Lech Poznań. Djurdjevic: Musimy pokazać naszą najlepszą wersję

Trener piłkarzy Lecha Poznań Ivan Djurdjevic nie ukrywa, że po porażce 0-2 w pierwszym meczu eliminacji Ligi Europejskiej z KRC Genk jego drużynę czeka w czwartkowym rewanżu trudne zadanie. "Musimy pokazać naszą najlepszą wersję" - powiedział.

Serbski szkoleniowiec nie ukrywa, że Genk to był najmocniejszy rywal, z którym przyszło się zmierzyć jego podopiecznym w tym sezonie. Jednocześnie stwierdził, że w Belgii Lech zagrał słabe zawody.

Reklama

"Genk jest bardzo dobrą drużyną, ale my z kolei zagraliśmy znacznie poniżej naszych możliwości. Nie potrafię do końca wytłumaczyć, dlaczego tak się stało. Nie wiem, może jakiś kryzys nas dopadł, bo rozegraliśmy bardzo dużo spotkań, znacznie więcej niż nasi rywale. Być może przytrafił nam się gorszy dzień" - skomentował.

Jego zdaniem dwubramkowa strata jest do odrobienia. Djurdjevic liczy też na wsparcie kibiców.

"Jak sobie przypomnimy poprzednią edycję Ligi Mistrzów, gdzie zespoły przegrywały 0-4 czy 1-4 i potrafiły odwrócić losy rywalizacji, to dlaczego nie byłoby to możliwe w jutrzejszym meczu? Tym bardziej, że mamy tylko dwie bramki do odrobienia. Jesteśmy maksymalnie zmotywowani, zrobimy wszystko, żeby nam się udało. Jutro musimy pokazać naszą najlepszą wersję" - podkreślił.

Pomocnik Maciej Gajos także przyznał, że jego drużyna musi wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności.

"Myślę, że musimy zagrać lepiej zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Każdy z nas musi dać z siebie więcej, każda formacja musi funkcjonować lepiej - i to jest kluczem do zwycięstwa. Ważne, żebyśmy wyszli na boisko jako drużyna i od początku wszyscy realizowali postawione przed nami zadania. Tylko takie podejście może zagwarantować awans do następnej rundy" - przyznał lechita.

Trzy dni po porażce w Lidze Europejskiej, poznaniacy pokonali u siebie Zagłębie Sosnowiec 4-0. Szkoleniowiec narzekał wprawdzie na grę swojego zespołu w tym spotkaniu, szczególnie w obronie, ale jednocześnie przyznał, że to zwycięstwo było bardzo ważne.

"Zespół dobrze zareagował po spotkaniu w Genk. Widać, że 'żyje' - to jest dla mnie bardzo ważne" - ocenił Serb.

Do jego dyspozycji będzie obrońca Thomas Rogne, przeciwko Genk będzie mógł też zagrać Portugalczyk Pedro Tiba, który w pierwszym spotkaniu pauzował za żółte kartki. Z powodu urazu w kadrze meczowej zabraknie Tymoteusza Klupsia.

Spotkanie Lecha z KRC Genk rozegrane zostanie w czwartek o godz. 20.15. Zwycięzca dwumeczu zmierzy się z lepszym z pary Broendby IF (Dania) - Spartak Subotica (Serbia). Pierwszy pojedynek Duńczycy wygrali na wyjeździe 2-0.

Autor: Marcin Pawlicki

Reklama

Reklama

Reklama