Trener Śląska liczy, że Legia zagra w najsilniejszym składzie

Trener Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski ma nadzieję, że najbliższy rywal jego drużyny w Ekstraklasie - Legia Warszawa - zagra w najsilniejszym składzie.

W meczu 8. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Śląsk zmierzy się na wyjeździe z Legią.

Reklama

Nastroje w Śląsku przed sobotnią potyczką z Legią są więcej niż bardzo dobre. Wrocławianie w ostatnich dwóch kolejkach odnieśli dwa przekonujące zwycięstwa (z Jagiellonią Białystok 3-1 i Górnikiem Zabrze 2-0) i awansowali w tabeli na piąte miejsce. Mają w tej chwili tyle samo punktów, co warszawianie. Trener Pawłowski uważa, że sobotni pojedynek będzie pod względem medialnym bardzo ciekawy.

- Spodziewam się, że Legia zagra z nami w najsilniejszym składzie. Z całym szacunkiem dla Podbeskidzia Bialsko-Biała, ale Śląsk to jednak inna firma. Jestem pewien, że trener Henning Berg nie pozwoli sobie teraz na eksperymenty - powiedział szkoleniowiec wrocławskiego zespołu.

Pawłowski przy okazji zdradził, że nie zamierza stosować indywidualnego krycia dla Miroslava Radovicia, który jest motorem napędowym ataków Legii. - Radović będzie grał, jak gra, a mając wolną rękę, może praktycznie robić, co chce. To jeden z najlepszych zawodników w naszej lidze, ale my patrzymy na siebie i nasze mocne strony - dodał.

Trener Śląska należy do tych szkoleniowców, którzy niechętnie wprowadzają zmiany w zwycięskim składzie. Dlatego można się spodziewać, że na Łazienkowskiej jego zespół zagra w takim samym ustawieniu, jak w starciu z Górnikiem. Na środku obrony obok Piotra Celebana wybiegnie nominalny defensywny pomocnik Tomasz Hołota, a w ataku Mateusza Machaj, który też jest zawodnikiem środka pola.

Ten drugi przyznał, że gra w ataku, to dla niego coś nowego, ale powoli się zaczyna przyzwyczajać. Niewykluczone, że spędzi w napadzie całą jesień, bo nie udało się jak na razie ściągnąć nowego napastnika, a kontuzjowany Marco Paixao wznowi treningi najwcześniej w październiku.

- Przyjmujemy wariant, że Marco jesienią już nie zagra. Szukamy jego następcy, ale może być tak, że jednak nie znajdziemy i dlatego cieszę się, że Mateusz się sprawdza - wyjaśniał Pawłowski.

Jedyne, co niepokoi szkoleniowca Śląska, to niepewność, jak jego zespół zaprezentuje się po dwutygodniowej przerwie spowodowanej meczem reprezentacji Polski w eliminacjach Euro 2016.

- Po przekonującym zwycięstwie zespół zawsze jest podbudowany, a sfera psychiczna jest perfekcyjna. Taka przerwa na reprezentację trochę wybija z rytmu. Co prawda graliśmy sparing z MKS Oława, ale jednak nie był to mecz mistrzowski. Dopiero w Warszawie będziemy mieli pewność, czy ta przerwa w jakiś sposób na nas wpłynęła - zakończył.

Mecz Legia - Śląsk zostanie rozegrany w sobotę, początek o godz. 20.30.

Dowiedz się więcej na temat: Śląsk Wrocław | Legia Warszawa | Ekstraklasa | Tadeusz Pawłowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje