Bruk-Bet Termalica - Pogoń Szczecin 2-4 w meczu 28. kolejki Ekstraklasy

Po bardzo emocjonującym meczu Bruk-Bet Termalica Nieciecza przegrała u siebie z Pogonią Szczecin 2-4 (2-1) w meczu 28. kolejki Ekstraklasy. Obie drużyny zmieniały się na prowadzeniu, ale druga połowa należała już tylko do "Portowców". Po dwie bramki zdobyli Spas Delew i Lasza Dwali, a gol tego pierwszego mógłby być ozdobą każdego stadionu świata.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Pogoń Szczecin!

Reklama

Zobacz zapis relacji na żywo na urządzeniach mobilnych

W Niecieczy spotkały się zespoły sąsiadujące w tabeli. Bruk-Bet i Pogoń miały przed tym spotkaniem po 25 punktów i tylko dwa "oczka" przewagi nad ostatnią Sandecją Nowy Sącz.

Piłkarze Termaliki przystępowali do tej potyczki, mając za sobą trzy mecze z rzędu bez porażki z Pogonią. Zespołu ze Szczecina dodatkowo nie premiował fakt, że piłkarze Kosty Runjaicia w ostatnich trzech meczach z rzędu nie strzelili gola.

Nudą wiało do 12. minuty, gdy w przypadkowych okolicznościach Mitrović ustrzelił piłką w twarz Drygasa. Piłkarz gości przez kilkadziesiąt sekund nie podnosił się z murawy, po czym wrócił do gry, a kolejne fragmenty meczu pokazały, że odegrał w nim ważną rolę.

Po kilku minutach Drygas błysnął niezłym dośrodkowaniem w pole karne. Wrzutka była jednak minimalnie zbyt "głęboka" i Delew nie sięgnął piłki, mimo że atakował futbolówkę wślizgiem.

Delew zrobił swoje w 22. min, a uczynił to w kapitalnym stylu z rzutu wolnego. Pieczołowicie ustawił piłkę w odległości ok. 20 metrów od bramki i nie dał najmniejszych szans Janowi Musze. Nie dość, że strzelił mocno, to w dodatku bardzo precyzyjnie w kierunku dalszego słupka, lokując piłkę niemal w samym okienku.

Gospodarze odpowiedzieli w najmniej oczekiwanym momencie, gdy lepsze wrażenie sprawiała gra "Portowców". Niemal całą robotę w tej akcji wykonał Mitrović, który popisał się kapitalną asystą, wypuszczając w uliczkę Romana Gergela. Gracz "Słoni" miał obowiązek wygrać pojedynek sam na sam z Załuską i strzałem między nogami pokonał golkipera, zdobywając swoją trzecią bramkę w sezonie.

Po chwili niecieczanie mieli kolejną, znakomitą okazję. Akcję na dużej szybkości przeprowadził Gergel, świetnie "złamał" w polu karnym akcję do środka, czym przechytrzył obrońcę, ale zabrakło mu precyzji przy podaniu do Pawłowskiego. Ten mógł tylko złapać się za głowę.

Minęło sześć minut i gospodarze wyszli na prowadzenie. Gergel pokazał duży kunszt, posyłając górą doskonałe podanie do Pawłowskiego. Ten zaimponował nie mniej efektownym opanowaniem piłki tuż przed polem karnym. Akcję sfinalizował pewnym strzałem, obok bezradnego Załuski. W tej akcji było wszystko - świetne podanie, doskonałe przyjęcie z obrońcami na plecach i imponujące wykończenie.

Kibice miejscowych jeszcze się cieszyli, a niecieczanie już powinni podwyższyć prowadzenie. W roli głównej znów wystąpił Gergel, który zrobił praktycznie wszystko - położył bramkarza i strzelił na pustą bramkę. Załuskę jednak w ostatniej chwili wyręczył Murawski, który ofiarną interwencją wybił piłkę sprzed samej linii bramkowej. Gergel nie mógł uwierzyć, że futbolówka nie zatrzepotała w siatce.

Pierwsze minuty drugiej połowy toczyły się w wolniejszym tempie i nic nie zapowiadało bramki, która padła dla Pogoni w kuriozalnych okolicznościach. Wrzutka z rzut wolnego aż pod samą linię końcową na długim słupku wydawała się mało udana, ale Dwali zrobił coś z niczego. Z ostrego kąta skierował futbolówkę w światło bramki i... przelobował Muchę.

Po chwili Dwali znów znalazł się niemal w bliźniaczej sytuacji, ale potrzebował jeszcze dwóch minut, by zdobyć drugiego gola. Po wrzutce, po krótkim rozegraniu rzutu rożnego, piłka odbijała się w polu karnym, jak juniorzy zachowali się defensorzy Bruk-Betu i ta trafiła do Dwalego. Gruzin instynktownie oddał strzał, którym po raz drugi zaskoczył Muchę.

W 66. min. przed doskonała szansą znalazł się Pawłowski, po błędzie w środku pola Piotrowskiego. Pawłowski wyszedł sam na sam z Załuską, ale górą był bramkarz gości. W pierwszej połowie "Portowcy" w ten sposób stracili pierwszego gola, tym razem uratował ich golkiper.

Wynik spotkania ustalił Delew. Bułgar otrzymał podanie od Zwolińskiego, minął rywali i znakomicie wykończył akcję w polu karnym, tym razem lewą nogą.

AG

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Pogoń Szczecin 2-4 (2-1)

Bramki: 

0-1 Spas Delew (22-wolny), 

1-1 Roman Gergel (30), 

2-1 Szymon Pawłowski (36), 

2-2 Lasza Dwali (54-głową), 

2-3 Lasza Dwali (59), 

2-4 Spas Delew (80).

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Jan Mucha - Bartosz Szeliga, Mateusz Kupczak, Rafał Grzelak, Martin Miković (78. Bartosz Śpiączka) - Vlastimir Jovanović, Łukasz Piątek, Roman Gergel, Samuel Sztefanik (68. Gabriel Iancu), Szymon Pawłowski (68. David Guba) - Vladislavs Gutkovskis.

Pogoń Szczecin: Łukasz Załuska - Cornel Rapa, Jarosław Fojut (86. Sebastian Rudol), Lasza Dwali, Ricardo Nunes - Spas Delew, Jakub Piotrowski, Kamil Drygas, Rafał Murawski (68. Tomasz Hołota), Hubert Matynia (53. Łukasz Zwoliński) - Morten Rasmussen.

Żółte kartki: Rafał Grzelak, Łukasz Piątek - Jakub Piotrowski, Kamil Drygas, Łukasz Załuska.

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork). 

Widzów: 1 253.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Bruk-Bet Termalica Nieciecza | Pogoń Szczecin

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje