Legia Warszawa. Fani nie chcą od Mioduskiego przeprosin, tylko pożegnania

Inny od zamierzonego efekt przyniósł list, jaki do kibiców Legii Warszawa wystosował Dariusz Mioduski. Społeczność związana z klubem z Łazienkowskiej w meczu ligowym bardzo wymownie skomentowała przeprosiny prezesa, namawiając go do rezygnacji z pełnionej funkcji.

"Wczoraj zrealizował się czarny scenariusz i niczym nie można tego usprawiedliwić. Tak jak i Wy, czuję rozgoryczenie, złość i wstyd. (...) Legia jest Mistrzem Polski, zdobywcą Pucharu Polski i naszym obowiązkiem jest walczyć o obronę tych trofeów w obecnym i każdym kolejnym sezonie. Walczyć z pełnym zaangażowaniem, dając z siebie wszystko na boisku. Dlatego jeszcze raz przepraszam wszystkich kibiców, przede wszystkim za to, w jakim stylu odpadliśmy z rozgrywek europejskich. To trudny moment, ale tym bardziej liczymy teraz na Wasze wsparcie, bo Legia jest dla kibiców i dzięki kibicom" - między innymi te słowa mogliśmy przeczytać w zwrocie skierowanym przez Mioduskiego pod adresem kibicowskiej braci. Była to oczywiście reakcja na czwartkowy mecz trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy, w którym legioniści odpadli z rozgrywek po rywalizacji z przeciętnym, luksemburskim Dudelange.

Reklama

Braci tej jednak kajanie się klubowego szefa kompletnie nie przekonuje. O tym Mioduski mógł przekonać się podczas niedzielnego spotkania Ekstraklasy z Zagłębiem Sosnowiec. "Mioduski, jedyny list, jaki powinieneś napisać, to list pożegnalny" - transparent o tej treści wisiał na trybunach stadionu przy Ł3 przez pełne 90 minut wygranego przez mistrzów Polski 2-1 meczu.

Od rozgoryczonych warszawskich sympatyków futbolu dostało się nie tylko najważniejszej osobie w klubie, ale także innym osobom odpowiedzialnym za legijny. "Kopacze idźcie do normalnej pracy, bo do sportu się nie nadajecie" - tak skomentowano grę piłkarzy, "Kepcija i Zahorski won" - tu był prztyczek w nos działaczy zespołu, "Miś Kazek na prezesa" - a w ten oto sposób gloryfikowano klubową maskotkę. I faktycznie wydaje się, że tylko w żartobliwy sposób można reagować na grę i sytuację Legii. Innych słów szkoda.

Dowiedz się więcej na temat: Dariusz Mioduski | Legia II Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje