• 1 .Legia Warszawa (70 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (67 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (60 pkt.)
  • 4 .Górnik Zabrze (60 pkt.)
  • 5 .Wisła Płock (57 pkt.)
  • 6 .Wisła Kraków (55 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (52 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (49 pkt.)

Lechia Gdańsk szuka zagranicznego obrońcy

Okienko transferowe już zamknięte, ale Lechia Gdańska potrzebuje jeszcze jednego środkowego obrońcy.

- Nasza gra w defensywie nie wygląda najlepiej. Szukamy zagranicznego środkowego obrońcy - przyznał wiceprezes ds. sportowych występującej w Ekstraklasie Lechii Gdańsk Andrzej Juskowiak.

Jeśli ten transfer doszedłby do skutku, to liczba pozyskanych przez Lechię w przerwie letniej oraz w trakcie trwania tego sezonu zawodników wyniosłaby 21.

Reklama

- Na pewno nie sprzyja nam to, że większość liczących się lig europejskich inauguruje rozgrywki później niż polska ekstraklasa. Kiedy my jesteśmy w trakcie sezonu, tamte zespoły zaczynają weryfikować swoje składy i dopiero wówczas możemy dokonać korekt w naszej kadrze i sięgnąć po ich zawodników - dodał Juskowiak.

Dzięki temu do Lechii trafiło dwóch napastników, którzy w swoich inauguracyjnych występach strzelili gole - 21-letni Chorwat Mirko Colak i o rok młodszy Austriak Kevin Friesenbichler. Według Juskowiaka ten pierwszy, który zdobywał bramki zarówno w pierwszym meczu w Bydgoszczy z Zawiszą jak i drugim u siebie z Ruchem Chorzów, może okazać się najlepszym transferem Lechii w tym sezonie.

- Kiedy otrzymaliśmy propozycję wypożyczenia Chorwata, zastanawiałem się nad jego sprowadzeniem pięć minut i uznałem, że nam pomoże. Znałem go z Norymbergi, gdzie trafił reprezentant polskiej młodzieżówki Mariusz Stępiński. Obserwowałem naszego rodaka, który nie strzelał goli, a Colak do siatki trafiał. To jest nie tylko bardzo dobry i profesjonalnie podchodzący do swoich obowiązków piłkarz, ale także sympatyczny oraz otwarty człowiek, który od razu zyskał akceptację reszty zespołu - wyjaśnił.

Wiceprezes biało-zielonych komplementuje również Friesenbichlera i zapowiada, że gdański klub zamierza skorzystać z przysługującego im prawa pierwokupu tych zawodników.

- Kevin to typowy snajper, który świetnie gra lewą nogą. Poza tym charakteryzuje go ogromne opanowanie i zimna krew w polu karnym, a to wśród napastników bardzo rzadka cecha - ocenił.

44-letni były reprezentant Polski podkreślił, że największym mankamentem Lechii jest obecnie gra w obronie. Dlatego też w tym tygodniu klub planuje zakontraktowanie zagranicznego środkowego obrońcy

- Nie mamy większych problemów ze zdobywaniem bramek, martwi mnie natomiast nasza postawa w defensywie, bo nie umiemy zagrać na zero z tyłu. A tylko dobra obrona pozwala walczyć o najwyższe cele. Dwa razy prowadziliśmy 1-0 i nie zdołaliśmy utrzymać wyniku. Nie potrafimy kontrolować gry, słabiej radzimy sobie także w ataku pozycyjnym. Na początku wyglądało to dobrze, ale teraz sporo do życzenia, ze względu na duże odległości pomiędzy formacjami, pozostawia nasze przejście z obrony do ataku i odwrotnie - skomentował.

Sporo krytycznych uwag zbiera portugalski szkoleniowiec Joaquim Machado, który według wielu osób nie potrafi stworzyć z zawodników prawdziwej drużyny, wykorzystać potencjału nowych piłkarzy oraz umiejętnie poprowadzić ich w ligowych meczach.

- Trener Machado ma nasze poparcie, ale w poniedziałek doszło do spotkania z całym sztabem szkoleniowym, w którym ustaliliśmy pewne priorytety oraz przypomnieliśmy nakreślone przed sezonem cele. I teraz będziemy przyglądać się ich realizacji. Jesteśmy postrzegani jako zespół, który ma prowadzić grę i tak było w trzech pierwszych spotkaniach. Mieliśmy po 60 procent posiadania piłki, jednak później zboczyliśmy z tego kursu. Pojawiły się dalekie podania, gra stała się szarpana, niepewnie poczynała sobie także obrona. Być może nasz szkoleniowiec w odpowiednim momencie na to nie zareagował - podsumował Andrzej Juskowiak.

Dowiedz się więcej na temat: Lechia Gdańsk | Ekstraklasa | Andrzej Juskowiak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje