Kaczmarek przed meczem Lechia - Wisła: Nikt nie będzie kalkulował

Trener Bogusław Kaczmarek uważa, że w poniedziałkowym meczu piłkarskiej ekstraklasy Lechii z Wisłą Kraków w Gdańsku emocji na pewno nie zabraknie. - W tym spotkaniu nikt nie będzie kalkulował, tylko walczył o zwycięstwo - powiedział szkoleniowiec gospodarzy.

- Obie drużyny preferują ofensywny futbol. Nikt nie będzie grał na remis, bo taki wynik nie urządza żadnego zespołu. Zapowiada się bardzo interesujące widowisko - dodał.

Reklama

Świadczy o tym również historia ostatnich spotkań Lechii z Wisłą. W dziewięciu poprzednich konfrontacjach pomiędzy tymi zespołami w Ekstraklasie nie padł bowiem żaden remis, zanotowano natomiast kilka spektakularnych wyników jak 5-2, 4-2 i 3-0. W tej rywalizacji zdecydowanie lepiej radzą sobie krakowianie, którzy wygrali aż osiem meczów. "Biało-zieloni" triumfowali tylko raz, kiedy w sierpniu 2011 roku po bramce Piotra Wiśniewskiego zwyciężyli pod Wawelem 1-0.

W tym sezonie gdańszczanie są wyżej w tabeli od "Białej Gwiazdy", która zajmuje dziesiątą lokatę. Rywale mogą jednak na wiosnę pochwalić się świetną passą - wygrali cztery ostatnie mecze, dwa w lidze i dwa w Pucharze Polski, ponadto zanotowali jeszcze dwa remisy w Ekstraklasie. Nie tylko z uwagi na dobre wyniki w rundzie rewanżowej Kaczmarek bardzo wysoko ocenia umiejętności poniedziałkowego rywala swojej drużyny.

- To jedno z największych zaskoczeń tego sezonu, bo pozycja Wisły jest absolutnie nieadekwatna do możliwości i składu tego zespołu. Moim zdaniem krakowianie dysponują potencjałem, który bez problemów powinien im zapewnić miejsce w czołowej trójce ligi - ocenił najstarszy szkoleniowiec T-Mobile Ekstraklasy.

Według niego Wisła jest na wiosnę zdecydowanie silniejsza niż w pierwszej rundzie. - Z tego zespołu odszedł co prawda Maor Melikson, ale doszli Kamil Kosowski i Patryk Małecki. Ponadto wydaje się, że problemy zdrowotne mają już za sobą Arkadiusz Głowacki i Radosław Sobolewski, którzy jesienią występowali w kratkę - stwierdził.

Gdańszczanie zamierzają w poniedziałek powetować sobie ostatnią ligową porażkę 0-2 w Gliwicach z Piastem. - W tamtym spotkaniu byliśmy przerażająco nieskuteczni. Mamy nadzieję, że teraz karta się odwróci i to, czego nie strzeliliśmy na Górnym Śląsku, z nawiązką odbijemy sobie z Wisłą. Warto sprawić sobie prezent na święta, tym bardziej że cała drużyna non stop trenowała i praktycznie nie miała ostatnio dnia wolnego - skomentował drugi trener Lechii Krzysztof Brede.

Wiadomo już, że z powodu kontuzji w poniedziałkowym spotkaniu nie zagrają Krzysztof Bąk i Christopher Oualembo. Poza tym Kaczmarek zdecydował nie powoływać na ten mecz Grzegorza Rasiaka i Mohammeda Rahoui. W "18" znaleźli się natomiast Maciej Kostrzewa i niespełna 18-letni Przemysław Frankowski.

Część dochodu ze spotkania z Wisłą zostanie przekazana na rzecz poszkodowanych w wypadku autokarowym kibiców gdańskiej drużyny oraz ich rodzin. Na ten cel postanowiono przeznaczyć 10 złotych z każdego sprzedanego biletu normalnego oraz 5 złotych z ulgowego.

Reklama

Reklama

Reklama