Miedź Legnica - Legia Warszawa 1-4 w meczu 9. kolejki Ekstraklasy

Legia Warszawa pod wodzą Ricardo Sa Pinto łapie właściwy rytm. Piłkarze ze stolicy wypunktowali na wyjeździe 4-1 beniaminka Ekstraklasy, Miedź Legnica, i wskoczyli na trzecie miejsce w tabeli. Do prowadzącej Lechii Gdańsk tracą tylko punkt. Bohaterem gości był Cafu.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Miedź Legnica - Legia Warszawa

Reklama

Zapis relacji na urządzenia mobilne

Legia przyjechała do Legnicy po punkty i już w szóstej minucie była bliska prowadzenia. Przed polem karnym faulowany był Dominik Nagy, a Carlitos uderzył z wolnego precyzyjnie w okienko. Tyle tylko, że Anton Kanibołocki popisał się rewelacyjną paradą.

Legia dłużej utrzymywała się przy piłce, ale beniaminek wcale nie przestraszył się mistrza Polski. W 16. minucie fani miejscowych poderwali się z miejsc, gdy odbita od Petteriego Forsella piłka efektownie przelobowała Radosława Cierzniaka i wpadła do siatki. Sędzia słusznie jednak odgwizdał spalonego Fina.

Siedem minut później goście objęli prowadzenie. Carlitos dośrodkował z prawej strony przed bramkę, a zamykający akcję Cafu był sprytniejszy od Rafała Augustyniaka i skierował piłkę do siatki.

Końcówka pierwszej połowy zdecydowanie należała do Miedzi. W 41. minucie skuteczny do bólu Forsell zdobył już szóstą bramkę w sezonie. Fin przymierzył płasko z dystansu, kompletnie zaskakując Cierzniaka.

Chwilę później gospodarze powinni prowadzić, ale niepilnowany Marquitos nie trafił z pięciu metrów po podaniu Borjy Fernandeza. Do przerwy 1-1.

Przed przerwą Legia straciła bramkę, ale krótko po rozpoczęciu drugiej połowy odzyskała prowadzenie. Znów w jednej z głównych ról wystąpił Cafu, który uderzył mocno z kilku metrów na bramkę Miedzi. Sędzia Tomasz Musiał nie zauważył, że piłkę odbił wystawioną ręką Augustyniak, ale skorzystał w pomocy VAR-u i słusznie wskazał na "wapno".

Karnego wykorzystał Michał Kucharczyk słabym strzałem w środek bramki. Miał szczęście, że piłka przecisnęła się między nogami bramkarza Miedzi.

Z czasem rosła przewaga Legii. W 77. minucie sygnał ostrzegawczy wysłał gospodarzom Mateusz Wieteska, który główkował tuż nad bramką po rzucie rożnym Sebastiana Szymańskiego.

Dwie minuty później mistrzowie Polski prowadzili już 3-1. Dominik Nagy zatańczył z piłką w polu karnym, nieco się zagubił, ale w końcu podał efektownie piętą do Calitosa. Ten uderzył płasko z kąta i nie dał szans Kanibołockiemu.

Gospodarzy dobił w końcówce Cafu, mocnym uderzeniem z dystansu, przy którym dziwnie zachował się Kanibołocki. Bramkarz Miedzi frunąc w powietrzu kompletnie rozminął się z piłką posłaną w jego kierunku przez legionistę.

Miedź Legnica - Legia Warszawa 1-4 (1-1)

Bramki: 0-1 Cafu (23.), 1-1 Petteri Forsell (41.), 1-2 Michał Kucharczyk (56. z karnego), 1-3 Carlitos (79.), 1-4 Cafu (89.)

Żółte kartki - Miedź Legnica: Rafał Augustyniak, Marquitos, Kornel Osyra. Legia Warszawa: Cristian Pasquato.

Sędzia: Tomasz Musiał. Widzów: 5868.

Miedź Legnica: Anton Kanibołocki - Paweł Zieliński, Tomislav Bożić, Kornel Osyra, Artur Pikk - Henrik Ojamaa (82. Mateusz Szczepaniak), Rafał Augustyniak (77. Wojciech Łobodziński), Borja Fernandez, Marquitos, Fabian Piasecki (71. Mateusz Piątkowski) - Petteri Forsell.

Legia Warszawa: Radosław Cierzniak - Paweł Stolarski, Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk, Adam Hlouszek - Michał Kucharczyk (77. Andre Martins), Domagoj Antolić, Cafu, Sebastian Szymański (88. Cristian Pasquato), Dominik Nagy - Carlitos (85. Jose Kante).

WS

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Miedź Legnica | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje