Legia Warszawa. Dariusz Mioduski: Legia ma wygrywać

Zwycięstwo! - to słowo przez wszystkie przypadki zdołał odmienić Dariusz Mioduski podczas konferencji prasowe. Mioduski na spotkanie z dziennikarzami przyszedł uśmiechnięty. Nie ma się co dziwić. Konflikt z Bogusławem Leśnodorskim i Maciejem Wandzlem zakończył się jego pełnym triumfem.

- Przyszedłem rano do pracy, widziałem się z Jackiem Magierą i Michałem Żewłakowem. Tak naprawdę dopiero wszystko się zaczyna. Spotkanie traktuję w sposób roboczy. Dzisiaj chciałbym się skoncentrować na sporcie. Mamy tylko jeden cel - to mistrzostwo Polski. Dzisiaj rano podkreśliłem to na spotkaniu z piłkarzami. Ze swojej strony zrobię wszystko, żeby to się ziściło - powiedział na początku

Choć nazwisko nowego prezesa Mioduski chciał długo utrzymać w tajemnicy, to jednak to on będzie dzielił i rządził przy Łazienkowskiej. - Plan miałem taki, żeby zostać prezesem. Chcę wziąć pełną odpowiedzialność za to, co dzieje się w Legii. Wczoraj zostałem powołany na kadencję pięcioletnią - dodał. Zgodnie z zapowiedziami Leśnodorski trafi do rady nadzorczej. - To pokazuje, że dla dobra klubu potrafimy współdziałać. Będę liczył na jego rady. W zewnętrznym działaniu wydawało się, że bardzo różnimy się z Bogusławem. Nasza współpraca nie była przypadkiem, bo wiele rzeczy nas łączyło. Nie tylko to, co chcemy robić dla klubu, ale także fundamenty - to jak postrzegamy pewne wartości. Nasz styl działania jest inny. Klub potrzebuje ewolucji, spokojnego przygotowania do wejścia na wyższy poziom. Za jakiś czas potrzebny będzie ktoś, kto przyniesie do Legii pieniądze. Kiedy to będzie? Nie wiem - rozgadał się Mioduski.

Pod jego rządami mistrzowie Polski mają wzorować się na najlepszych, ale podążać własną drogą. - To, co udało się w Basel czy Anderlechcie, u nas nie zadziała. Mamy własne uwarunkowania i musimy czerpać z doświadczeń innych. Chcemy się porównywać z najlepszą dziesiątką w Europie, ale najpierw nauczmy się biegać, a potem zostańmy sprinterami. Chcemy dojść do szerokiej europejskiej czołówki. Stać nas na to, co pokazały nasze występy w Lidze Mistrzów. Inwestycje będą konieczne. Potrzebny jest ośrodek treningowy. Do tego musimy poprawić jakość narzędzi, które mamy, poprawić jakość skautingu. W przyszłości Legia zawsze będzie walczyć o mistrzostwo i grać w fazie grupowej europejskich pucharach. Musi się opierać o naszych wychowanków. To kwestia kilku lat. To ma być DNA tego klubu - dodał.

Pytany o najbliższą przyszłość, Mioduski zaznaczył, że celem numer jeden jest obrona mistrzostwa. Od tego zależy, jak bardzo Legia będzie aktywna na rynku transferowym. - Nie jestem w stanie odpowiedzieć, jakie transfery przeprowadzimy. Dopiero będziemy sprawdzać, w jakiej sytuacji się znajdziemy. Wpływ będzie miała sytuacja na koniec sezonu. Transfery do tej pory mieliśmy bardzo dobre, choć może ostatnie okienko kładzie się nieco cieniem. Jeśli usprawnimy mechanizmy, to powinno być jeszcze lepiej. Pewne jest to, że Legia musi regularnie kwalifikować się do faz grupowych europejskich pucharów - zakończył.

Reklama

Krzysztof Oliwa

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje