​Lech Poznań. Jacek Dembiński: Lech potrzebuje spektakularnej wygranej

Lech Poznań fatalnie rozpoczął ligowy sezon. W pierwszych siedmiu meczach Ekstraklasy mistrz Polski zanotował aż pięć porażek, a ostatnio pokonał go nawet beniaminek z Niecieczy. - Gra Lecha zupełnie się nie klei. Drużyna potrzebuje spektakularnego zwycięstwa, które pozwoliłoby uwierzyć piłkarzom w to, że można wygrzebać się z dołu tabeli - mówi w rozmowie z Interią były piłkarz Lecha i reprezentant Polski Jacek Dembiński.

Ekstraklasa. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!

Reklama

Interia: Lech Poznań w pierwszych siedmiu ligowych meczach przegrał aż pięć razy. Co się dzieje z mistrzem Polski?

Jacek Dembiński: - Ciężko jest mi to zrozumieć. Lech zaczął sezon dobrze, bo od zwycięstwa w Superpucharze, ale potem zaliczył dramatyczny spadek formy. Najwięcej o problemach Lecha może jednak teraz powiedzieć trener Maciej Skorża, bo on widzi zespół na co dzień.

- Gra Lecha w meczach ligowych zupełnie się nie klei. Brakuje płynności gry, który dał "Kolejorzowi" mistrzostwo w ubiegłym sezonie. Drużyna potrzebuje jakiegoś pozytywnego bodźca, najlepiej spektakularnego zwycięstwa, które pozwoli piłkarzom ponownie uwierzyć w swoje możliwości i w to, że można wygrzebać się z dolnych rejonów tabeli.

Ta seria słabych wyników w lidze to kryzys, czy tylko chwilowa zadyszka poznańskiego zespołu?

- Mam nadzieję, że to drugie. Sezon jest teraz taki długi, że Lech teoretycznie może włączyć się nawet do walki o mistrzostwo Polski. Liczę na to, że po słabym początku w lidze, przyjdzie teraz seria zwycięstw i zespół zacznie piąć się w tabeli.

Patrząc na wyniki, można powiedzieć, że mistrza Polski nikt się nie boi. W Poznaniu Lecha pokonał ostatnio Piast, w ostatniej kolejce sposób na "Kolejorza" znalazła nawet Termalica...

- W piłce każdy wynik jest możliwy i mistrz kraju może przegrać nawet z beniaminkiem. Problem polega na tym, że w Lechu nie ma dziś piłkarza, który potrafiłby pociągnąć za sobą zespół "do góry". Dlatego lepiej musi zacząć grać cały zespół. Już w najbliższą sobotę będzie szansa. Lech gra na swoim stadionie z Podbeskidziem. Może spektakularne zwycięstwo pomogłoby wygrzebać się z kłopotów?

A może Lech nie radzi sobie w roli faworyta?

- Rzeczywiście, może to przyczyna słabszej formy poznaniaków. Są mistrzami Polski, a to zobowiązuje. Kibice oczekują od zawodników walki o zwycięstwo w każdym meczu, a tu taka... nie chcę mówić, że kompromitacja, bo wierzę, że to tylko słabszy moment, ale jednak jest jakiś problem. Mam nadzieję, że trener Skorża już wie, co nie gra i wkrótce znajdzie rozwiązanie.

Prezes Karol Klimczak podkreśla, że ma pełne zaufanie do trenera Skorży. Szkoleniowiec Lecha wyciągnie drużynę z dołka?

- Odkąd Skorża prowadzi Lecha, jeszcze nie musiał zmierzyć się z taką sytuacją. Myślę, że to jeden z najlepszych fachowców w Polsce. Jestem przekonany, że zmiana trenera nic by tu nie dała. Zresztą Lech jest rozsądnie zarządzanym klubem i myślę, że działacze nawet nie brali pod uwagę żadnych drastycznych kroków.

Kluczowi piłkarze Lecha na razie mają problem z tym, by ustabilizować formę na wysokim poziomie...

- W końcówce ubiegłego sezonu taki Hamalainen czy Arajuuri prezentowali solidną i w dodatku równą dyspozycję. Teraz jest z tym duży problem. Słaba forma Lecha w lidze to jednak nie jest wina jednego czy dwóch zawodników. Piłka to nie jest sport indywidualny, tutaj liczy się zespół. A ten w Lechu ostatnio zawodzi.

Zostawmy już Ekstraklasę. Myśli pan, że Lech ma szansę zwojować coś w Lidze Europejskiej?

- Patrząc na wyniki w Ekstraklasie od razu można by było powiedzieć, że w takiej formie nie ma szans. Na szczęście puchary to całkiem inne rozgrywki i zupełnie inna mobilizacja. Przeciwnicy Lecha w fazie grupowej Ligi Europejskiej to nie jest jakaś najwyższa półka ("Kolejorz" zagra z Fiorentiną, Basel i Belenenses - red.) i jeśli mistrzowie Polski zagrają na swoim najwyższym poziomie, mogą powalczyć. Skoro kilka lat temu Lech potrafił wygrać w Lidze Europejskiej z Manchesterem City, to teraz też może sobie poradzić z rywalami notowanymi niżej niż angielski zespół.

Rozmawiał Bartosz Barnaś

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje