PGE GKS Bełchatów - Zub: Nasz klub się pali

- Ten wynik przybliżył nas w dużym stopniu do 1 ligi. Nasz klub się pali - mówił po wtorkowej porażce 3-6 z Piastem Gliwice trener PGE GKS-u Bełchatów Marek Zub.

Zub przejął zespół w marcu, zajmując miejsce Kamila Kieresia i od tej pory nie wygrał ani razu.

Reklama

Zawodnicy z Bełchatowa nie zaznali smaku zwycięstwa od trzech miesięcy. W jedenastu ostatnich spotkaniach ligowych tylko dwa razy udało się im zremisować i zanotowali dziewięć porażek.

GKS z hukiem spadł na dno tabeli i jego sytuacja staje się coraz gorsza.

- Muszę powiedzieć, że czegoś takiego jeszcze w piłce nie widziałem. Jak można przegrać mecz w taki sposób? W ciągu 2-3 minut przewędrowaliśmy z nieba do piekła. Niepowtarzalne były też sytuacje, w jakich straciliśmy bramki - ocenił wtorkową porażkę w Gliwicach Zub.

- Wydaje mi się, że biorąc pod uwagę całą grę, nie byliśmy aż tak słabi i o tyle gorsi, aby przegrać taką różnicą. Bramki padają na ogół po błędach. My tych błędów - prostych, indywidualnych - popełniliśmy wiele - komentował trener Bełchatowa.

- Z drugiej strony nie często też się zdarza, że napastnik rywali przy każdym dotknięciu piłki zdobywa gola. Mecz miał niecodzienny przebieg, dla nas tragiczny, jeśli chodzi o wynik i konsekwencje w walce o utrzymanie - powiedział szkoleniowiec.

- Ten wynik przybliżył nas w dużym stopniu do 1 ligi. Nasz klub się pali, ale nie tylko ja występuję w roli strażaka, bo to nasza wspólna sprawa - podkreślił załamany Zub.

Sprawdź sytuację w tabeli Ekstraklasy!

Dowiedz się więcej na temat: Marek Zub | Ekstraklasa | PGE GKS Bełchatów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje