Ekstraklasa. Sławomir Peszko nie uciszy kibiców Arki w Gdyni

Zawieszony za kartki Sławomir Peszko miał być z drużyną w Gdyni, ale trener Lechii Piotr Stokowiec zdecydował, że lepiej będzie, jeśli niesforny pomocnik zostanie w domu. Drugie w ciągu tygodnia derby Trójmiasta w piątek o 18 w Eurosporcie 2.

W niedzielę Lechia rozgromiła Arkę na swoim stadionie 4-2. Przerwała serię 11 meczów bez zwycięstwa i niektórym woda sodowa uderzyła do głowy. Dwaj piłkarze Lechii Sławomir Peszko i Simeon Sławczew podjęli grę gdańskich kibiców i po meczu skopali dmuchane lale ubrane w koszulki Arki.

Reklama

Komisja Ligi nałożyła na Sławczewa grzywnę w wysokości 2000 zł. Peszko obszedł się z lalą łagodniej, dlatego zapłaci "tylko" 1000 zł grzywny. Nie ma ryzyka, że sytuacja się powtórzy, bowiem 43-krotny reprezentant Polski w niedzielę wykartkował się z drugich derbów. Mimo to Peszko chciał pojechać do Gdyni, jednak dostał zakaz od trenera Stokowca, który zamierza w ten sposób uniknąć prowokacji.

Obie drużyny zakończyły rundę zasadniczą w strefie spadkowej, a ponieważ w 1. kolejce fazy finałowej 9. drużyna wpada na 14., dlatego w ciągu kilku dni derby Trójmiasta odbędą się dwa razy.

- Fajnie, że udało się wygrać ostatni mecz, ale nie ma co się ekscytować, tylko potwierdzić w piątkowym spotkaniu, że jesteśmy lepszą drużyną niż Arka - mówi pomocnik Lechii Patryk Lipski. - Cieszę się, że przed nami znowu derby. Fajnie byłoby uciszyć kibiców w Gdyni i wygrać z Arką trzeci raz w sezonie. Taki jest nasz cel, ale to dopiero początek rundy finałowej i mam nadzieję, że szybko zdobędziemy tyle punktów, żeby w końcówce sezonu nie martwić się o utrzymanie - podkreśla.

W listopadzie na stadionie w Gdyni Lechia w dramatycznych okolicznościach wygrała 1-0 po golu Flavio Paixao w 95. minucie.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje