Lech Poznań. Doświadczeni nie pomogą w walce o tytuł? "Bo nie muszą"

Lech Poznań po raz pierwszy ucieka rywalom, nawet w sensie dosłownym, bo w dwóch pierwszych kolejkach grupy mistrzowskiej swoje spotkania rozegra w piątek. - Dla mnie to nie ma żadnego znaczenia. W poprzedniej kolejce nie miałem nawet pojęcia, jak swoje mecze skończyły Jagiellonia i Legia - mówi obrońca "Kolejorza" Wołodymyr Kostewycz.

Przed siedmioma decydującymi kolejkami Lech ma punkt przewagi nad Jagiellonią i Legią. Fazę finałową zacznie od dzisiejszego meczu z Koroną Kielce (początek o godz. 20.30), za tydzień w piątek zagra w Lubinie z Zagłębiem. Wydaje się, że to idealny terminarz dla lechitów.

Reklama

- Nie wiem, kto ma największe szanse na tytuł, nie myślę o tym. Trzy zespoły mają mniej więcej równe szanse, a dla nas celem jest tylko to, by w każdym meczu grać o zwycięstwo - twierdzi ukraiński obrońca Lecha Wołodymyr Kostewycz, który dodaje też, że lechici nie czują większej presji po awansie na pozycję lidera. - Tak już po prostu jest, staramy się wyjść na boisko zawsze z takim samym nastawieniem. I nie ma znaczenia pozycja, to, czy teraz jesteśmy pierwsi, a tydzień temu byliśmy trzeci - dodaje.

Kostewycz zdradził, że nigdy nie był w takiej sytuacji, że emocje dotyczące walki o mistrzostwo kraju będą z kolejki na kolejkę większe. - W Karpatach (Lwów - red.) nie było takiej okazji. Ale to ciekawa sytuacja, bo zawsze chcesz walczyć o to, by być najlepszym. Całe życie szedłem właśnie po to, by mieć możliwość walki bycia najlepszym - mówi.

W Lechu jest jednak kilku piłkarzy, którzy w polskiej lidze bądź też innych grali już z powodzeniem o trofea, m.in. Łukasz Trałka, Darko Jevtić, Emir Dilaver czy Mario Szitum. Czy oni pomogą młodszym piłkarzom?

- Mogą pomóc, oczywiście, ale ci nasi młodzi nie potrzebują pomocy. Są pewni siebie, nie pokazują żadnego respektu rywalom na boisku, czują atmosferę. Zawsze im mówię, że mają wszystko dawać na boisku. Tak oni, jak i ci doświadczeni. Klupsiowi przed spotkaniem w Krakowie powiedziałem, że przed nim jeszcze wiele spotkań, ma robić dokładnie to, co robił dotąd w rezerwach. Czyli pomóc drużynie i walczyć - twierdzi trener Nenad Bjelica, który w szatni nie rozmawia z piłkarzami o tym, co się może wydarzyć w końcówce sezonu.

- Rozmawiamy tylko o następnym rywalu lub treningu i jestem zadowolony z tego, że drużyna rzeczywiście się na tych treningach bardzo koncentruje - zapewnia.

W piątek rywalem Lecha będzie Korona Kielce, siódma w sezonie zasadniczym. - Korona potrafi dopasować się do gry przeciwnika, a to sprawia, że te mecze zawsze są ciekawe dla kibiców. Każdy w ósemce jest dla nas groźny, Korona również - komentuje Kostewycz.

Andrzej Grupa

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Wołodymyr Kostewicz | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje