Sebastian Nowak leczy kontuzję. Szyny na zębach, jedzenie tylko w płynie

Sebastian Nowak, bramkarz Termaliki Bruk-Bet Nieciecza leczy poważną kontuzję szczęki. Okazuje się, że może być to dużo bardziej uciążliwe niż inne rehabilitacje.

Podczas jednego z treningów Bartłomiej Smuczyński poślizgnął się i wpadł na Nowaka. Po tym starciu bramkarz beniaminka ma złamaną szczękę w trzech miejscach. Błyskawicznie został zoperowany i już wtedy wiedział, że czeka go żmudna rehabilitacja.

-  Mam założone szyny na zębach. Dzięki temu odpowiednio zrośnie się moja żuchwa. Z tym też związane są pewne uciążliwości. Posiłki spożywam tylko w płynach. Muszę spać na plecach z podniesioną głową, w pozycji półsiedzącej. To kolejna niedogodność. To powoduje, że mój sen jest rwany. Śpię dwie godziny, potem wstaję, zobaczę do dzieci i ponownie się kładę - opowiada Nowak oficjalnej stronie klubu

Reklama

Bramkarz najbliższą kontrolę przejdzie 28 grudnia, a 8 stycznie ma mieć ściągniętą szynę. Ma nadzieję, że wtedy będzie już gotowy do powrotu na boisko.

- Teraz muszę mocno się oszczędzać. Nie mogę normalnie ruszać szczęką. Nic na to nie poradzę. Pozostaje cierpliwie czekać - podkreśla.

Bez Nowaka Termalika radzi sobie słabo - tylko zremisowała u siebie ze Śląskiem Wrocław i przegrała na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. 

Po 18 spotkaniach beniaminek ma 20 punktów i w tabeli jest trzeci od końca.

Dowiedz się więcej na temat: Sebastian Nowak | piłka nożna | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje