Legia - Zagłębie. Jozak: Szymański jest jak Iniesta czy Modrić

To się nazywa podbudowanie zawodnika! Przed sobotnim meczem z Zagłębiem Lubin Romeo Jozak porównał swojego najzdolniejszego piłkarza młodego pokolenia Sebastiana Szymańskiego do Luki Modricia i Andersa Iniesty. - Jest podobnie do nich zbudowany, jak już zostanie w pełni dorosłym piłkarzem też tak jak oni będzie bazował na sprycie i umiejętnościach technicznych, a nie sile - powiedział trener legionistów.

Jozak dodał, że w związku z dobrą formą 18-letniego piłkarza w meczach z Górnikiem i Pogonią Szymański wybiegnie na boisko w podstawowym składzie. - Zasłużył sobie na to. Cieszy mnie jego rozwój. W zeszłej rundzie miał duże wahania formy, teraz ma ich mniej. Wydaje mi się, że stabilizację osiągnie w następnym sezonie zostanie jednym z liderów zespołu - zapowiedział.

Reklama

Z Szymańskim w składzie Legia rozpocznie walkę w rundzie finałowej. Fazę zasadniczą mistrzowie Polski zakończyli na trzecim miejscu, w związku z tym w późniejszym etapie rozgrywek zmierzą się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok i Lechem Poznań. Dla Jozaka nie stanowi to większego problemu.

- To było ustalone, że trzeci zespół będzie miał teoretycznie najtrudniej. Nie podoba mi się za bardzo tylko to, że nie zagramy przed naszymi kibicami, bo oni bez wątpienia zasługują na to, żeby na własnym obiekcie oglądać swoją drużynę. Jak pokazała Liga Mistrzów, jeśli wiesz co masz robić na boisku, to nie ma znaczenia, na jakim obiekcie występujesz - powiedział Chorwat.

Sobotnie spotkanie z Zagłębiem będzie okazją do spotkania z Maciejem Dąbrowskim. Kilka dni temu w wywiadzie z legia.net obrońca przyznał, że ma żal do Legii z powodu nagłego rozstania pod koniec zimowego okienka transferowego. Sam Jozak nie przeżywa tego za bardzo. - To nie jest dla mnie jakieś wielkie wydarzenie. On jest dobry zawodnikiem, w poprzednim sezonie nawet najlepszym obrońcą ligi, życie jednak nie stoi w miejscu. Ciężko byłoby mu wywalczyć tutaj miejsce w składzie, rywalizując z Pazdanem czy Remym. Podtrzymuję, że to dobry piłkarz, ale nie na tyle dobry, żeby wywalczyć miejsce w składzie - podkreślił.

Jednym z piłkarzy, którzy zabrali Dąbrowskiemu miejsce w szerokim składzie Legii był ściągnięty w ostatniej chwili Mauricio. 30-letni Brazylijczyk do tej pory wystąpił tylko raz przez pół godziny w spotkaniu z Lechią. - Nie grał przez dłuższy okres, brakowało mu formy fizycznej. Zagrał w spotkaniu z Lechią, teraz jest gotowy do gry, także jak Pazdan i Remy, On ma niesamowity charakter, niezwykle go szanuję. To niezwykły kapitał dla mnie jako trenera, że mam do dyspozycji takiego piłkarza. Rozumiem jego sytuację, wiem, że na pewno nie jest zadowolony ze swojej roli w klubie, ale taki jest futbol. W składzie jest miejsce tylko dla jedenastu piłkarzy - stwierdził szkoleniowiec.

W sobotnim meczu w zespole Legii na pewno nie wystąpią kontuzjowani Miroslav Radović, Eduardo, Michał Kopczyński i Krzysztof Mączyński. Początek spotkania z Zagłębiem Lubin o godz. 20.30.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje