• 1 .Lech Poznań (12 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (9 pkt.)
  • 3 .Piast Gliwice (9 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (8 pkt.)
  • 5 .Korona Kielce (7 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (7 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (6 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (6 pkt.)

Legia Warszawa - Górnik Zabrze 2-0 w 37. kolejce Ekstraklasy

Legia Warszawa wygrała z Górnikiem Zabrze 2-0, ale był to już łabędzi śpiew ustępujących mistrzów Polski. Tytuł jedzie do Poznania. Najbardziej zadowolony po meczu przy Łazienkowskiej może być Adam Nawałka. Cały tercet kadrowiczów zaprezentował się bardzo dobrze.

Zdecydowanie najlepszy na boisku był Michał Kucharczyk, który w poniedziałek razem z Tomaszem Jodłowcem i Łukaszem Broziem zamelduje się na zgrupowaniu kadry. "Kuchy" miał udział przy obu golach dla ekipy Henninga Berga. 

Reklama

Najpierw po dośrodkowaniu Brozia, piłkę próbował uderzyć głową Jodłowiec, ale zabrakło mu centymetrów. Ta sztuka udała się skrzydłowemu Legii, który pewnym strzałem pokonał Pavelsa Steinborsa. Po tym golu Kucharczyk razem z kolegami pomknęli pod ławkę rezerwowych gości, skrzydłowy Legii razem z Michałem Żyrą wykrzyczeli wszystkie swoje żale pod adresem Górnika.

Przypomnijmy, Robert Warzycha wystawił przeciwko "Kolejorzowi“ mocno rezerwowy skład i  poznaniacy wrócili do domu z kompletem punktów i liczbą sześciu wbitych goli. Kiedy tylko podano wyjściową jedenastkę zabrzan na środowy mecz z Lechem, w Warszawie głośno zaczęto mówić o tym, że Górnik specjalnie "podkłada się" poznaniakom. Swój komentarz do tej sytuacji w niewybredny sposób wyrazili w niedzielne popołudnie kibice przy Łazienkowskiej, którzy jasno wyrazili swój stosunek do zaangażowania Górnika w poprzedni mecz z Lechem.

To jednak nie miało większego znaczenia, bo Legia potraciła punkty w głupi sposób dużo wcześniej. Aby losy walki o tytuł na nowo się odwróciły, w niedzielę musiał stać się cud. Legia potrzebowała wygranej z Górnikiem przy porażce Lecha z Wisłą. Tak naprawdę w to nie wierzyli nawet fani stołecznego klubu, których przy Łazienkowskiej zjawiło się tylko niewiele ponad 16 tysięcy.

Po zmianie stron Legia podwyższyła prowadzenie. Znów na pierwszym planie był Kucharczyk, który pomknął lewym skrzydłem i mocno zacentrował piłkę. Dośrodkowanie niefortunnie przeciął Mariusz Magiera i w efektowny sposób pokonał Steinborsa.

Z tego meczu bez większej historii i emocji zapamiętamy jeszcze jedną sytuację. Tuż po golu Kucharczyka w pierwszej połowie Orlando Sa złapał się za nogę i poprosił Berga o zmianę. Norweg nie chciał jednak nawet o tym słyszeć i nakazał Portugalczykowi kontynuować grę. To nie uśmiechało się krnąbrnemu Sa, który sam opuścił boisko, nie czekając na to, kiedy rozgrzewkę skończy rezerwowy Marek Saganowski.  

Krzysztof Oliwa


Legia Warszawa - Górnik Zabrze 2-0 (1-0)

Bramki: 1-0 Michał Kucharczyk (15.), 2-0 Mariusz Magiera (56. samobójcza)

Żółta kartka - Górnik Zabrze: Konrad Nowak.

Sędzia: Bartosz Frankowski. Widzów: 16 500.

Legia Warszawa: Duszan Kuciak - Łukasz Broź, Jakub Rzeźniczak, Igor Lewczuk, Tomasz Brzyski - Michał Żyro, Dominik Furman, Tomasz Jodłowiec, Guilherme (57. Ondrej Duda), Michał Kucharczyk (90+3. Adam Ryczkowski) - Orlando Sa (23. Marek Saganowski).

Górnik Zabrze: Pavels Steinbors - Adam Danch, Ołeksandr Szeweluchin, Mariusz Magiera - Roman Gergel, Robert Jeż (77. Fabian Piasecki), Mariusz Przybylski, Erik Grendel, Łukasz Madej, Rafał Kosznik - Konrad Nowak (62. Dzikamai Gwaze).

Ekstraklasa - tabela, wyniki, strzelcy

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Górnik Zabrze | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje