• 1 .Lech Poznań (12 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (9 pkt.)
  • 3 .Piast Gliwice (9 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (8 pkt.)
  • 5 .Korona Kielce (7 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (7 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (6 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (6 pkt.)

Henning Berg: Nie pozwolę Legii przegrać z Norwegami

Trener piłkarzy Legii Henning Berg przyznał, że dobrze czuje się w Warszawie. Jego zdaniem miasto nie jest zbyt zatłoczone. Norweg zadeklarował również, że jego zespół nie ma prawa przegrać z żadnym z klubów z jego ojczyzny. - Nie pozwolę na to - zażartował.

Berg prowadzi Legię od ponad czterech miesięcy. W rozmowie przyznał, że Warszawa jest odpowiednim miejscem do życia, ponieważ nie jest zbytnio zatłoczona jak na miasto europejskie.

Reklama

- W Polsce jestem szczęśliwy. Spotkałem tutaj otwartych i interesujących ludzi, którzy znają się na piłce i dbają o swój klub. Ci ludzie ciężko pracują, aby Legia była coraz lepsza. Natomiast Warszawa jest wielkim miastem, ale przy tym nie jest bardzo zatłoczona. Nie ma zbyt wielu korków ulicznych. Poza tym przestępczość jest dosyć niska. To jedno z lepszych miejsc dla Europejczyków do mieszkania, bo jest tu wiele sklepów, restauracji czy innych udogodnień. Ponadto miasto ma ciekawą historię. Czuję się tutaj komfortowo i jestem szczęśliwy, że mogę tu być i pracować z ludźmi w tym klubie - podzielił się swoimi spostrzeżeniami Berg.

Legia pod wodzą Norwega pewnie zmierza po mistrzostwo Polski. Zdobycie tytułu to najbliższy cel szkoleniowca. Potem zamierza dobrze zaprezentować się z Legią w Europie.

- Wszyscy będziemy czuli satysfakcję, jeżeli zespół będzie robił postępy i osiągał coraz lepsze wyniki. Wiem, jak ważne jest dla Polaków, aby znów się liczyć w europejskich pucharach, a reprezentacja żeby zbliżyła się do czołówki. Obecnie jestem zaskoczony, że kraj o blisko 40-milionowej populacji i bogatej historii piłkarskiej nie odnosi większych sukcesów w rozgrywkach klubowych, a reprezentacja nie jest pod tym względem lepsza. Nie potrafię jednak powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Na pewno przyczyn jest wiele, poczynając od szkolenia dzieci, a kończąc na edukacji trenerów - podkreślił.

Według Berga młodzi piłkarze zbyt pochopnie podejmują decyzję o wyjeździe za granicę. Jego zdaniem taki krok powinien być dokładnie przemyślany, ponieważ może zaważyć na dalszej karierze. W trakcie jego pracy przy Łazienkowskiej z Legii do Toulouse FC odszedł Dominik Furman, który we Francji pełni rolę rezerwowego.

- To niewątpliwe duży problem. Graczy, którzy opuszczają ekstraklasę i odchodzą do zagranicznych lig jest długa lista. Niektórzy zmieniają otoczenie jako dzieci i wyjeżdżają bez rodziców. Rzeczywistość jest jednak taka, że robią to zbyt wcześnie. Powinni dłużej grać w swoich rodzimych akademiach i w nich podnosić swoje umiejętności. Dla starszych korzystniejsze jest pozostanie w klubie i regularne występy w ekstraklasie. To gwarantuje rozwój. Jeżeli piłkarz rozegra 200-300 meczów w ekstraklasie, wówczas może być sprzedany do klubu, gdzie ma większą szansę na grę. W ten sposób kontynuuje swój rozwój. Jednak aklimatyzacja w nowym miejscu jest szczególnie trudna dla dzieci. To jednak nie obchodzi agencji menedżerskich, które nastawione są na zysk - dodał szkoleniowiec.

Wpływ na zbyt pochopne zmiany otoczenia związane są jego zdaniem z dużo wyższymi zarobkami, jakimi zachodnie kluby kuszą polskich zawodników.

- Szybkie pieniądze nie zawsze są dobrym rozwiązaniem dla młodych graczy. Według mnie zbyt wielu polskich piłkarzy wyjechało za granicę i tam nie gra. Podobnie jest w Norwegii, gdzie zawodnik wyjedzie do klubu z drugiej części tabeli ligi angielskiej. Nie gra tam i po dwóch, trzech latach wraca do ojczyzny. Potem mówią, że bardzo trudno było im przebić się do składu, bo nie dostawali na to szans. Nie potrafię tego zrozumieć. Takie decyzje są kluczowe dla najlepszych piłkarzy. Na pewno zbyt wielu zawodników wyjeżdża nie przykładając wagi do podnoszenia swoich umiejętności. Nie ma znaczenia czy jest to liga angielska, włoska, hiszpańska czy niemiecka. W każdej z nich najważniejsze są umiejętności. Dlatego młodzi gracze przede wszystkim powinni być cierpliwi bez względu na to, czy pochodzą oni z Norwegii, Szwecji czy Polski - ocenił.

Jednym z celów Berga jest zatrzymanie w Warszawie młodych graczy i oparcie drużyny na wychowankach stołecznego zespołu.

- Mam nadzieję, że w Legii unikniemy zbyt pochopnego pozbywania się utalentowanych chłopców i będziemy szkolić młodych graczy, a zawodnicy będą lepiej przygotowani do gry i do zagranicznych transferów. W ten sposób wszyscy przyczynimy się do lepszych rezultatów - powiedział szkoleniowiec "Wojskowych".

Wraz z przejęciem Legii przez Dariusza Mioduskiego i Bogusława Leśnodorskiego, ten pierwszy zapowiedział, że skupi się na rozwoju Akademii Piłkarskiej.

- To dobry kierunek dla takiego klubu jak Legia. Lepiej jest wyszkolić i wychować piłkarza niż kupić klasowego gracza, który jest również bardzo drogi. Nie mamy możliwości, aby kupować zawodników z najlepszych klubów Europy. Dlatego musimy ich wychowywać i stopniowo wprowadzać do pierwszego zespołu. Jednak nie mogą to być piłkarze w wieku 21-22 lat, ale chłopcy po 16-17 lat - podkreślił trener Legii.

Według niego poziom i styl futbolu w Norwegii i Polsce jest zbliżony.

- Popularność piłki nożnej w Norwegii jest podobna jak w Polsce. W mojej ojczyźnie ludzie w różnym wieku grają w piłkę. Futbol jest bardzo popularny wśród dzieci, które mają dużo możliwości do uprawiania tego sportu. Również styl gry w Norwegii jest podobny do tego w Polsce. Obie ligi opierają się na grze fizycznej. Być może tutaj poszczególni zawodnicy są lepiej wyszkoleni technicznie, za to w Norwegii na wyższym poziomie stoi gra zespołowa. Jeśli wziąć pod uwagę najlepszy polski klub i norweski, to poziom będzie podobny. Jednak Legia nie ma prawa przegrać z żadnym norweskim klubem. Nie pozwolę na to - zakończył z uśmiechem Berg.

Dowiedz się więcej na temat: Henning Berg | Legia Warszawa | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama