam grupa kibiców, łącznie z szefem stowarzyszenia, którzy udają że nic nie będzie, żaden transparent nie zostanie wywieszony albo że za to nie odpowiadają" - powiedział Florek.

Mecz zakończył się zwycięstwem Lecha 2-1, ale do 4. rundy eliminacji LE awansował Żalgiris, który u siebie wygrał 1-0

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje