Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk 0-0 w meczu 5. kolejki Ekstraklasy

Pogoń Szczecin bezbramkowo zremisowała z Lechią Gdańsk w meczu 5. kolejki Ekstraklasy. Bohaterem spotkania był bramkarz gości - Duszan Kuciak.

Kliknij, by zobaczyć zapis relacji na żywo z meczu Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk

Reklama

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne

Oba zespoły skróciły pole gry i w pierwszej połowie oba miały wielkie problemy z przebiciem się w okolice pole karnego rywali. Gra toczyła się najczęściej w środku boiska i piłkarze często tracili piłkę.

Pierwszą groźną akcję przeprowadziła Lechia. Prostopadłym podaniem rozpoczął ją Sławomir Peszko, z lewego skrzydła dośrodkował Flavio Paixao, ale Paweł Stolarski spudłował z 11 metrów.

Pierwszy celny strzał oddał Flavio Paixao w 23. minucie. Strzelił jednak słabo, w sygnalizowany sposób i w środek bramki, więc Łukasz Załuska nie miał żadnych problemów. Po chwili świetną okazję miał Adam Gyurcso (po prostopadłym podaniu Adama Frączczaka), ale Duszan Kuciak w porę wybiegł z bramki i nie pozwolił Węgrowi oddać groźnego strzału.

Na uwagę w pierwszej połowie zasługiwała jeszcze "bomba" Jakuba Piotrowskiego. Huknął z 30 metrów, jednak piłka przeleciała tuż nad  poprzeczką.

Lechia skontrowała na początku drugiej połowy i Marco Paixao znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Pogoni, jednak Załuska wybił piłkę stopą na rzut rożny.

Długo trzeba było czekać na kolejne okazje bramkowe, ale w końcu "Portowcy" przycisnęli. W 76. minucie pięknie z wolnego w "okienko" celował Gyurcsó, ale Kuciak sparował piłkę na róg. Lechiści zgubili krycie i niewiele brakowało, a gola strzeliłby Lasza Dwali, lecz główkował za wysoko. Kolejnej "setki" nie wykorzystał Kamil Drygas - uderzył głową słabo i prosto w bramkarza.

Lechia wyraźnie osłabła. Mogła jednak liczyć na swojego bramkarza. Kuciak uratował ją także w 80. minucie instynktownie broniąc piekielnie mocny strzał Gyurcsó. Sześć minut później także nikt nie mógłby mieć do niego pretensji, gdyby nie obronił strzału Frączczaka.

Mecz zakończył się więc podziałem punktów, choć na komplet zdecydowanie bardziej zasłużyli gospodarze.

Mirosław Ząbkiewicz

Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk 0-0 

Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Dariusz Formella, Cornel Rapa, David Niepsuj, Marcin Listkowski. Lechia Gdańsk: Błażej Augustyn.

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 8 320.

Pogoń Szczecin: Łukasz Załuska - David Niepsuj, Cornel Rapa, Lasza Dwali, Ricardo Nunes - Dariusz Formella (66. Marcin Listkowski), Jakub Piotrowski (84. Rafał Murawski), Kamil Drygas (79. Tomasz Hołota), Adam Gyurcso, Dawid Kort - Adam Frączczak.

Lechia Gdańsk: Duszan Kuciak - Grzegorz Wojtkowiak (78. Milos Krasic), Błażej Augustyn, Steven Vitoria, Jakub Wawrzyniak - Paweł Stolarski, Mateusz Matras (85. Daniel Łukasik), Joao Nunes, Sławomir Peszko, Flavio Paixao (64. Patryk Lipski) - Marco Paixao.

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Powiedzieli po meczu:

Piotr Nowak (trener Lechii): - Cieszy, że w tym meczu mój zespół pokazał dużo walki. Pojedynek był ważny dla nas przede wszystkim pod względem mentalnym. Postawa zawodników, jaką dziś widziałem, to dla mnie dobry prognostyk. Drużyna zaczyna się konsolidować. To napawa optymizmem. Wniosek z tego, że nadal trzeba dalej robić swoje, a oczekiwane efekty przyjdą. Od czegoś trzeba zacząć. To jest dobry punkt na rozpoczęcie. Tak dobraliśmy taktykę na to spotkanie, by Pogoń nie rozwinęła skrzydeł.

Maciej Skorża (trener Pogoni): - Nie poprawiliśmy miejsca w tabeli, jestem mimo wszystko zadowolony z gry w zespole. Lechia na początku meczu była defensywnie ustawiona. Byliśmy zmuszeni do gry w ataku pozycyjnym i sytuacji podbramkowych było niewiele, choć kilka mieliśmy. Lechia też miała swoją sytuację bardzo groźną, na szczęście bramki nie zdobyła. W drugiej części też mieliśmy swoje sytuacje: strzał Adama Frączczaka, główka Laszy Dwaliego czy świetne uderzenie Adama Gyurcso z rzutu wolnego. Brakło nam skuteczności. Mimo wszystko zremisowaliśmy z bardzo dobrą drużyną. Pozostaje niedosyt, ale ja przy tym meczu stawiam plus. W naszej grze zrobiliśmy kolejny krok naprzód.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje