• 1 .Lech Poznań (58 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (57 pkt.)
  • 3 .Legia Warszawa (57 pkt.)
  • 4 .Wisła Płock (53 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (50 pkt.)
  • 6 .Korona Kielce (48 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (46 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (45 pkt.)

Kamil Vacek: Polska liga mnie zaskoczyła

Czeski rozgrywający Piasta Gliwice Kamil Vacek jest jednym z najlepszych graczy lidera Ekstraklasy. W sobotnim meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała zdobył dla gliwiczan dwie bramki z rzutów karnych. Dobra gra 28-letniego piłkarza została zauważona za południową granicą. Już głośno mówi się o tym, że może wrócić do reprezentacji Czech.

Vacek to bardzo doświadczony piłkarz. Na swoim koncie ma występy nie tylko w czeskich klubach, jak Sigmie czy Sparcie, z którą wywalczył dwukrotnie mistrzostwo i Puchar Czech, ale też w niemieckiej Arminii Bielefeld czy włoskim Chievo Verona. Sześć razy zagrał też w reprezentacji swojego kraju. Latem został wypożyczony do Piasta na rok ze Sparty. W tym sezonie zagrał we wszystkich 12 meczach jedenastki z Gliwic, w których zdobył dotąd trzy gole.

Interia: Jak pan oceni wasze wyjazdowe spotkanie z Podbeskidziem?

Kamil Vacek: - Cieszę się, że w ostatecznym rozrachunku zdobyliśmy jeden punkt. Rywal przeprowadził dwa ataki i najpierw straciliśmy jedną bramkę, a potem kolejną. Byliśmy jednak w stanie odrobić straty. To bardzo ważne. Uważam, że bardziej zdobyliśmy jeden punkt, niż straciliśmy dwa.

Obie bramki zdobyliście z rzutów karnych. Jedenastki były słusznie podyktowane?
 
- Dla mnie obie były jasne. Sędzia to widział i podjął słuszne decyzje. Piłkarze rywala atakowali nogi, a nie piłkę w swoim polu karnym. Ja cieszę się, że oba karne udało mi się zamienić na bramki i pomogłem kolegom oraz drużynie w zdobyciu ważnego dla nas punktu.

Do Piasta trafił pan latem ze Sparty Praga. Jak się pan czuje w Gliwicach?

- Wszystko jest dobrze. Przede wszystkim mamy dobry i silny zespół, a ja mogę w każdej chwili liczyć na pomoc kolegów. Muszę też powiedzieć, że jestem bardzo zaskoczony poziomem w polskiej lidze, atmosferą podczas meczów i stadionami, na których przychodzi grać. Ufam tylko, że dalej będzie tak dobrze, a my dalej będziemy zdobywać punkty.

Piast ma na tyle silny zespół, że może walczyć o mistrzostwo Polski?

- Nie ma jeszcze nawet połowy rozgrywek, więc nie ma co tak wybiegać w przyszłość. Nasz cel jest jasny, to awans do pierwszej ósemki rozgrywek. Robimy wszystko, żeby jak najszybciej zapewnić sobie tam grę, a co będzie dalej, to zobaczymy. Myślę jednak, że mamy siłę i potencjał, żeby powalczyć potem o coś więcej.
    
Świetnie pan sobie radzi w Ekstraklasie i słychać, że może pan wrócić do reprezentacji Czech. Był jakiś kontakt ze strony czeskiej federacji czy selekcjonera Pavla Vrby?

- Wiem, że trener Latal rozmawiał z selekcjonerem naszej reprezentacji. Zobaczymy, jak będzie. Ja na pewno chcę się pokazać z jak najlepszej strony i powalczyć o powołanie. Dla mnie byłaby to supersprawa.
 
Za miesiąc Polska gra mecz towarzyski z Czechami. Może więc na to spotkanie we Wrocławiu dostanie pan powołanie?

- Zobaczymy. To pytanie do trenera reprezentacji. Dla mnie najważniejsze jest to, że w Piaście czuję się dobrze. Mam też nadzieję, że moja gra będzie z czasem jeszcze lepsza, bo w ostatnim czasie, kiedy bylem w Sparcie, to mało co występowałem. Wiem, że jak będę regularnie grał, to moja forma będzie jeszcze lepsza.

Jakby pan porównał ligę czeską i polską? Są duże różnice?

- Wiele osób pyta mnie o to, a mnie ciężko udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Jeśli chodzi o stadiony, o medialną otoczkę, o zainteresowanie meczami czy liczbę osób, która przychodzi oglądać nas w akcji, to pod tym względem jest lepiej niż w Czechach. Z drugiej strony my mamy tak mocne zespoły, jak Sparta Praga czy Viktoria Pilzno. Wielu docenia jednak to, jak polska liga się rozwija. Myślę, że polska liga będzie jeszcze mocniejsza.

Rozmawiał Michał Zichlarz

Reklama

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy


Dowiedz się więcej na temat: Piast Gliwice | Ekstraklasa | Kamil Vacek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje