• 1 .Lech Poznań (12 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (9 pkt.)
  • 3 .Piast Gliwice (9 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (8 pkt.)
  • 5 .Korona Kielce (7 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (7 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (6 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (6 pkt.)

Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze 1-1 w meczu 4. kolejki Ekstraklasy

Lechia Gdańsk zremisowała 1-1 z Górnikiem Zabrze w meczu 4. kolejki Ekstraklasy. Bramki strzelali najskuteczniejsi zawodnicy Ekstraklasy - Igor Angulo, dla którego był to już siódmy gol w tym sezonie, oraz Marco Paixao, który trafił po raz czwarty.

Zapis relacji na żywo z meczu Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze

Reklama

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne z meczu Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze

Mecz ten był zapowiadany jako pojedynek dwóch najlepszych snajperów Ekstraklasy - króla strzelców poprzedniego sezonu i wicelidera obecnego Marco Paixao (trzy gole przed kolejką) oraz absolutną rewelację początku sezonu Igora Angulo (sześć). To właśnie oni wystąpili w rolach głównych i wpisali się na listę strzelców.

W pierwszej połowie to Lechia dłużej utrzymywała się przy piłce, rozgrywając ją w okolicach połowy boiska, ale nie potrafiła przedostać się pod bramkę rywala i to pomimo obecności aż trzech napastników w składzie - braci Paixao oraz Grzegorza Kuświka.

Górnik z kolei mądrze się bronił i błyskawicznie przechodził z obrony do ataku, dzięki czemu co rusz trzeba było bić na alarm pod bramką Duszana Kuciaka. Defensorzy z Gdańska z pewnością byli uczuleni na będącego w piekielnie dobrej formie Angulo, ale ten już przed przerwą mógł strzelić trzy gole.

Za pierwszym razem sytuację sprokurował Joao Nunes, który zbyt krótko zagrał piłkę do Kuciaka. Przejął ją właśnie Angulo, ale bramkarz poradził sobie z jego uderzeniem.

Hiszpan na listę strzelców powinien wpisać się w 19. minucie, lecz spudłował mając przed sobą pustą bramkę. Genialnym prostopadłym podaniem do Damiana Kądziora popisał się Łukasz Wolsztyński, a ten - mając przed sobą tylko Kuciaka - wystawił piłkę "na pustaka" Angulo. Kapitan zabrzan w wiadomy tylko sobie sposób posłał ją obok słupka.

Za swoją nieskuteczność zrehabilitował się jednak tuż przed zmianą stron. Górnik zaskoczył Lechię w najprostszy z możliwych sposobów: Rafał Kurzawa z autu wrzucił piłkę w pole karne, głową zgrał ją Wolsztyński, a Angulo z woleja uderzył obok Kuciaka. Prosty sposób okazał się nader skuteczny i Górnik wygrywał 1-0.

Kolejną doskonałą okazję Górnicy stworzyli sobie tuż po przerwie. Po kapitalnej akcji w "trójkącie" Szymon Żurkowski zagrał prostopadle do Kądziora, ale ten w sytuacji sam na sam przegrał z Kuciakiem.

Jednak to Lechia wciąż dłużej rozgrywała piłkę i w końcu udało jej się przedostać w pole karne rywala. Flavio Paixao zagrał do partnera, a podanie ręką zatrzymał Mateusz Wieteska. Sędzia nie wahał się i wskazał na "jedenastkę". Na gola pewnym uderzeniem w środek bramki zamienił ją Marco Paixao.

Spotkanie w Gdańsku mogło się podobać, bowiem obie drużyny grały szybką, bezpośrednią piłkę i miały szanse na odniesienie zwycięstwa. Niewiele zabrakło Grzegorzowi Kuświkowi, by zamknąć dośrodkowanie Sławomira Peszki i umieścić piłkę w bramce, niewiele brakowało też Wolsztyńskiemu po dośrodkowaniu Angulo.

W końcówce jednak tempo spotkania spadło, a wydarzeniem ostatnich dziesięciu minut było wejście na boisko Sebastiana Mili, który przerwał serię 15 meczów na ławce rezerwowych bez gry.

Żadnej z drużyn nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i mecz zakończył się remisem. Obie ekipy czuć mogą niedosyt, lecz muszą szanować wywalczony punkt.

Wojciech Górski

Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze 1-1 (1-1)

Bramki: 0-1 Angulo (39.), 1-1 M. Paixao (57. - z rzutu karnego)

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje