Legia Warszawa. Arkadiusz Malarz reanimował ofiary wypadku

Dramatyczne chwile przeżył Arkadiusz Malarz, kiedy wracał z rodziną do domu po sobotnim meczu Legii Warszawa z Zagłębiem Lubin. Golkiper stołecznego zespołu był świadkiem tragicznego wypadku samochodowego. Malarz reanimował ofiary, ale niestety dwie osoby zmarły.

Legia sensacyjnie przegrała z "Miedziowymi" 0-1, a po tej porażce z posadą pożegnał się trener Romeo Jozak. Arkadiusz Malarz, jako człowiek ambitny, mocno przeżywa niepowodzenia, a tych ostatnio przy Łazienkowskiej nie brakuje. Życie pokazało jednak, że są sprawy dużo ważniejsze.

Bramkarz Legii wracał z rodziną do domu po spotkaniu z Zagłębiem i w okolicach Lesznowoli byli świadkami tragicznego w skutkach wypadku. Tak zdarzenie opisała na portalu społecznościowym żona golkipera stołecznej drużyny znana dziennikarka sportowa Daria Kabała-Malarz. "Najechaliśmy na koszmarny wypadek. Samochód osobowy wystrzelony w powietrze przez ciężarówkę, wypadające z niego kolejne ciała. W moim samochodzie nasze śpiące dzieci. Arek próbujący pomóc, reanimując tracił na rękach dwa życia..." - napisała małżonka Arkadiusza Malarza.

Reklama

Śmierć poniosły dwie kobiety, a trzech mężczyzn trafiło do szpitala. Policja bada przyczyny wypadku, ale z wstępnych ustaleń wynika, że kierowca osobówki nie ustąpił pierwszeństwa ciężarówce.

Dowiedz się więcej na temat: Arkadiusz Malarz | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama