Sandecja. Adrian Danek: Chcemy przełamać się w Krakowie

Sandecja od pięciu meczów w lidze nie jest w stanie zapisać na konto trzech punktów. - Mam nadzieję, że przełamiemy to w Krakowie, chociaż wiemy, że nie będzie to łatwe spotkanie. Wisła to bardzo dobra drużyna – mówił w rozmowie z Interią pomocnik drużyny z Nowego Sącza Adrian Danek.

Ekstraklasa: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Reklama

Sandecja w tę sobotę zmierzy się na wyjeździe z Wisłą Kraków. Podopieczni Radosława Mroczkowskiego od 17 września nie mogą wygrać meczu w lidze, a przed nimi ciężki terminarz.

- Na pewno jesteśmy na siebie źli po tych pięciu kolejkach, że nie zdobyliśmy kompletu punktów w żadnym meczu. Dla nas każdy punkt jest cenny. Do Krakowa jedziemy walczyć o pełną pulę. Wiemy, że nasz najbliższy terminarz jest naprawdę ciężki, ale w Ekstraklasie nastawienie do wszystkich meczów jest takie samo - mówił Adrian Danek.

Sandecja po Wiśle zmierzy się kolejno z Lechem Poznań, Arką Gdynia, Legią Warszawa i Jagiellonią Białystok.

W Krakowie drużynę z Nowego Sącza czeka trudny mecz nie tylko ze względu na wymagającego rywala, ale także przyjęcie przez kibiców gospodarzy. Nie jest tajemnicą, że fani obu drużyn nie darzą się sympatią. Kibice Sandecji od lat przyjaźnią się bowiem z Cracovią, odwiecznym rywalem "Białej Gwiazdy".

- Jeżeli chodzi o kibiców, to słyszałem, że nasi zbierają silną ekipę na to spotkanie. Jest to ciężki mecz dla nich, jak i dla nas, bo wiemy, że kibice obu drużyn się wręcz nienawidzą. My na boisku nie możemy jednak na to patrzeć, tylko musimy wyjść skoncentrowani na sto procent. Ten mecz jest dla nas bardzo ważny - podkreślał Danek.

23-letni pomocnik Sandecji coraz lepiej prezentuje się na boisku i trener daje mu więcej szans. Do tej pory zagrał w 13. meczach Ekstraklasy, zdobył jednego gola i zapisał na konto trzy asysty. 

- Myślę, że oprócz boiska, na treningach też udowadniam, iż warto na mnie stawiać. Daję z siebie wszystko, jeśli tylko jestem na murawie. Wiadomo, że nie zawsze to wychodzi, ale ambicji na pewno nie brakuje. Cały czas będę walczył o ten pierwszy skład. Chodzi jednak przede wszystkim o to, żeby pomagać drużynie, bo to jest najważniejsze - mówił piłkarz.

Większość drużyn mierzących się z Wisłą Kraków, teraz przede wszystkim ma jeden cel: zatrzymać Carlitosa. Napastnik "Białej Gwiazdy" jest w świetnej formie i kiedy dostanie piłkę w polu karnym rywala, naprawdę ciężko jest go powstrzymać od strzelenia gola.

- Wykorzystuje niesamowicie sytuacje, które się mu nadarzają. Będziemy musieli na niego bardzo uważać. Taktykę mamy i cały tydzień trenujemy pod Wisłę, dlatego mam nadzieję, że uda nam się wywieźć stamtąd jakieś punkty - powiedział Adrian Danek i jednocześnie zaznaczał:

- Zawsze słynęliśmy z walki. Czasami może brakowało jakiejś techniki czy czegoś innego, ale ambicją zawsze nadrabialiśmy. Nieważne czy to było u siebie, czy na wyjeździe. To nam pomaga w zdobywaniu punktów i wygrywaniu meczów.

Sandecja w Krakowie będzie musiała radzić sobie bez swojego najskuteczniejszego strzelca - Alesandara Kolewa. Bułgar złamał palec u stopy i nie grał już w poprzedniej kolejce z Górnikiem Zabrze. Do drużyny powoli wraca natomiast po długiej przerwie Maciej Małkowski, który w ubiegłym sezonie zdobył dla sądeczan najwięcej bramek.

Początek meczu Wisły Kraków z Sandecją w tę sobotę o godz. 18.

Adrianna Kmak

Dowiedz się więcej na temat: Adrian Danek | sandecja | Wisła Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje