• 1 .Śląsk Wrocław (3 pkt.)
  • 2 .Zagłębie Lubin (3 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (3 pkt.)
  • 4 .Miedź Legnica (3 pkt.)
  • 5 .Arka Gdynia (1 pkt.)
  • 6 .Wisła Kraków (1 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (0 pkt.)

Jan Furtok trzyma kciuki za kolegę i Górnika Zabrze

W pierwszym meczu 12. kolejki Ekstraklasy Lechia Gdańsk gra u siebie z Górnikiem Zabrze. - Wiadomo kto jest faworytem tego spotkania, choć boisko pokaże, jak będzie. Ja z jednej strony dobrze życzę trenerowi Lechii Thomasowi von Heesenowi, z którym razem grałem, ale kibicuję też Górnikowi, bo lubię ten klub - mówi przed spotkaniem Jan Furtok.

W latach 1988-93 Furtok występował w Hamburger SV, gdzie jedną z gwiazd był obecny trener "Biało-zielonych". - Był nie tylko von Heesen, ale też reprezentanci Niemiec, jak Kaltz czy Bein. Tam wtedy były zresztą same gwiazdy. Jeśli chodzi o mnie, to był taki nietypowy transfer, bo trafiłem tam dopiero w październiku. Wszystko trwało tak długo, bo prezes Dziurowicz odwlekał sprawę, aż w końcu dostał, co chciał. Pamiętam pierwszy trening i mecz w Hamburgu. Na treningu piłka przeszła mi po uchu i głową zdobyłem gola, a na drugi dzień prasa pisała, że w zespole jest "polski Hrubesch". Jak to przeczytałem, to mnie zatkało, bo przecież  wiele bramek głową nie strzelałem. Potem przyszedł pierwszy mecz i bramka z Karlsruher, gdzie bronił pochodzący z Polski Famuła. Dobrze mnie tam też przyjęli ze względu na Mirka Okońskiego, który grał w Hamburgu wcześniej - wspomina Furtok. 

Reklama

Z Thomasem von Heesenem spotkał się już w Polsce kilka razy. - Za pierwszym razem, kiedy "Gieksa" grała w okolicach Gdańska. Był wtedy jeszcze jednym z doradców czy udziałowców. Pogadaliśmy, powspominaliśmy stare czasy. Z kolei niedawno była możliwość rozmowy przy okazji meczu Lechii z Piastem w Gliwicach. Spotkaliśmy się, a Thomas wyciągnął plakat zespołu, na którym zostało czterech zawodników z poprzedniej kadry. Pytał retorycznie, co w takiej sytuacji można zrobić. Do tego piłkarze z nadwagą. Mówił, że w trakcie sezonu trzeba by zrobić obóz przygotowawczy. Zespół został mocno zapuszczony. Teraz jednak widać, że coś drgnęło. Thomas ma doświadczenie z Bundesligi. Pracował już w kilku miejscach, więc powinien sobie z Lechią poradzić - uważa Furtok. 

Co były reprezentant Polski sądzi o piątkowym meczu gdańszczan z Górnikiem u siebie? 

- Kibicuję Górnikowi w tym spotkaniu, bo lubię ten klub. Faworytem jest jednak Lechia, tym bardziej po ostatniej wygranej w lidze z Jagiellonią. Z drugiej strony zabrzanie też zaczęli lepiej grać. Bylem na ich ostatnim spotkaniu z Legią. Niewiele brakowało, a wygraliby. Nie udało się, no ale zwolnili trenera. Jak będzie w Gdańsku? To pokaże boisko. Lechia jest na fali wznoszącej, ale Górnik też potrzebuje punktów. Zanosi się więc na to, że będzie sporo otwartej gry - mówi były piłkarz GKS Katowice, Hamburger SV czy Eintrachtu Frankfurt. 

Michał Zichlarz

Ekstraklasa. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje