• 1 .Legia Warszawa (70 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (67 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (60 pkt.)
  • 4 .Górnik Zabrze (60 pkt.)
  • 5 .Wisła Płock (57 pkt.)
  • 6 .Wisła Kraków (55 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (52 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (49 pkt.)

Śląsk Wrocław - Górnik Łęczna 2-1 w 10. kolejce Ekstraklasy

W 93. minucie meczu Sebastian Mila dał Śląskowi Wrocław wygraną 2-1 z Górnikiem Łęczna. Po emocjonującym spotkaniu wrocławianie zwyciężyli i zrównali się punktami z liderującą w tabeli Ekstraklasy Legią Warszawa.

Dobrze spisujący się w tym sezonie Śląsk rozpoczął mecz w identycznym zestawieniu, jak spotkanie przed tygodniem z Koroną Kielce (1-0).

Reklama

W zespole z Łęcznej już na początku spotkania pokazał się były gracz wrocławian Patrik Mraz. Filip Burkhard i Fiodor Czernych zgubili na prawym skrzydle obronę Śląska, a akcję zamykał właśnie Mraz. Piłka po jego strzale trafiła w Piotra Celebana. Goście domagali się rzutu karnego, ale sędzia Marin Borski uznał, że zagrania ręką obrońcy Śląska nie było.

W 18. minucie Miroslav Bożok uciekł Celebanowi i uderzył mocno z lewej nogi, a piłka o centymetry minęła bramkę Mariusza Pawełka.

W 29. minucie Robert Pich rozegrał "klepkę" z Flavio Paixao, ale "bomba" tego pierwszego z 16 metrów poszybowała nad bramką Sergiusza Prusaka. W odpowiedzi z ostrego kąta strzelał Burkhardt i piłka przeleciała wzdłuż bramki gospodarzy.

Po chwili nie popisała się obrona Śląska, którą w pojedynkę ograł Czernych, a jego strzał sprzed pola karnego z trudem obronił Pawełek.

Jeszcze przed przerwą boisko musiał opuścić kontuzjowany zawodnik wrocławian Mateusz Machaj, którego zastąpił Krzysztof Ostrowski.

W końcówce pierwszej połowy kontrę gości zakończył niecelnym strzałem Bożok po akcji Czernycha. Ze strony Śląska Sebastian Mila próbował zaskoczyć Prusaka strzałem z rzutu wolnego z 30 metrów, ale bramkarz Górnika nie dał się zaskoczyć.

Po godzinie gry na prowadzenie wyszli goście. Szybka akcja prawą stroną zakończyła się golem Bożoka, który sfinalizował płaskie podanie Łukasza Mierzejewskiego. Dobrą robotę wykonał Czernych, który odciągnął Celebana, robiąc dużo miejsca Bożokowi.

Riposta Śląska była natychmiastowa. Pich dośrodkował z lewej strony, Prusak sparował na słupek strzał Mili, a Ostrowski wpakował piłkę do siatki.

Emocje rosły z minuty na minutę. W opałach był Prusak. Najpierw obronił płaski strzał Picha, a potem kapitalną interwencją ustrzegł swój zespół od straty gola po pięknej główce Tomasza Hołoty.

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, w trzeciej minucie doliczonego czasu gry Mila dał wygraną Śląskowi. Błąd popełnił Prusak, który wyszedł daleko, nieudanie piąstkował, a potem dał się zaskoczyć po niezbyt mocnym strzale Mili z 20 metrów.

Śląsk Wrocław - Górnik Łęczna 2-1 (0-0)

Bramki: 0-1 Miroslav Bożok (62.), 1-1 Krzysztof Ostrowski (63.), 2-1 Sebastian Mila (90+3.)

Żółta kartka - Górnik Łęczna: Filip Burkhardt, Łukasz Mierzejewski.

Sędzia: Marcin Borski (Warszawa). Widzów 11 171.

Śląsk Wrocław: Mariusz Pawełek - Paweł Zieliński, Piotr Celeban, Tomasz Hołota, Dudu Paraiba - Flavio Paixao, Lukas Droppa (84. Tom Hateley), Krzysztof Danielewicz, Sebastian Mila, Robert Pich - Mateusz Machaj (41. Krzysztof Ostrowski).

Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak - Łukasz Mierzejewski, Maciej Szmatiuk, Marcin Kalkowski, Patrik Mraz - Grzegorz Bonin, Tomasz Nowak, Filip Burkhardt (70. Shpetim Hasani), Radosław Pruchnik (74. Lukas Bielak), Miroslav Bożok (84. Sebastian Szałachowski) - Fiodor Cernych.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Śląsk Wrocław | Górnik Łęczna | Ekstraklasa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama