• 1 .Lech Poznań (12 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (11 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (10 pkt.)
  • 5 .Piast Gliwice (9 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (9 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (8 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (8 pkt.)

Bruk-Bet Nieciecza - Legia Warszawa 1-0. Trener Magiera: To był 9 mecz w 30 dni

- Nie mamy nawet czasu, aby trenować - podkreślał po porażce z Bruk-Bet Niecieczą Jacek Magiera, trener Legii.

Po meczu powiedzieli:

Jacek Magiera, Legia: 

Reklama

Nie wygra się meczu, gdy się ma dogodne sytuacje i nie oddaje się strzałów. Spodziewaliśmy się, że to spotkanie będzie miało taki przebieg. My dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, a rywale próbowali kontrataków. W pierwszej połowie byliśmy dwa, trzy razy pod bramką, ale zabrakło strzałów w decydujących momentach. 

W przerwie rozmawialiśmy o tym, mówiłem że musimy więcej strzelać. Po przerwie zaczęliśmy to robić. Mieliśmy może siedem, może osiem dobrych minut. Kuba Czerwiński trafił w poprzeczkę. Potem jednak straciliśmy prostego gola. Był aut, złe rozegranie i przegrywaliśmy. Później mieliśmy jeszcze znakomite okazje, ale nie trafiliśmy do bramki. 

Nie chcę się w ten sposób tłumaczyć, ale Legia rozegrała dziewiąty mecz w 30 dni. To może być jakiś powód naszej porażki. Tak to Polsce jest, że w okresie przygotowawczym rozgrywamy mnóstwo spotkań. 

Nie mamy nawet czasu, aby trenować. Za chwilę wsiadamy do autokaru i czeka na pięć godzin jazdy do Warszawy. Zaraz po przyjeździe będziemy się regenerować. W poniedziałek czeka nas kolejna podróż, a we wtorek gramy w Pucharze Polski. A już w czwartek zbieramy się w hotelu na kolejne przedmeczowe zgrupowanie.

Szukamy różnych rozwiązań: treningu regeneracyjnego, mentalnego, rozmów, także takich przy kawie. Jestem przekonany, że odpalimy i drużyna zacznie grać tak, jak chcemy. Nie chcę jednak zbyt wiele mówić i nie chcę szukać usprawiedliwień. Lipiec i sierpień to najtrudniejsze momenty dla drużyn grających w europejskich pucharach.

Mariusz Rumak, trener Bruk-Bet Nieciecza: 

Ten sezon nie rozpoczął się dla nas w jakieś euforii, bo przegraliśmy dwa pierwsze mecze, potem szczęśliwie uratowaliśmy remis z Zagłębiem Lubin. Dlatego to spotkanie wiązało się dla piłkarzy z dużym obciążeniem mentalnym. 

Po pierwsze przyjechał do nas mistrz Polski, a po drugie jeszcze nie wygraliśmy. Dlatego wszyscy, także ci którzy byli na ławce rezerwowych, cały sztab oraz wszyscy ludzie w klubie dołożyli wielkich starań, abyśmy wygrali. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. 

Bardzo cieszy mnie, że stwarzaliśmy w końcu okazje bramkowe. Jedną udało się wykorzystać. Potem dzięki szczęściu, a także naszym umiejętnościom, wybroniliśmy się i trzy punkty zostają w Niecieczy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje