• 1 .Lech Poznań (12 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (9 pkt.)
  • 3 .Piast Gliwice (9 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (8 pkt.)
  • 5 .Korona Kielce (7 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (7 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (6 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (6 pkt.)

Lech Poznań. Dziura w pomocy - jest czy jej nie ma?

Trener Lecha Poznań Nenad Bjelica wolał wzmocnić dwoma zawodnikami linię ataku, zamiast choć jednego pozyskać do środka pola. A tu "Kolejorz" stracił Abdula Aziza Tetteha. Czy to nie będzie zbyt duże ryzyko w sytuacji, gdy klub walczy o mistrzostwo Polski? - Nie ma ryzyka, konkurencja w środku też jest duża - uspokaja szkoleniowiec i sugeruje, że może dać szansę piłkarzom z Akademii Lecha.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Reklama

Jesienią o pozycję defensywnego pomocnika walczyli: Łukasz Trałka i Abdul Aziz Tetteh. Rywalizację wygrał ten pierwszy, a Ghańczyk został już sprzedany do Dynama Moskwa. Teraz Trałkę, który ma już trzy żółte kartki i po kolejnej będzie pauzował, może zastąpić obrońca Emir Dilaver lub ściągnięty przed czasem z wypożyczenia do norweskiego FK Haugesund Jakub Serafin.

Tyle, że Dilaver jest też stoperem i ewentualnym zastępcą Roberta Gumnego na prawej obronie. Czy w tej sytuacji byłego kapitana drużyny będzie w stanie zastąpić 21-letni Serafin, którego całe doświadczenie z gry w Ekstraklasie to nieco ponad godzina rozegrana w trakcie mistrzowskiej dla "Kolejorza" wiosny 2015 roku?

Aby młody piłkarz, absolwent Akademii Lecha, mógł zdobywać doświadczenie, jesienią został wypożyczony do FK Haugesund - niedawnego rywala Lecha w Lidze Europy. W Norwegii powinien grać nadal, ale zaraz po sprzedaży Tetteha klub z Poznania zwrócił się z prośbą o skrócenie wypożyczenia. Nie chciał bowiem nikogo kupować na tę pozycję, a Bjelica wolał ściągnąć trzeciego napastnika.

- Grał tam na dobrym poziomie, rozwijał się i może nam pomóc. Zobaczymy, jak jego rozwój będzie teraz wyglądał w naszej drużynie. Będziemy go budować i do czerwca na pewno dostanie szansę - zapewnia Nenad Bjelica, który ma w drużynie zaledwie czterech graczy pamiętających poprzedni tytuł, ten z 2015 roku. To Jasmin Burić, Łukasz Trałka, Darko Jevtić i właśnie Serafin.

- Mistrzostwo Polski to fajne wspomnienie, ale też przeszłość. A patrzeć trzeba na kolejne dni i tygodnie, zarazem ciężko pracować, by znów doznać tego uczucia - mówi pomocnik Lecha. - Ucieszyłem się po informacji o możliwości powrotu z Haugesund, bo trener i prezes mocno naciskali na to. Sam też tego chciałem, bo pragnę udowodnić, że stać mnie na grę w Lechu, a występami w lidze norweskiej zrobiłem duży krok w karierze - dodaje Serafin.

Jesienią w barwach FK Haugesund wystąpił w dziesięciu spotkaniach Eliteserien - zdobył jedną bramkę, a także po jego uderzeniu z dystansu padł samobójczy gol w zwycięskim (1-0) wyjazdowym starciu z mistrzem kraju Rosenborgiem Trondheim. - W Norwegii zaczęliśmy treningi 3 stycznia, czyli wcześniej niż Polsce. Czuję się lepszy niż przed wyjazdem. Graliśmy tam dwójką w środku pola, jakby na dwie szóstki. Wymienialiśmy się na pozycjach sześć i osiem, miałem więc styczność z grą w ataku i obronie, choć nad nią musiałem tam popracować - tłumaczy Serafin.

Zdaniem Bjelicy piłkarz ma bardzo dobry przegląd pola, potrafi rozrzucać akcje w boczne sektory, ale musi popracować nad większą agresją.

Nieco wyżej gra Maciej Gajos - jego pozycja w zespole jest niepodważalna, choć kapitan Lecha rundę jesienną miał bardzo przeciętną. On konkurenta właściwie nie ma, choć Bjelica mówi inaczej. - Na jego pozycji może grać też Mihai Radut, jest młody Jakub Moder, który dobrze się rozwija. Mamy po prostu możliwość stosowania defensywnego i ofensywnego wariantu, bo mogę też przesuwać na tych pozycjach Radka Majewskiego i Darka Jevticia. Wariantów jest kilka, a Gajos, choć bardzo ważny i jest kapitanem, to ma rywali do walki o skład - uważa Bjelica.

W Lechu uważnie przyglądają się Jakubowi Moderowi, który ma szansę być kolejnym piłkarzem wypromowanym w Ekstraklasie. Niedługo skończy 19 lat, jest wysoki (188 cm wzrostu) i regularnie występuje w reprezentacji Polski U-19. Przypuszczalnie dostanie swoją szansę wiosną, choć o zastępowaniu Gajosa raczej nie ma mowy. Później zostanie wypożyczony na rundę lub cały sezon, a po powrocie - w przypadku dalszego rozwoju - może stać się podstawowym graczem środka pola i kandydatem do zagranicznego transferu.

- Nie rozmawiałem z prezesami o mojej przyszłości, ale dostałem sygnał od menedżera, który się z nimi kontaktuje, że mam zostać na pół roku w klubie. Nie wiem, co będzie później: może wskoczę do składu i będę grał, a jak nie, to pójdę na wypożyczenie. To też jest dobra opcja. Mamy przykład Janka Bednarka, który też został najpierw wypożyczony, a potem poszedł do Southampton - mówi Moder.

Szansą na minuty w Ekstraklasie dla młodych graczy jest odejście Tetteha. - Nie rozmawiałem o tym z trenerem, ale po cichu wierzę, że uda mi się wskoczyć w to jego miejsce. Czuję się na siłach, by już powoli wchodzić do Ekstraklasy, ale czy dostanę szansę, to już zależy od trenera - dodaje Moder.

Tymczasem w drugiej połowie poprzedniego roku, mimo że Lech rozegrał aż 28 spotkań we wszystkich rozgrywkach, Bjelica nie dał szansy debiutu żadnemu z młodych absolwentów Akademii Lecha.

Andrzej Grupa

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Jakub Serafin | Lech Poznań | Nenad Bjelica | Łukasz Trałka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje