Legia - Hapoel Beer Szewa 1-0 w poważnym sparingu

Już za osiem dni Legia Warszawa rozpocznie zmagania w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Generalnym testem przed meczem z St. Patrick’s było spotkanie z wicemistrzem Izraela Hapoelem Beer Szewa. Legia wygrała 1-0 po golu Michała Żyry w 55. minucie.


Reklama

W porównaniu z poprzednim sezonem w wyjściowym składzie mistrzów Polski zaszły niewielkie zmiany. Choć w podstawowej jedenastce nie pojawił się żaden ze sprowadzonych zawodników, to mecz od pierwszego gwizdka sędziego rozpoczął mocno krytykowany Orlando Sa. W związku z tym nieco bliżej linii pomocy grał Miroslav Radović, a miejsce kontuzjowanego Ondreja Dudy zajął Helio Pinto. Zabrakło też Dossy Juniora, który jeszcze nie trenuje na pełnych obrotach. Zupełną nowością były za to złote numery na koszulkach wojskowych. Choć efektowne i błyszczące, to jednak zupełnie niewidoczne z wysokości trybun.

Co ciekawe, Zawisza Bydgoszcz, który jutro zagra z Legią mecz o Superpuchar Polski, niedawno także mierzył się z drużyną z Beer Szewy. Podejście szkoleniowców polskich drużyn do rywalizacji z wicemistrzami Izraela było jednak zupełnie inne. Bydgoszczanie wystawili na to spotkanie rezerwowy skład i po zaciętym meczu przegrali 0-1. Z kolei zdaniem Berga to Hapoel zdecydowanie najmocniejszy rywal, jakiego Legia mogła teraz trafić i desygnował do gry najmocniejszą na ten moment jedenastkę.

A kilka dni temu już doszło do rywalizacji pomiędzy Hapoelem i Legią. Wtedy jednak nie na boisku, a w wyścigu o ściągnięcie Maora Meliksona, doskonale znanego kibicom z występów w Wiśle Kraków. 30-letni pomocnik wybrał jednak ofertę klubu, z którego w 2011 roku trafił do Polski i zamiast w Warszawie zagra w Beer Szewie. Plotkuje się, że oferta mistrzów Polski była dla Meliksona korzystniejsza, ale były wiślak stwierdził, że woli grać w swoim kraju. Rozgrywający, który w minionym sezonie grał we francuskim Valenciennes, przyleciał nawet do Polski, ale nie po to, aby negocjować z Legią, ale podpisać kontrakt z Hapoelem, który w Sochocinie przebywa na zgrupowanie. Melikson był nawet przewidziany do gry we wtorkowym sparingu, ale w ostatniej chwili jego nazwisko zostało wykreślone z meczowego protokołu.

Sparing, rozgrywany przy Łazienkowskiej, w obecności około 200 kibiców, lepiej rozpoczęli goście. Już w drugiej minucie umiejętności Duszana Kuciaka na próbę wystawił Elyaniv Barda. Strzał zza pola karnego Słowak odbił przed siebie, ale za chwilę przykrył już piłkę rękawicami. Groźniej było sto dwadzieścia sekund później. Tomasz Jodłowiec niecelnie podał do Michała Kucharczyka i Izraelczycy ruszyli z kontrą. W sytuacji sam na sam z Kuciakiem znalazł się Shlomi Arbeitman, ale i tym razem zawodnik Legii był górą.


Pierwszą groźna akcję ekipa Henninga Berga przeprowadziła w 18. minucie. Sa podał do Michała Żyry, który błyskawicznie odegrał do Pinto. Będący w dobrej sytuacji Portugalczyk fatalnie przestrzelił. Z czasem mistrzowie Polski zyskiwali przewagę. Gol dla Legii powinien paść w 29. minucie, ale Kucharczyk zmarnował doskonałą okazję. Chwilę wcześniej skrzydłowy Legii popisał się znakomitym strzałem z 20 metrów, ale na posterunku był Rubi Levković. Jeszcze jedną okazję mistrzowie Polski mieli tuż przed końcem pierwszej połowy, jednak Radović został wyprzedzony przez obrońcę Hapoela i nie zdołał oddać strzału.

Po zmianie stron legioniści dyktowali warunki gry. Efektem tego był gol w 55. minucie. Po dośrodkowaniu z lewej strony Tomasza Brzyskiego, celnym strzałem głową popisał się Żyro. Chwilę później mogło być 2-0. Będący po raz kolejny sam  na sam Kucharczyk minął już nawet bramkarza i... padł jak długi w polu karnym. Sędzia zamiast wskazać jedenastkę ukarał legionistę żółtą kartką. Kucharczyk mógł sobie powetować tę stratę, bo znów miał dobrą okazję do zdobycia gola, ale jego strzał z ostrego kąta minimalnie minął bramkę. Z czasem mistrzowie Polski oddali nieco inicjatywę gościom. Gorzej funkcjonował środek pola legionistów, więc piłkarze Hapoela dość łatwo przedzierali się pod bramkę Kuciaka.

Na alarm pod bramką mistrzów Polski zaczęto bić w 67. minucie. Z 25 metrów huknął Dovev Gabay. Na szczęście dla gospodarzy po jego strzale tylko zatrzęsła się poprzeczka. Znów niebezpiecznie pod bramką Kuciaka było w 77. minucie, kiedy po zamieszaniu w polu karnym mocno uderzył jeden z zawodników Hapoelu. Piłka trafiła jednak w dobrze ustawionego Słowaka. Pomimo optycznej przewagi gości, Legia utrzymała jednobramkowe prowadzenie. Pomimo że był to tylko sparingowy mecz trener Berg nie dokonał ani jednej zmiany.

Legia - Hapoel Beer Szewa 1-0 (0-0)

1-0 Żyro (47. głową z podania Brzyskiego)

Legia: Kuciak - Broź, Rzeźniczak, Astiz, Brzyski - Żyro, Jodłowiec, Pinto, Radović, Kucharczyk - Sa.

Hapoel Beer Szewa: Rubi Levkovich - Ben Bitton (63. Evyatar Iluz), Tomislav Pajović, William Soares, Ofir Davidzada (72. David Twito) - Siraj Nassar (64. Dor Malul), Gal Harel (72. Ben Algrabli), Or Havivyan, Elyaniv Barda (73. Yosef Abu Laben), Maor Buzaglo (72. Siraj Nassar) - Shlomi Arbeitman (46. Dovev Gabay).

Żółta kartka: Kucharczyk. 

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Krzysztof Oliwa

Reklama

Reklama

Reklama