• 1 .Lech Poznań (58 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (57 pkt.)
  • 3 .Legia Warszawa (57 pkt.)
  • 4 .Wisła Płock (53 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (50 pkt.)
  • 6 .Korona Kielce (48 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (46 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (45 pkt.)

T-Mobile Ekstraklasa: Lech Poznań - Pogoń Szczecin 1-1

Lech Poznań nie wykorzystał szansy zostania liderem T-Mobile Ekstraklasy - choć grał w liczebnej przewadze i non stop atakował, tylko zremisował 1-1 z beniaminkiem Pogonią Szczecin.

Pogoń nie wygrała z Lechem przy Bułgarskiej od 1997 roku, ale remis uzyskany w niedzielę w stolicy Wielkopolski całkowicie ich chyba satysfakcjonował. Tym bardziej, że osiągnęli go po heroicznej walce.

Reklama

Pogoń to atrakcyjny rywal dla kibiców Lecha - bez względu na pozycję tej drużyny w tabeli. Na arenie Euro 2012 pojawiło się na pewno ponad 30 tysięcy widzów, choć Lech ogłosił, że widzów było tylko 28112. To wydaje się niemożliwe - zwłaszcza, że na poprzednim meczu z Górnikiem Zabrze kibiców było o wiele mniej, a jednak ponad 27 tysięcy. Ile tym razem było kibiców? Wydaje się, że około 32 tysięcy.

Beniaminek Ekstraklasy nie wystraszył się rywala, który celuje w mistrzostwo Polski. Pogoń przez całą pierwszą połowę grała dość agresywnym pressingiem, często przetrzymywała piłkę na połowie gospodarzy. Ci jednak mają w tym sezonie nowy atut - są nim rzuty rożne. W 6. i 7. minucie Lech podobnie rozegrał dwa kornery z prawej strony bramki Radosława Janukiewicza. Po pierwszej wrzutce Luisa Henriqueza piłka została wybita, po drugiej zaś trafiła prosto na głowę Bartosza Ślusarskiego, który wygrał pojedynek z Hernanin. Niedługo poznaniacy cieszyli się z prowadzenia - już po trzech minutach Edi Andradina znakomicie zagrał do Donalda Djousse, a ten uprzedził wybiegającego z bramki Jasmina Buricia. Było więc 1-1.

Burić zrehabilitował się za swój błąd w 27. minucie, gdy obronił strzał głową z bliska Adama Frączczaka (podawał oczywiście Edi). Za to trudnej do powtórzenia sztuki dokonał w 34. minucie Ślusarski. Minął już Janukiewicza, miał przed sobą pustą bramkę i mógł spokojnie posłać do niej piłkę prawą nogą. Tyle że zdecydował się podbiec bliżej i uderzyć lewą. Choć do bramki miał dwa metry, kopnął w boczną siatkę. Po chwili trzymał się za głowę i nie dowierzał, co się stało.

W drugiej połowie dominacja Lecha nie podlegała już żadnej dyskusji. Najpierw znakomitą sytuację zmarnował Tonew, który z bliska kopnął piłkę prosto w Janukiewicza. Później obrońcy Pogoni zablokowali strzał Mateusza Możdzenia, a po dośrodkowaniu Lovrencicsa z rzutu wolnego Łukasz Trałka trafił piłką w słupek. Pogoń osłabła, było to też efektem pressingu z pierwszej części meczu. Goście szukali swoich szans w kontratakach i świetnych podaniach Ediego. Brazylijczyk potrafił np. genialnie wypatrzyć w 57. minucie Frączczaka, ale ten okazję zmarnował. Chwilę później kapitan Pogoni zagrał do Maksymiliana Rogalskiego, ten uderzył z 25 metrów, ale Burić - choć z trudem - odbił piłkę w bok.

Prawdziwe kłopoty Pogoni zaczęły się w 66. minucie, a jeszcze bardziej nawarstwiły się trzy minuty później. Dość przypadkowej kontuzji ręki i głowy doznał bowiem Mouhamadou Traore, który kilka minut wcześniej zmienił Djousse. Czarnoskóry napastnik dość przypadkowo został podeptany przez lechitów. Gdy leżał jeszcze poza boiskiem, Lech stworzył sobie znakomitą okazję, ale dwukrotnie gości na linii pola karnego ratował Janukiewicz. Po chwili przy linii bocznej sfaulował jeszcze Edi - zobaczył za to drugą żółtą kartkę.

Grająca w osłabieniu Pogoń broniła się niemal całym zespołem w swoim polu karnym. Trener Lecha posłał na boisko Piotra Reissa, który został owacyjnie przywitany przez poznańskich kibiców. Ten minutę po wejściu mógł zanotować asystę - świetnie wrzucił piłkę z prawego skrzydła, a zamykający akcję Możdżeń lekko trącił ją głową. Bramkarz gości tylko patrzył, jak futbolówka nieznacznie mija słupek jego bramki. Później próbowali jeszcze Trałka (83. minuta, obok) i Murawski (85., obronił Janukiewicz). Do tego dochodziły seryjne dośrodkowania, po których kotłowało się przed bramką Janukiewicza. Jeszcze w 93. minucie bliski sukcesu był Arboleda, ale bramkarz Pogoni jego strzał głową pewnie obronił.

Gracze ze Szczecina czekali już z utęsknieniem na końcowy gwizdek, aż w końcu się go doczekali - przy szczęśliwym dla siebie remisie 1-1. Gdy gwizdek sędziego Huberta Siejewicza zabrzmiał po raz ostatni, zmęczeni Dąbrowski, Hernani i Rogalski od razu padli na murawę.

Po meczu powiedzieli:

Mariusz Rumak (trener Lecha Poznań): "Mecz trzymał w napięciu do ostatniej minuty. W kategoriach wyniku straciliśmy dwa punkty, a nie zyskaliśmy jeden. Stworzyliśmy wiele sytuacji, zabrakło skuteczności i precyzji. Cieszy mnie, że po słabszym występie w Bełchatowie, gdzie wprawdzie wygraliśmy, dziś było widać zdecydowaną poprawę naszej gry. Rywale zagrali wysoko postawionym pressingiem, my o tym wiedzieliśmy, ale też z każdą minutą opadali z sił. To co mnie cieszy, to rzuty rożne w naszym wykonaniu - były one perfekcyjne, a po jednym z nich zdobyliśmy bramkę. Dobrze, że nie przegraliśmy, bo na swoim stadionie przy takiej publiczności nie wypada nam przegrywać.

- Pomysł wpuszczenia Reissa na boisko pojawił się w momencie, gdy czerwoną kartkę zobaczył Andradina.  W moim zespole Tonew miał już żółtą kartkę i do tego ma "gorącą krew", więc wolałem go zdjąć. A wybór padł na Reissa".

Artur Skowronek (trener Pogoni Szczecin): "Myślę, że dobrze rozpoczęliśmy to spotkanie Zagraliśmy konsekwentnie, realizowaliśmy nasz plan. Było widać, że gramy o zwycięstwo. Druga połowa to już przewaga Lecha, co było konsekwencją czerwonej kartki Ediego i kontuzji Traore. Mam trochę pretensji do Andradiny za tę kartkę, bowiem skrzywdził zespół. Staraliśmy się jak najdłużej utrzymywać przy piłce na połowie Lecha, po to też m.in. wszedł Traore. Szkoda, że tak szybko doznał kontuzji. Na szczęście to chyba tylko rozcięty łuk brwiowy. Ten remis bez wątpienia jest dla nas zwycięski, zespół pokazał charakter.

- Jesteśmy beniaminkiem - środek tabeli to niezła lokata, ale też chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Czeka nas jeszcze sporo ciężkiej pracy, ale jakiś jej zalążek już w tej chwili widać".


Andrzej Grupa

Lech Poznań - Pogoń Szczecin 1-1 (1-1)


Bramki: 1-0 Ślusarski (7.), 1-1 Djousse (11.)

Żółta kartka - Lech Poznań: Bartosz Ślusarski, Aleksander Tonew. Pogoń Szczecin: Edi Andradina.

Czerwona kartka za drugą żółtą - Pogoń Szczecin: Edi Andradina (69).

Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów 28˙112.

Lech Poznań: Jasmin Buric - Kebba Ceesay, Hubert Wołąkiewicz, Manuel Arboleda, Luis Henriquez - Mateusz Możdżeń (82. Jakub Wilk), Rafał Murawski, Łukasz Trałka - Gergo Lovrencsics, Bartosz Ślusarski (65. Bartosz Bereszyński), Aleksander Tonew (74. Piotr Reiss).

Pogoń Szczecin: Radosław Janukiewicz - Peter Hricko, Maciej Dąbrowski, Hernani, Przemysław Pietruszka - Takafumi Akahoshi (76. Wojciech Golla), Maksymilian Rogalski, Edi Andradina, Adam Frączczak, Robert Kolendowicz - Donald Djousse ( 59. Mouhamadou Traore, 69. Adrian Budka).


Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Lech Poznań - Pogoń Szczecin

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | Pogoń Szczecin | Ekstraklasa | Rafał Murawski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje