Lechia Gdańsk. Piotr Stokowiec: Dla mnie każdy mecz jest szczególny

W sobotę o godz. 18 w meczu 9. kolejki ekstraklasy piłkarze Lechii podejmą KGHM Zagłębie Lubin, które przed przyjściem do Gdańska prowadził ich trener. "Nie uważam, że jest to szczególne wydarzenie, bo dla mnie każdy mecz jest szczególny" - podkreślił Piotr Stokowiec.


Stokowiec przejął Lechię na początku marca tego roku, ale wcześniej, od maja 2014 do listopada 2017 roku pracował w Zagłębiu Lubin. W tym czasie 46-letni szkoleniowiec poprowadził "miedziową" drużynę w 146 oficjalnych spotkaniach. Teraz po raz pierwszy będzie miał okazję rywalizować ze swoim byłym zespołem.

"Czas pracy w Lubinie był na pewno ciekawym doświadczeniem, który pozwolił mi się rozwinąć jako trenerowi. Teraz koncentruję się jednak na nowych wyzwaniach i zadaniach. Jest wiele analogii pomiędzy Lechią i Zagłębiem, ale w Gdańsku znajdujemy się na początkowym etapie planowanej drogi, do odbudowania marki Lechii. Na razie jestem zadowolony jak realizujemy te zadania i mam nadzieję, że zajdę z ta drużyną jak najwyżej i jak najdalej" - powiedział na konferencji prasowej Stokowiec.

Reklama

Trener "biało-zielonych" nie traktuje jednak sobotniego meczu jako szczególnego wydarzenia.

"Nie czuję tego. Jestem skupiony na pracy i muszę przyznać, że pochłonięty codziennością i zadaniami, które mamy do wykonania w Lechii, nie myślę tymi kategoriami. Dla nas każdy mecz jest szczególny. Tak samo traktujemy konfrontacje z Legią Warszawa, Zagłębiem Sosnowiec i Zagłębiem Lubin. W każdym spotkaniu gramy o trzy punkty i każde chcemy wygrać. I nie byłoby dobrze, gdyby przez moje prywatne odczucia na zawodnikach spoczywała dodatkowa presja" - wyjaśnił.

Szkoleniowiec Lechii nie ukrywa jednak, że jego drużynie przyjdzie zmierzyć się z wymagającym rywalem.

"Zawodnicy Zagłębia deklarują, że walczą o podium i faktycznie, ten zespół ma duży potencjał. Znam dobrze tych chłopaków, ale bardziej skupiam się na swojej drużynie i na naszej wspólnej pracy" - dodał.

W sobotniej konfrontacji z powodu żółtych kartek w zespole gospodarzy zabraknie dwóch czołowych piłkarzy, środkowego pomocnika Patryka Lipskiego oraz lewego obrońcy Filipa Mladenovica.

"Sezon jest długi i są różne jego fazy. Dochodzą nowi zawodnicy, jak chociażby Rafał Wolski, który po raz pierwszy od odniesionej w lutym kontuzji kolana znajdzie się w ekstraklasie w meczowej +18+. Z każdym spotkaniem coraz lepiej wygląda Artur Sobiech, za chwilę dojdzie też Sławomir Peszko. Uważam, że czas działa na naszą korzyść" - stwierdził.

W poprzednim spotkaniu gdańszczanie ponieśli pierwszą w tym sezonie porażkę - ulegli 2:5 w Krakowie Wiśle i właśnie na rzecz "Białej Gwiazdy" stracili pozycję lidera ekstraklasy.

"W tym meczu pokazaliśmy, że nie jesteśmy jednowymiarowi, bo naszą grę cechuje różnorodność. Potrafimy budować akcje i grać widowiskowo. To spotkanie pokazało również, że trzeba zachować pokorę i że dużo pracy przed nami. Jesteśmy na pewnym etapie i na razie niczym nie można się zachłystywać. Nieustannie trzeba się mieć na baczności i stale się rozwijać" - skomentował.

Stokowiec nie ukrywa, że stara się połączyć w Lechii konsekwencję i odpowiedzialność w grze z odpowiednią jakością, ale podstawą ma być solidna defensywa i unikanie błędów.

"I do tych elementów można dorzucać fajerwerki oraz grę ofensywną. Po raz pierwszy w tym sezonie musimy zareagować po porażce i się podnieść. Sporo czasu poświęciliśmy ostatnio na przygotowanie mentalne i dlatego spotkanie z Zagłębiem jest dla nas takie ważne" - podsumował.

Dowiedz się więcej na temat: Lotto Ekstraklasa | Lechia Gdańsk | Piotr Stokowiec

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje