Lech Poznań. To już koniec sezonu dla Mihaiego Raduta?

Co najmniej sześć tygodni będzie pauzował rumuński pomocnik Lecha Poznań Mihai Radut po kontuzji, której doznał w piątkowym meczu z Lechią Gdańsk. Piłkarz uszkodził więzadło poboczne w kolanie. Mniej groźne są urazy Jasmina Buricia i Maria Szituma, ale występ obu w spotkaniu z Wisłą Kraków (2 kwietnia) jest zagrożony.

Radut doznał urazu w 44. minucie meczu, gdy sam sfaulował rywala na połowie boiska. Nie był w stanie kontynuować meczu, a wstępne badania wykazały, że nie uszkodził więzadeł krzyżowych, a tylko poboczne. Przerwa nie będzie więc trwała, jak w przypadku Macieja Makuszewskiego, kilka miesięcy, ale kilka tygodni - zazwyczaj od sześciu do ośmiu. Ponieważ do zakończenia rozgrywek zostały dwa miesiące, wątpliwe, by Rumun pomógł drużynie w końcówce sezonu. Radut nie musiał jednak przechodzić operacji - będzie pracował z fizjoterapeutami.

Reklama

Przed nim z powodu kontuzji boisko opuścili też pomocnik Mario Szitum i bramkarz Jasmin Burić. - Obaj mają problemy mięśniowe i będą pracować z fizjoterapeutami - mówi kierownik sztabu medycznego w Lechu Poznań prof. Krzysztof Pawlaczyk. Jest jednak możliwe, że obaj wrócą do pełnych treningów jeszcze przed spotkaniem z Wisłą Kraków, które jest zaplanowane na lany poniedziałek.

Z powodu kontuzji kolana do końca sezonu nie może też grać bośniacki napastnik Elvir Koljić.

Andrzej Grupa

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Mihai Radut | Lech Poznań

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje