Piast Gliwice - GKS Bełchatów 6-3 w 33. kolejce Ekstraklasy

Piast Gliwice rozbił na swoim stadionie GKS Bełchatów 6-3! W ciągu dwóch minut dwie bramki z rzutów wolnych zdobył Konstantin Wasiljew. W drugiej połowie cztery gole strzelił Kamil Wilczek!

Już w 2. minucie piłka wpadła do siatki Piasta. Błażej Telichowski zdobył bramkę strzałem głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Kamila Wacławczyka. Sędzia pokazał jednak, że stoper gości był na spalonym, a powtórki potwierdziły, że miał rację, nie uznając gola.

Reklama

Trzy minuty później na prowadzeniu był już Piast. Konstantin Wasiljew uderzył z rzutu wolnego z około 20 metrów. Strzał był mocny i obok muru. Dariusz Trela miał piłkę na rękach, ale nie zdołał jej odbić. Bramkarz gości mógł zachować się lepiej.

Dwie minuty później Wasiljew znowu trafił z rzutu wolnego! Tym razem strzelił technicznie nad murem. Trela nawet nie drgnął. W ostatniej kolejce Wasiljew także zdobył gola z rzutu wolnego w meczu z Ruchem Chorzów.

W 14. minucie sędzia podyktował rzut karny dla bełchatowian po tym, jak w polu karnym upadł Wacławczyk. Do piłki podszedł Arkadiusz Piech. Zmylił Jakuba Szmatułę i pewnym strzałem zmniejszył straty gości.

W 23. minucie Kamil Wilczek powinien zdobyć bramkę. Lider klasyfikacji strzelców Ekstraklasy miał dużo czasu na dwunastym metrze. Uderzył bardzo mocno, ale w środek bramki i dobrą interwencją popisał się Trela.

Tuż przed przerwą okazję na doprowadzenie do remisu miał Błażej Telichowski. Obrońca gospodarzy znalazł się w polu karnym Piasta, strzelił lekko, ale bardzo precyzyjnie i Szmatuła miał duże problemy z obroną.

Druga połowa rozpoczęła się niemrawo. Dopiero w 57. minucie było groźnie pod bramką Piasta. Zza pola karnego dokładnie przymierzył Maciej Małkowski. Świetną paradą popisał się Szmatuła.

Goście dążyli do remisu, dlatego gospodarze się zmobilizowali, a dokładnie zrobił to Wilczek. Napastnik dostał świetne podanie od Wasiljewa, minął dwóch obrońców GKS-u i mocnym strzałem zdobył 17. bramkę w sezonie.

W 71. minucie drugi raz na listę strzelców wpisał się Wilczek. Tym razem świetnym podaniem obsłużył go Adrian Klepczyński. Wilczek zakręcił obrońcą, położył bramkarza i uderzył pod porzeczkę!

Wilczek utrzymał tendencję strzelania gola co dziesięć minut. W 81. minucie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Patryka Rachwała na Saszy Żivcu. Snajper Piasta pewnie zmierza po koronę króla strzelców.

W 90. minucie wydawało się, że rozmiary porażki zmniejszył Łukasz Wroński, który pokonał Szmatułę po fatalnej stracie Piotra Brożka.

Wilczek jednak nie odpuszczał i minutę później cudownie uderzył z woleja z dystansu!

GKS chciał pożegnać się honorowo i w trzeciej minucie doliczonego czasu gry Damian Zbozień precyzyjnym strzałem zza pola karnego strzelił trzeciego gola dla bełchatowian.

Po zwycięstwie Piast jest na 10. miejscu w tabeli i ma pięć punktów przewagi nad strefą spadkową. GKS okupuje ostatnią lokatę.

Powiedzieli po meczu: 

Marek Zub (trener PGE GKS Bełchatów): "Musze powiedzieć, że czegoś takiego jeszcze w piłce nie widziałem. Jak można przegrać mecz w taki sposób? W ciągu 2-3 minut przewędrowaliśmy z nieba do piekła. Niepowtarzalne były też sytuacje, w jakich straciliśmy bramki. Wydaje mi się, że biorąc pod uwagę całą grę, nie byliśmy aż tak słabi i o tyle gorsi, aby przegrać taką różnicą. Bramki padają na ogół po błędach. My tych błędów - prostych, indywidualnych - popełniliśmy wiele. Z drugiej strony nie często też się zdarza, że napastnik rywali przy każdym dotknięciu piłki zdobywa gola. Mecz miał niecodzienny przebieg, dla nas tragiczny jeśli chodzi o wynik i konsekwencje w walce o utrzymanie. Ten wynik przybliżył nas w dużym stopniu do 1. ligi. Nasz klub się pali, ale nie tylko ja występuję w roli strażaka, bo to nasza wspólna sprawa". 

Radoslav Latal (trener Piasta Gliwice): "Tak jak zapowiadałem wcześniej, dokonałem zmian w składzie, ale pierwsza połowa nie była w naszym wykonaniu zbyt dobra. Prowadziliśmy, ale popełnialiśmy błędy w defensywie, przydarzył się też nieszczęsny rzut karny. W drugiej połowie było już lepiej, zarówno w obronie jak i w ataku. Bardzo się cieszymy z wygranej. Na Kamila Wilczka byłem trochę zły, bo nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji przy stanie 2-1, ale w sumie rozegrał dziś bardzo dobre zawody". 

Ekstraklasa - strzelcy, tabela, wyniki, terminarz

Piast Gliwice - GKS Bełchatów 6-3 (2-1)

Bramki: Wasiljew (5.,7.), Wilczek (61., 71., 81 - rzut karny, 91.) - Piech (14. - z rzutu karnego), Wroński (90.), Zbozień (93.)

Żółta kartka - PGE GKS Bełchatów: Błażej Telichowski.

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 3˙238.

Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Adrian Klepczyński, Csaba Horvath, Hebert, Piotr Brożek - Tomasz Podgórski (56. Carles Martinez Embuena), Konstantin Wasiljew (77. Sasza Żivec), Bartosz Szeliga, Łukasz Hanzel, Gerard Badia (82. Kornel Osyra) - Kamil Wilczek.

PGE GKS Bełchatów: Dariusz Trela - Mateusz Szymorek, Błażej Telichowski, Paweł Baranowski, Damian Zbozień - Maciej Małkowski (75. Paweł Komołow), Patryk Rachwał, Kamil Wacławczyk, Grzegorz Baran (46. Damian Szymański), Michał Mak (69. Łukasz Wroński) - Arkadiusz Piech. 

Dowiedz się więcej na temat: Piast Gliwice | PGE GKS Bełchatów | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje