• 1 .Lechia Gdańsk (3 pkt.)
  • 2 .Miedź Legnica (3 pkt.)
  • 3 .Arka Gdynia (0 pkt.)
  • 4 .Cracovia (0 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 6 .Korona Kielce (0 pkt.)
  • 7 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (0 pkt.)

Ruch Chorzów - Górnik Łęczna 2-1 w 1. kolejce Ekstraklasy

Ruch Chorzów pokonał 2-1 (0-0) Górnik Łęczna w pierwszym sobotnim spotkaniu 1. kolejki Lotto Ekstraklasy. Najciekawiej było w końcówce, kiedy w odstępie pięciu minut padły dwie bramki.

Chorzowianie rozpoczęli spotkanie z debiutantem w ataku. W miejsce Mariusz Stępińskiego, który po Euro otrzymał dwutygodniowy urlop, a do zajęć wrócił tuż przed meczem z Górnikiem, wystąpił Jakub Arak. Dla 21-letni zawodnika z Warszawy, który w poprzednim sezonie grał w pierwszoligowym Zagłębiu Sosnowiec, był to pierwszy mecz w Ekstraklasie. Oprócz Stępińskiego na ławce usiadł też Piotr Ćwielong, który na Cichą wrócił latem, po prawie ośmiu latach przerwy.   

Reklama

W ekipie Górnika, która mecze u siebie w tym sezonie ma rozgrywać w Lublinie, zadebiutowali z kolei doświadczeni Szymon Drewniak i Piotr Grzelczak. 

Ciekawie było też w klubowej loży chorzowian. Tam zasiadła cała nowa Rada Nadzorcza Ruchu z przewodniczącym Aleksandrem Kurczykiem, a także Januszem Patermanem na czele, który ma być nowym prezesem "Niebieskich". Były prezes Dariusz Smagorowicz odchodzi w niesławie, zostawiając klub w bardzo złej sytuacji finansowej.       

Spotkanie rozpoczęło się od ataków gospodarzy. W 4. minucie, po dobrym dośrodkowaniu z prawej strony Patryka Lipskiego, w boczną siatkę trafia Łukasz Moneta. Potem dwa razy dał o sobie znać aktywny z przodu Arak. Bramkarz łęcznian Sergiusz Prusak był jednak na miejscu. 

Goście pierwszą groźniejszą sytuację stworzyli w 20. minucie. Wysuniętego do przodu Wojciecha Skabę próbował przelobować Grzegorz Piesio. Bramkarz Ruchu zdołał jednak wybić piłkę. Potem obok uderzał Leandro. 

W końcówce znowu przewagę zdobył Ruch. W 39. minucie Prusak z problemami sparował piłkę po efektownym strzale z woleja Łukasza Monety. 

W meczu toczonym przy padającym deszczu przeważali chorzowianie. Do przerwy wykonywali aż 9 rzutów rożnych, ale piłkarzom gospodarzy nie udało i się trafić do siatki. 

W 48. minucie powinno być 1-0 dla gości. Po świetnym podaniu Grzegorza Bonina w sytuacji sam na sam ze Skabą znalazł się Grzelczak. Świetna interwencja bramkarza Niebieskich zapobiegła jednak utracie gola przez miejscowych. Pięć minut później mocno bita piłka z wolnego przez Leandro wylądowała na słupku bramki Ruchu. W chwilę później na murawie, jak rażony piorunem, runął Przemysła Pitry. Piłkarz Górnika został trafiony wybijaną przez Skabę piłką. Na szczęście zawodnikowi gości nic się nie stało i szybko się podniósł. 

Przyjezdni tymczasem dalej atakowali. W 58 minucie celnie uderzał Piesio. Skaba wybił jednak piłkę na rzut rożny.

Widząc, że nie idzie trener Waldemar Fornalik zdecydował się na przeprowadzenie zmiany i posłanie na boisko Stępińskiego. Reprezentacyjny napastnik miał zmienić Araka. Tymczasem gospodarze byli przy piłce. Łukasz Surma podał na prawo do rozpędzonego Martina Konczkowskiego, ten zagrał do środka, gdzie świetnie znalazł się Arak, który strzałem z kilku metrów zdobył ładną bramkę. Zmiana natychmiast została odwołana. 

W 69. minucie głową niecelnie uderzał rezerwowy Bartosz Śpiączka, a w chwilę później na boisku Stępiński zastąpił w końcu Araka. 

W 73. minucie fatalny błąd popełnił Surma, który w niegroźnej sytuacji w środku pola stracił piłkę. Przejął ją Bonin i kropnął z ponad 20. metrów. Piłka ostatecznie wylądowała na poprzeczce bramki Ruchu. Gospodarze znowu mieli szczęście.   

W chwilę później boisko na noszach, z powodu kontuzji mięśnia, musiał opuścić Rafał Grodzicki. 

W 81. minucie kapitalnym uderzeniem z wolnego popisał się Łukasz Hanzel. Piłka nieznacznie minęła jednak cel. Kilka minut później celnie główkował z kolei rezerwowy Slaven Jurisza, ale Skaba był na miejscu.  

Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się wygraną Ruchu, koleją akcję przeprowadził prawym skrzydłem Bonin. Dokładnie wrzucił w pole karne, a tam Śpiączka ubiegł środkowych obrońców i technicznym uderzeniem zaskoczył bramkarza Niebieskich. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wturlała do siatki...  

Już w doliczonym czasie z rożnego dokładnie dośrodkował Patryk Lipski, a piłkę głową do siatki skierował Stępiński, który ustalił wynik spotkania po szalonej końcówce.

Z Chorzowa Michał Zichlarz

Ruch Chorzów - Górnik Łęczna 2-1 (0-0)

Bramki: 1-0 Jakub Arak (63 min.) 1-1 Bartosz Śpiączka (88 min.) 2-1 Mariusz Stępiński (90 min.)

Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Widzów: 5401.

Żółte kartki: Leandro, Bartosz Śpiączka (Górnik Łęczna)

Ruch: Wojciech Skaba - Martin Konczkowski, Rafał Grodzicki (77, Mateusz Cichocki), Michał Koj, Paweł Oleksy - Kamil Mazek, Łukasz Surma, Łukasz Hanzel, Patryk Lipski, Łukasz Moneta (87, Piotr Ćwielong) - Jakub Arak (70, Mariusz Stępiński).  

Górnik: Sergiusz Prusak - Paweł Sasin, Radosław Pruchnik, Maciej Szmatiuk, Leandro - Grzegorz Bonin, Szymon Drewniak, Łukasz Tymiński, Grzegorz Piesio - Przemysław Pitry (81, Slaven Jurisza), Piotr Grzelczak (64, Bartosz Śpiączka). 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje