Legia Warszawa. Gheorghe Hagi poprowadzi klub? "Czemu nie"

Giełda nazwisk, które wymienia się w kontekście nowego trenera Legii Warszawa, sukcesywnie się powiększa. I to o postaci w europejskiej piłce znaczące coraz więcej. Teraz można napotkać się z plotkami rumuńskich gazet o tym, że przy Łazienkowskiej pracować miałby znakomity przed laty piłkarz Gheorghe Hagi, obecnie prowadzący Viitorul. Co więcej, sam zainteresowany przeprowadzki do Warszawy nie wyklucza.

Stołecznych do końca sezonu prowadził będzie Dean Klafurić, w poprzednich miesiącach asystent Romeo Jozaka, obecnie jego awaryjny następca. Chorwat przejął szatnię po tym, jak Dariusz Mioduski nie wytrzymał już słabej gry i równie słabych wyników osiąganych przez poprzedniego eksperta z bałkańskiego kraju. Posada "Klafa" jest jednak raczej tymczasowa i w Warszawie poszukiwany jest już ktoś, kto mógłby na stałe przejąć pełnioną przez niego funkcję.

Reklama

Dlaczego zatem miałby nie robić tego Hagi? Fantastyczny przed laty rozgrywający, piłkarz najpierw Realu Madryt (1990-92), później Barcelony (1994-96), zwycięzca Pucharu UEFA z 2000 roku w barwach Galatasarayu, na ławce trenerskiej nie jest w stanie nawiązać do swoich największych osiągnięć sprzed zawieszenia butów na kołku. Próbował już pracy w wielu miejscach, trenował nawet reprezentację Rumunii czy wspominany Galatasaray, a od trzech lat prowadzi Viitorul, który rok temu doprowadził do mistrzostwa kraju. Ale w obecnym sezonie klub z Konstancy już tak dobrze nie gra, przez co coraz częściej wspomina się o rozstaniu obu stron. Także przez nie same. - Mogę odejść choćby jutro, jeżeli ktoś tego będzie chciał. Czuję ogromną presję, ale mam taką przewagę, że nie wyjdę tylnymi drzwiami. Nigdy tego nie robiłem i nie zrobię teraz - 53-latek grzmiał na łamach jednego z rodzimych pism, gdy zapytano go o ewentualny koniec współpracy z obecnym klubem.

Co ciekawsze z punktu widzenia, w rozmowie tej podjęto też temat Legii. - Czy podpisałbym kontrakt z Legią? Czemu nie. Każda drużyna, która ma szansę pograć w europejskich pucharach, jest dla mnie interesującą opcją - odpowiedział niejednoznacznie. - Nie wiem jeszcze, na co się zdecyduję. Pracuję praktycznie 24 godziny na dobę - podkreślił po chwili.

Wcześniej wśród trenerskich nazwisk, którym wróżono przyszłość w Warszawie, wymieniano innego Rumuna Eduarda Iordanescu, znającego już klubową szatnię Stanisława Czerczesowa, Ukraińca Myrona Markiewicza, a z polskich fachowców Michała Probierza czy nawet selekcjonera Adama Nawałkę.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy mistrzowskiej Lotto Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | gheorghe hagi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje